Fundacja od ośmiu lat w Polsce (a od dwóch lat w Pomorskiem) pomaga chorym dzieciom przebywającym w szpitalach. Wesoły i kolorowy "Doktor Clown" przychodzi do chorych dzieci raz w tygodniu, aby opowiedzieć im coś śmiesznego, zorganizować ciekawą zabawę, zaczarować ból swoimi magicznymi sztuczkami. Nie przychodzi z pustymi rękami: przynosi upominek i zostawia "czerwony nosek", który do następnej wizyty ma dzieciom przypominać o uśmiechu.
- Nasz zespół terapeutów - wolontariuszy składa się z psychologów, studentów medycyny, kierunków pedagogicznych, ale coraz częściej także dołącza do nas młodzież ze szkół średnich - wyjaśnia Agnieszka Staniewicz, pełnomocnik fundacji w Gdańsku . - Nasi terapeuci stale podwyższają swoje umiejętności dzięki szkoleniom artystycznym z zakresu sztuki cyrkowej i teatralnej oraz klaunady - zapewnia pełnomocnik.
Dr Clown ma jedno zadanie: przynieś trochę radości i zaskoczenia, a przez to wzbudzić wolę życia i chęć powrotu do zdrowia odwiedzanych dzieci. Żeby to się udało musi znać nie tylko cyrkowe sztuczki, ale przede wszystkim wiedzieć, jak wyciszyć, rozładować napięcie i zmniejszyć bariery wzniesione przez dziecko. - Chciałabym zachęcić, młodych ludzi, żeby zasilali nasze szeregi i z góry dziękuję darczyńcom za zabawki, które możemy później przekazywać chorym dzieciom - dodaje Agnieszka Staniewicz.















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.