wiadomości

podziel się na Facebooku dodaj kanał RSS prześlij artykuł drukuj artykuł
Wybrana mała czcionka

Czy dziecko musi być najważniejsze w rodzinie?

Rodzina to taki szczególny mikrokosmos, w którym tworzą się najważniejsze dla każdego człowieka relacje.

stock.xchng

Rodzina to taki szczególny mikrokosmos, w którym tworzą się najważniejsze dla każdego człowieka relacje.

Choć na tytułowe pytanie większość rodziców odpowiada "tak", takie myślenie nie zawsze służy dobrym relacjom w rodzinie, ani nawet dobru dziecka.



Choć ciągle wiele dzieci cierpi z powodów zaniedbywania przez rodziców, lekceważenia ich potrzeb i braku bliskości, bywa że mamy do czynienia z sytuacją odwrotną, kiedy kosztem innych domowników dziecko staje się oczkiem w głowie rodziny. Wbrew pozorom to także nie jest sytuacja dobra ani dla dziecka, ani dla całej rodziny.

O tym jak umiejętnie wyważyć dbałość o dobro naszego dziecka a przy tym nie zapomnieć o własnych potrzebach opowiada Emilia Gałosz-Suszka , psychoterapeutka z gdańskiego gabinetu NLPterapia.


Czy jest jakaś hierarchia uczuć w rodzinie, która zagwarantuje jej stabilność i szczęście wszystkich członków?

Każdy członek rodziny jest ważny i ma swoje prawa - tak samo dzieci, jak i rodzice. Rodzina to taki szczególny "mikrokosmos", w którym tworzą się najważniejsze dla każdego człowieka relacje. Inny charakter ma związek dziecka z rodzicami, inny brata z siostrą, a inny męża z żoną. Oczywiście należy dbać o wszystkie relacje rodzinne, jednak najważniejsza jest więź między rodzicami, gdyż to dzięki niej powstała rodzina. Związek rodziców jest najważniejszy także dlatego, że dzieci, które widzą miłość między rodzicami, są bardzo szczęśliwe i czują się bezpiecznie.

Czasem mam wrażenie, że rodzice wstydzą się przyznać, że są dla siebie ważni, tak jakby wypadało głośno mówić o tym, że dzieci są najważniejsze. A właśnie dla dobra dzieci warto postawić na pierwszym miejscu relację między rodzicami.

Matka może chcieć "zatrzymać" dziecko jako główny obiekt swoich zainteresowań.

stock.xchng

Matka może chcieć "zatrzymać" dziecko jako główny obiekt swoich zainteresowań.

Czy stawianie dziecka w centrum uwagi rodziców może mu zaszkodzić?

Dziecko, z którego uczynimy najważniejszą osobę w rodzinie, może wyrosnąć na osobę nadmiernie skoncentrowaną na sobie, egocentryczną. Kiedy interesom dziecka podporządkowane są wszystkie myśli i działania rodziców, nie ma ono szansy nauczyć się troski o innych ludzi wokół siebie. A to prowadzi do poważnych trudności w budowaniu trwałych relacji w dorosłym życiu. Czasem dziecko będące "najważniejszym" odczuwa nadmierny ciężar, odpowiedzialność za samopoczucie rodziców, co zabiera mu spontaniczność i beztroskę dzieciństwa. Istotna jest przyczyna, dla której rodzice stawiają dziecko na piedestale.

Dlaczego czasem rodzice nadmiernie koncentrują się na dziecku?

Może to być po prostu nadmiar dobrych intencji, chęć bycia lepszym rodzicem od własnych rodziców. Jednak często jest to nieświadoma potrzeba ukrycia problemów małżeńskich. Czasem partnerzy uświadamiają sobie te problemy i są one na tyle poważne, że pojawia się myśl o rozwodzie, jednak często o trudnościach w związku w ogóle się nie rozmawia, nie są one dopuszczane do świadomości przez partnerów. Wtedy często dziecko staje się jedyną płaszczyzną porozumienia rodziców, rozmowy koncentrują się wyłącznie na sprawach związanych z dzieckiem, organizacja czasu dziecka pochłania wiele czasu i wysiłku... Poza tymi sprawami partnerzy nie mają o czym rozmawiać, trudno im znaleźć czas na wspólne zajęcia. Dziecko staje się pośrednikiem łączącym rodziców, cementującym związek.

Jednak dziecko nie może być traktowane jako "koło ratunkowe" dla związku rodziców. Dorośli powinni sami rozwiązać swoje trudności, a jeśli jest to zbyt trudne pomocy może udzielić np. psychoterapeuta.

Dziecko, które staje się jedynym łącznikiem między rodzicami, jest obarczone przez dorosłych odpowiedzialnością za ich związek, a to dla dziecka zdecydowanie zbyt duży ciężar. Czując tą odpowiedzialność dziecko może, nieświadomie, kreować wiele problemów, aby wzmocnić więź między rodzicami.

Zdarza się czasem słyszeć zdanie "Chętnie bym się z nim (z nią) rozwiodła, ale nie robię tego dla dobra dzieci". Czy takie rozwiązanie służy dziecku?

Jeśli tak się dzieje, a dziecko zda sobie z tego sprawę, może pojawiać się w nim silne poczucie winy - kiedy widzi, że rodzice cierpią, męczą się w nieszczęśliwym związku, a ono jest przyczyną tego stanu rzeczy. Naprawdę trudno być szczęśliwym i pogodnym, kiedy jest się przyczyną cierpienia bliskich. Dlatego warto aby "poświęcenie" rodziców dla dzieci przybrało formę dorosłej decyzji o naprawie związku, w czym bardzo pomocna jest psychoterapia. Zdarza się także, że związku nie da się uratować, wtedy jedynym wyjściem bywa rozwód.

A co można powiedzieć rodzicom, którzy rezygnują z realizacji własnych marzeń i celów i wszystko podporządkowują dziecku?

Obawiam się, że wtedy też, paradoksalnie, rodzice kierują się swoim interesem, a nie dobrem dziecka. Oczywiście, kiedy dziecko jest małe i potrzebuje ciągłej opieki, rezygnacja z wielu rzeczy ze strony dorosłych jest niezbędna. Małemu dziecku jest szczególnie potrzebne zaangażowanie i bliskość matki. Jednak kiedy dziecko rośnie, dąży do coraz większej samodzielności i trzeba mu tą samodzielność dawać. Wtedy rodzice, a zwłaszcza matka, może i powinna stopniowo wracać do swoich wcześniejszych zainteresowań, pasji.

Jednak nierzadko rodzice postępują niewłaściwie. Matka może chcieć "zatrzymać" dziecko jako główny obiekt swoich zainteresowań, bo być może nie rozpoznała własnych pasji czy nie ma odwagi na swoje marzenia. Dziecko staje się tym, kto ma zrealizować niespełnione marzenia i cele rodziców, bo oni nie mają odwagi tego zrobić. Wtedy niejako "delegują" dziecko do realizacji własnych niespełnionych ambicji, nie pozwalają mu na wybór własnej drogi życiowej. A stąd bardzo blisko do wychowania nieszczęśliwego i niespełnionego człowieka.

Rozmawiała:

sortuj: rosnąco  | pokaż widok standardowy

opinie (razem: 26)

zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 4138390 2010-01-20 10:35 (1)

Wystarczy popatrzyć jak sobie radzą rozpieszczone dzieciaki. Masakra po prostu. Muszą mieć wszystko na tacy i być wciąż prowadzone za rączkę.

popieram opinię 26 / nie zgadzam się 4

zgłoś do moderacji opinię 4138403 2010-01-21 07:18 te rozpieszczone są naj i the best a te zabiedzone to litości

szkoda mi

byk

popieram opinię 0 / nie zgadzam się 0
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 4138391 2010-01-20 11:10 (2)

Absolutnie nie wolno robic z dziecka obiektu uwielbienia!Nie jest to dobre ani dla dziecka,ani dla rodzicow,ani dla otoczenia.

bs

popieram opinię 25 / nie zgadzam się 2

zgłoś do moderacji opinię 4138392 2010-01-20 12:14 SZCZEGÓLNIE DLA OTOCZENIA

popieram opinię 7 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 4138404 2010-01-21 07:19

Absolutnie trzeba robic z dziecka obiekt uwielbienia! Jest to dobre dla dziecka idla rodzicow oraz dla otoczenia.

mynyster

popieram opinię 0 / nie zgadzam się 2

zgłoś do moderacji opinię 4138393 2010-01-20 13:44

dziecko najwazniejsze w rodzinie? a niby dlaczego?

j---

popieram opinię 13 / nie zgadzam się 10
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 4138394 2010-01-20 14:40 (4)

Po cholerę je rodzić ??!!!
Żadnych bachorów!!!

Monika

popieram opinię 7 / nie zgadzam się 22

zgłoś do moderacji opinię 4138396 2010-01-20 14:47

no właśnie, po Cię matka urodził?

popieram opinię 6 / nie zgadzam się 1

zgłoś do moderacji opinię 4138400 2010-01-20 22:54

Zawsze tak reagujesz? Sądzę, że niezależnie od tematu masz tylko jedną opinię.

Monisia

popieram opinię 1 / nie zgadzam się 2

zgłoś do moderacji opinię 4138411 2010-01-21 10:23 obyś nigdy nie miała dzieci!

nie rozumiem dlaczego tak prossty i pusty komentarz jeszcze nie został zablokowany...

popieram opinię 1 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 4138414 2010-01-21 15:01 Stara Panna której nikt nie chce??? współczuje

ale próbuj karzda potwora znajdzie amatora

sss

popieram opinię 1 / nie zgadzam się 0
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 4138395 2010-01-20 14:43 TAK (3)

Wbrew światłym pedagogom w stylu obecnej minister, wbrew wszelkiej maści odmieńcom zarówno kulturowym jak i seksualnym.
Dla rodziców dziecko zawsze będzie najważniejsze. A gdy miłość jest na pierwszym miejscu to wszystko będzie dobrze.
Grymaszą na temat rozpieszczenia i wychowania ludzie którzy zazwyczaj nie mają własnych dzieci lub "wychowując" je poełnili kardynalne błędy a teraz chcą innych wyprowadzic na manowce.
Urzędnicy Państwowi i inni pomocnicy łapy precz od rodziny a szczególnie dzieci.
Zajmijcie się swoimi dewiacjami a nie szukajcie ich u innych.

Krowa

popieram opinię 9 / nie zgadzam się 22

zgłoś do moderacji opinię 4138397 2010-01-20 14:48

jesteś jedną z wychowanych bezstresowo?

popieram opinię 3 / nie zgadzam się 2

zgłoś do moderacji opinię 4138401 2010-01-21 01:55

Nie zgadzam się z opinią...ale z podpisem autora całkowicie :D

s

popieram opinię 4 / nie zgadzam się 2

zgłoś do moderacji opinię 4138406 2010-01-21 07:22 Masz absolutną rację

I żadne komentarze egocentrycznych małolatów (niekoniecznie chodzi o wiek) tego nie zmienią.
A postawcie sobie inne pytanie: czy mąż/żona musi być najważniejszy/a w rodzinie?
I co? Dotarło?
Wszyscy członkowie rodziny muszą się wzajemnie kochać i wspierać, ale nie podlega żadnej dyskusji, że dzieci wymagają najwięcej miłości i poświęcenia. I właśnie jeśli nie dostaną odpowiedniej dawki uczuć, to wyrosną na zimnych samolubów nie patrzących dalej niż czubek własnego nosa (bo niby skąd mają wiedzieć, że można żyć inaczej?).

fanka Krów

popieram opinię 1 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 4138399 2010-01-20 19:13

DO PEWNEGO WIEKU NA PEWNO!TO NIE ZNACZY ŻEBY ŚLEPO KOCHAĆ I CALKOWICIE SIĘ POŚWIĘCAĆ. ALE TO CO "SIEJESZ" TO PÓŻNIEJ ZBIERASZ!

popieram opinię 9 / nie zgadzam się 2
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 4138402 2010-01-21 07:15 moje dziecko jest najmondrzejsze, najukochansze, najsprytniejsze, najsilniejsze, najładniejsze, najwyzsze, najgrubsze, (1)

najbardziej zarozumiałe..

moje dziedzko :*

popieram opinię 0 / nie zgadzam się 3

zgłoś do moderacji opinię 4138415 2010-01-21 19:37 widać po matce i bykach jakie robi

popieram opinię 0 / nie zgadzam się 0
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 4138408 2010-01-21 08:17 kochac (1)

Alez oczywiste jest,ze trzeba kochac!!!Ale nie balwochwalczo!!!!Dziecko bez stosowania zakazow i nakazow bedzie "zwichniete psychicznie",bo niby skad ma wiedziec co dobre a co zle.

bs

popieram opinię 11 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 4138409 2010-01-21 09:35

a moje dzieci są dla mnie najważniejsze i zrobię wszystko aby ułatwić im start w dorosłe życie. jednak dla mnie to oznacza wychowywanie ich. uważam, że dziecko mające w domu jasne zasady i obowiązki będzie miało łatwiej w życiu. nie będzie miało problemu z adaptowaniem do nowych sytuacji.

inka

popieram opinię 2 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 4138410 2010-01-21 10:01

No wlasnie!ZASADY i OBOWIAZKI!To jest bardzo wazne w wychowaniu.

bs

popieram opinię 8 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 4138412 2010-01-21 11:07 Dzieci trzeba uczyć samodzielności, tak szybko jak się

Im szybciej pojmą, że w życiu nie ma nic za darmo i że w ostatecznym rachunku trzeba liczyć tylko na siebie, tym lepiej dla nich.

W ten sposób dziewczyna nie wyrośnie na blacharę, a chłopak na popychadło.

popieram opinię 11 / nie zgadzam się 0

dodaj swoją opinię