wiadomości

stat

Białe szaleństwo trwa w najlepsze

felieton w trojmiasto.pl

Bez dwóch zdań, ferie zimowe ze śniegiem, dużymi górkami, sankami i jabłuszkami to zdecydowanie najlepsze ferie na świecie. Zgodzi się z tym każde dziecko, bez wyjątków. I dotychczas na Pomorzu wszystko układa się zgodnie z planem, jednak dzieciaki muszą czerpać z tych ferii pełnymi garściami, bo prognozy na przyszły tydzień nie są już tak optymistyczne.



Najlepsza zimowa zabawa to:

zjeżdżanie na sankach lub jabłuszkach

74%

budowanie igloo

5%

bitwa na śnieżki

5%

ślizganie na lodowisku

7%

lepienie bałwana

4%

inna

5%
  • zakończona

  • łącznie głosów: 217
Ferie zimowe, które w województwie pomorskim rozpoczęły się w poniedziałek, 16 stycznia, przywitały młodych urlopowiczów idealnymi warunkami atmosferycznymi, zachęcającymi do zdobywania osiedlowych pagórków. Dzieci masowo wyległy z domów i rozpoczęło się istne szaleństwo. W ruch poszły sanki, jabłuszka, nartosanki i w zasadzie wszystko to, co nadaje się do ślizgania z górek. I tak właśnie powinno to wyglądać.

Na pewno pamiętacie swoje zimowe zabawy z dzieciństwa. Jeśli tak, to pochwalcie się nimi. Osobiście ostatni raz białemu szaleństwu oddałem się z 16 lat temu. Sprzęty, na których wówczas się zjeżdżało, były bardziej partyzanckie niż dziś i raczej nie wszystkie należały do tych bezpiecznych, ale kto wówczas o tym myślał?

Zimowych zabaw było co niemiara, a naszym zimowym eldorado - Morena. Zresztą nazwa dzielnicy zobowiązuje. Budowaliśmy igloo, lepiliśmy bałwany, organizowaliśmy bitwy na śnieżki, wylewaliśmy własne lodowiska, zjeżdżaliśmy na sankach w tandemie czy w końcu nasza ulubiona rozrywka... skoki narciarskie. A może raczej "skoczki", bo zazwyczaj nie skakaliśmy dalej niż metr. Zważywszy, że punkt konstrukcyjny ustawiony był na 80 centymetrze, metrowy skok należał do tych bardzo dobrych i dawał duże szanse na zwycięstwo. No, chyba że wcześniej z konkursu eliminowały cię połamane narty ze sprężynowymi wiązaniami, które z wielkim trudem udawało się zorganizować.

Klasyczne sanki wciąż są w modzie, podobnie jak zjeżdżanie większą liczbą osób połączonych w tandem.
Klasyczne sanki wciąż są w modzie, podobnie jak zjeżdżanie większą liczbą osób połączonych w tandem. Maciej Czarniak / Trojmiasto.pl
Podobnie jak w zawodowych skokach, u nas również wszystko zależało od pogody. Może nie tyle od wiatru, a od temperatury. Bo przecież im zimniej - tym śnieg jest mniej "klejący", a to z kolei nie pozwalało na zbudowanie skoczni. Niestety, często bywało tak, że zawody po żarliwych naradach jury musieliśmy odwoływać. Dodam tylko, że był to okres absolutnego początku małyszomanii, którą zaraziła się cała Polska. Skakał Adaś, skakaliśmy również my. Co to były za czasy. I jakoś nikomu nie spieszyło się do domu.

Dzieciaki, korzystajcie z ferii, bo prognozy na drugi tydzień waszego urlopu nie będą sprzyjały zimowej zabawie. A przecież najgorsze ferie, to ferie bez śniegu albo te spędzone przed telewizorem czy komputerem. Uwierzcie starszemu koledze i pamiętajcie, że z roku na rok doświadczamy coraz to większego deficytu śniegu. Doceńcie to. Udanego ślizgania.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (20)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

forum rodzina i dziecko

Najczęściej czytane