wiadomości

stat

(Nie zawsze) wesołe miasteczka. Czy możemy bez obaw wsiąść na karuzelę?

Atrakcje w wesołych miasteczkach mają często po kilkadziesiąt lat.
Atrakcje w wesołych miasteczkach mają często po kilkadziesiąt lat. Fot. Fotolia/LightingKreative

Mają po kilkadziesiąt lat i najczęściej pochodzą z odzysku. Karuzele, kolejki górskie, diabelski młyn, zjeżdżalnie, huśtawki czy trampoliny - cieszą się jednak ogromnym zainteresowaniem, szczególnie wśród najmłodszych. Część z nich nie podlega niemal żadnej kontroli. Takim przykładem są rollercoastery - rozwijające ogromne prędkości i osiągające dużą wysokość urządzenia, na widok których żadne dziecko nie przejdzie obojętnie. Wesołe miasteczka przyciągają najmłodszych jak magnes, ale czy można z nich korzystać bez obaw?



Warto pamiętać, że udane wakacje to bezpieczne wakacje. I właśnie o bezpieczeństwie w trójmiejskich lunaparkach rozmawiamy z Jackiem Kulasem, kierownikiem działu Urzędu Transportu Bliskiego w Gdańsku.

Jak często urządzenia w wesołych miasteczkach są kontrolowane?

Czy uważasz, że wesołe miasteczka są bezpieczne?

Tak, nie boję się chodzić tam z dzieckiem

13%

Nie mam zaufania do takich miejsc, ale zdarza mi się w nich bywać

57%

Nie, i z pewnością nie wybrałbym się tam z dzieckiem

30%
  • zakończona

  • łącznie głosów: 321
Jacek Kulas: Badania odbywają się raz w roku i tak naprawdę ocena ich stanu technicznego powinna obejmować tylko dzień kontroli. Szczególnie w okresie wakacyjnym, kiedy wesołe miasteczka rozstawione są ciągle w innej lokalizacji - nie tej, w której urządzenia były kontrolowane. Ich ciągłe rozmontowywanie powoduje, że mogą być w gorszym stanie.

Jakie inne trudności związane są z inspekcją urządzeń?

Atrakcje z wesołych miasteczek wykonywane są często "domowym" sposobem, krótko mówiąc - jest to produkt własny, który ktoś sobie skonstruował. To o tyle kłopotliwe, że proces powstawania i tworzenia takich urządzeń nie jest objęty żadną dyrektywą. W praktyce oznacza to, że każdy kraj członkowski Unii Europejskiej może mieć odrębne regulacje i przepisy lub w ogóle ich nie posiadać. Oznacza to, że my nie mamy prawa wycofać go z eksploatacji. Musimy honorować przepisy innego kraju, które zezwoliły na powstanie danego urządzenia.

Czy prawdą jest, że część instalacji znajdujących się w parkach rozrywki nie jest objęta nadzorem?

Dozór techniczny zajmuje się urządzeniami, które wykonują ruch obrotowy wokół osi: w pionie, poziomie, czy pod dowolnym innym kątem. W tej kategorii znajdziemy popularne karuzele i wszystkie instalacje, które się okręcają. Natomiast nie obejmujemy dozorem takich atrakcji jak: samochodziki elektroniczne, rollercoastery, ślizgawki, dmuchawki - czyli tam, gdzie tego ruchu obrotowego nie ma.

Dlaczego jedna z największych atrakcji lunaparków - czyli rollercoastery - nie jest objęta dozorem technicznym?

Kontrolujemy urządzenia, w których występuje element podnoszenia. Rollercoasterów nie można do nich zaliczyć, bo to konstrukcja zbliżona do pociągu. Nie odrywa się od ziemi jak karuzela, co nie oznacza, że nie występują tu zagrożenia. Rollercoastery powinny być moim zdaniem objęte dozorem, ale obowiązujące rozporządzenia nie dają po prostu takich możliwości. Ocenie powinien być poddawany m.in. stan konstrukcji szynowej oraz części zaczepowych, utrzymujących wagon na torowisku.

Nie od dzisiaj wiadomo też, że karuzele czy inne atrakcje z wesołych miasteczek mają swoje lata, a właściciele lunaparków kupują je na rynku wtórnym. Czy można oszacować, ile lat mają urządzenia, które możemy spotkać w Trójmieście?

Średnio od 10 do 20 lat - nie są to więc nowe urządzenia. Wiele z nich kupowanych jest w Europie Zachodniej, najczęściej z tamtejszych stacjonarnych wesołych miasteczek, które wycofują starsze urządzenia na rzecz nowszych lub takich, które osiągają lepsze parametry pod względem wysokości czy prędkości. W rezultacie, wycofane urządzenia trafiają do nas.

Wesołe miasteczka często zmieniają lokalizacje, a atrakcje co parę dni pojawiają się w innym miejscu. Czy częste zmiany niosą jakieś niebezpieczeństwa?

Częsty montaż i demontaż może mieć wpływ na kondycję urządzenia. Szczególnie ważna jest tu poprawność montażu, a z tym bywa problem. Wesołe miasteczka zatrudniają osoby niewykwalifikowane i często składanie czy rozkładanie urządzenia odbywa się w sposób nie do końca fachowy. To może rodzić pewne niebezpieczeństwo.

Na wybrzeżu mamy na chwilę obecną tylko jedno stacjonarne wesołe miasteczko - we Władysławowie. Tutaj nie mamy do czynienia z ciągłą zmianą lokalizacji, a urządzeń nie trzeba nieustannie przenosić. I to jest sytuacja najlepsza z punktu widzenia dozoru technicznego.

Karuzele i inne atrakcje rodem z lunaparku mają zazwyczaj po kilkadziesiąt lat.
Karuzele i inne atrakcje rodem z lunaparku mają zazwyczaj po kilkadziesiąt lat. Fot. Łukasz Unterschuetz / Trojmiasto.pl
Czy w kontekście tego, o czym pan opowiada, do wesołego miasteczka można wybrać się bez obaw?

Wesołe miasteczka, jeśli działają legalnie, czyli na podstawie pozwolenia wydanego przez samorządy, muszą mieć aktualne przeglądy. Należy jednak podkreślić, że dozorem objęta jest tylko część urządzeń. O badaniu urządzenia może, ale nie musi informować zielona naklejka Dozoru Technicznego. Na plakietce widoczna jest data i rok, do którego ważna jest decyzja inspekcji. Dla gości wesołego miasteczka jest to jakaś wstępna informacja o stanie technicznym.

Czy do wypadków na karuzelach najczęściej dochodzi z powodu wadliwego sprzętu?

Przyczyną wypadków najczęściej jest nieuwaga osób, które w zabawie uczestniczą. Największe zagrożenie występuje na tych urządzeniach, gdzie pojawia się duża siła odśrodkowa i kiedy mamy do czynienia ze znacznymi prędkościami. Zabezpieczenie w postaci właściwego zapięcia jest tu najważniejsze. Mniejsze zagrożenie występuje na urządzeniach przeznaczonych dla dzieci, gdzie prędkości są odpowiednio mniejsze - nie ma tu też dużych wysokości, raptownych hamowań, przez co groźba wypadku również staje się mniej realna.

Wypadki spowodowane samym stanem technicznym konstrukcji są natomiast nieliczne. Mimo tego, że w większości wesołych miasteczek mamy do czynienia ze starymi urządzeniami, ich kondycja nie jest najgorsza.

Do wypadków często dochodzi w najmniej oczekiwanych okolicznościach, np. na podeście, albo w momencie, kiedy dziecko nagle traci ochotę na zabawę i próbuje samodzielnie opuścić urządzenie. Każdy może inaczej reagować np. na przeciążenia. Brawura często bierze w takich przypadkach górę, a w trakcie przejażdżki okazuje się, że uczestnik zabawy zaczyna odczuwać strach, zdarzają się omdlenia.

O czym jeszcze powinniśmy pamiętać odwiedzając wesołe miasteczko?

Elementem, który pozostaje poza kontrolą jest załoga wesołego miasteczka. Zdarza się, że osoby, które sprawują pieczę nad urządzeniami i które powinny dbać o bezpieczeństwo, są np. pod wpływem alkoholu. Osoby z obsługi są często przypadkowe, nie posiadają uprawnień, a ich wiedza opiera się na tym, co przekazał im właściciel. W wesołych miasteczkach jest też duża rotacja pracowników. Ktoś pracuje przy jakimś urządzeniu przez tydzień, następnie miasteczko zmienia lokalizację, a w nowym miejscu obsługę powierza się już komuś innemu.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (30)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.

- jeżeli uważasz, że dana opinia nie powinna się tu znaleźć, zgłoś ją do moderacji.

forum rodzina i dziecko

Najczęściej czytane