Wiadomości

Adopcja dziecka? W Trójmieście poczekasz średnio dwa lata

W roku ubiegłym, dzięki pracy trójmiejskich ośrodków adopcyjnych, 175 dzieci znalazło nowe rodziny.
W roku ubiegłym, dzięki pracy trójmiejskich ośrodków adopcyjnych, 175 dzieci znalazło nowe rodziny. fot. fotolia/Katie Martynova

Ponad dwa lata - tyle średnio trwa proces przygotowania do adopcji dziecka w Trójmieście. Czas kwalifikacji zależy od indywidualnych predyspozycji kandydatów oraz liczby zgłaszających się chętnych. Ta długa droga wymaga cierpliwości, ale jest to ważny i intensywnie spędzony czas, w którym rodzice m.in. uczą się, jak przysposobić nowego członka rodziny oraz przygotowują się do rodzicielstwa adopcyjnego.



Czy był(a)byś w stanie zaadoptować cudze dziecko?

oczywiście, zaadoptowaliśmy już jedno i myślimy nad kolejnym 12%
tak, ale tylko wówczas, gdybym nie mógł/mogła mieć własnych 47%
tak, ale tylko z rodziny 9%
raczej nie, mam zbyt dużo obaw z tym związanych 19%
nie, wiem, że nie był(a)bym w stanie 13%
zakończona Łącznie głosów: 479

W województwie pomorskim działają dwa ośrodki adopcyjne - Pomorski Ośrodek Adopcyjny w Gdańsku oraz Ośrodek Adopcyjny Fundacji "Dla Rodziny". Tylko w ubiegłym roku dzięki pracy tych placówek 175 dzieci zostało adoptowanych.

- W roku 2012 liczba przeprowadzonych procedur adopcyjnych zakończonych przysposobieniem dzieci wynosiła 126, rok później 169, a w 2014 roku 203 - mówi Katarzyna Weremko, zastępca dyrektora Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej. - Tendencja jest wzrostowa, a jeśli jest spadek tej liczby, to tylko dlatego, że czasem postępowania w sądach się przedłużają.
Co ważne, dzieci zgłaszanych do adopcji jest coraz mniej.

- To dlatego, że po zmianie przepisów od 2012 r. wszystkie dzieci z uregulowaną sytuacją prawną muszą być zgłaszane do ośrodków adopcyjnych. W pierwszych latach zgłaszane były dzieci, które już od pewnego czasu przebywały w pieczy zastępczej. Doszliśmy w końcu do momentu, w którym dzieci są zgłaszane na bieżąco po uregulowaniu ich sytuacji prawnej - tłumaczy Joanna Bartoszewska, dyrektor Pomorskiego Ośrodka Adopcyjnego. - W 2015 roku zgłoszonych do adopcji zostało 250 dzieci i choć jest ich mniej, to wciąż o 250 za dużo.
Dyrektorki obu gdańskich ośrodków uważają, że jest jeszcze za wcześnie, by mówić o tym, czy ustawa o in vitro będzie miała wpływ na liczbę adopcji.

- I tak większość kandydatów trafiających do ośrodków najpierw poszukuje biologicznego rodzicielstwa na wszystkie możliwe sposoby. Jeszcze zanim weszła ustawa kandydaci przechodzili procedury in vitro czy inseminacji - mówi Joanna Bartoszewska. - Rodziny chcące mieć dziecko najczęściej próbują wszystkich metod, ale jeśli biologiczne rodzicielstwo nie jest im dane, decydują się na adopcję.
Od czego zacząć?

Decyzja o adopcji dziecka to bardzo poważny krok, który wymaga maksymalnego zaangażowania w sprawę oraz wielkiej cierpliwości, bo procedury mogą potrwać nawet kilka lat.

- Procedury adopcyjne są szczegółowo określone przez ustawę o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej oraz kodeks rodzinny i opiekuńczy - tłumaczy Joanna Bartoszewska. - W myśl przepisów przysposobić dziecko może osoba pełnoletnia, mająca pełną zdolność do czynności prawnych, której kwalifikacje osobiste uzasadniają, że będzie należycie wywiązywała się z obowiązków oraz posiada opinię kwalifikacyjną i świadectwo ukończenia szkolenia organizowanego przez ośrodek adopcyjny.
W praktyce wygląda to tak, że jeśli w ogóle myślimy o adopcji, to pierwszym krokiem, który należy wykonać jest umówienie się na spotkanie w jednym z ośrodków adopcyjnych. Na taką wizytę nie trzeba zabierać żadnych dokumentów, ewentualnie listę pytań.

- Na spotkaniu informacyjnym opowiadamy o procedurach i jednocześnie poznajemy wstępnie rodzinę. Jeśli są wciąż zainteresowani adopcją, wówczas wydajemy formularze oraz prosimy o dostarczenie kompletu dokumentów - mówi Joanna Skurska, dyrektor Fundacji "Dla Rodziny".
Wśród wymaganych dokumentów znajduje się m.in. zaświadczenie o niekaralności, stanie zdrowia czy dochodach, ale także życiorys. Po ich skompletowaniu następuje proces kwalifikacyjno-diagnostyczny, który trwa ok. pół roku.

- Pracownicy ośrodka przeprowadzają wywiad adopcyjny w miejscu zamieszkania kandydatów. Badają sytuację rodzinną, mieszkaniową. Następnie odbywa się kilka spotkań z psychologiem i pedagogiem. Ich liczba zależna jest od indywidualnej sytuacji - tłumaczy Joanna Bartoszewska. - Następnie wydajemy wstępną ocenę - pozytywną lub negatywną. Wpływ na nią mają m.in.: motywacja, sytuacja rodzinna, zdrowotna, materialna i predyspozycje do opieki nad dzieckiem.
Jeśli ocena jest pozytywna, a przyszli rodzice nie chcą przerywać procesu, wówczas następuje kwalifikacja do szkolenia, na które czeka się średnio kolejne pół roku.

Szkolenie adopcyjne

Szkolenie jest prowadzone w oparciu o program edukacyjny, który ma na celu wszechstronne przygotowanie kandydatów do pełnienia roli rodzica i stworzenia dziecku lub dzieciom przysposobionym możliwości wzrastania w stabilnym środowisku rodzinnym.

Niektórzy twierdzą, że to kubeł zimnej wody dla osób, którym dzieci kojarzą się z różowymi bobaskami o twarzy aniołka.

- Czasem podczas szkolenia bywa naprawdę emocjonalnie ciężko, bo trzeba sobie uświadomić wiele spraw. Ale jeśli komuś zależy na stworzeniu pełnej rodziny, to jest w stanie przejść wszystko - mówi Dagmara z Gdyni, która niedawno ukończyła szkolenie.
Na koniec szkolenia kandydaci wspólnie z trenerami decydują, co dalej.

- Szkolenie to czas dla nas i dla rodziny, a bardzo często także weryfikowanie oczekiwań - tłumaczy Joanna Skurska. - Dlatego po nim czasem rodzice rezygnują, ale rzadko się to zdarza.
Oczekiwanie na dziecko

Po przebytym szkoleniu następuje czas oczekiwania na dziecko. Jest on różny w zależności od oczekiwań rodziców. Najdłużej czeka się oczywiście na najmniejsze dzieci - ok. roku, a nawet i dwóch lat.

- Jeśli rodziny są otwarte i chętne na przyjęcie dzieci w wieku szkolnym, z rodzeństwem czy dysfunkcjami, to zdarza się, że zaraz po szkoleniu otrzymują propozycję. Ale niestety wciąż mało jest takich rodzin. - mówi Joanna Skurska.
Ośrodki dobierają dzieci do rodzin pod kątem potrzeb dziecka. W przypadku samotnych kobiet starających się o adopcję zazwyczaj brane są pod uwagę dzieci już kilkuletnie.

Po wytypowaniu kandydaci na rodziców poznają sytuację prawną, zdrowotną i opinię psychologa na temat dziecka. Następnie mogą udać się do placówki, w której malec przebywa. Podczas takich spotkań dzieci i rodziny oswajają się, uczą siebie. Zdarza się jednak, że rodziny rezygnują z danego dziecka. Nie ma w tym nic złego, jeśli powód jest istotny, ale jeśli rodzina nie chcę przyjąć dziecka np. ze względu na kolor oczu czy włosów, to wówczas proces może być nawet zawieszony.

- Jeśli jednak rodzinie i dziecku udaje się nawiązać więź, wówczas z pomocą ośrodka składany jest wniosek do sądu rejonowego o decyzję o przysposobieniu. To moment przełomowy - mówi Joanna Skurska.
W trakcie sprawy o przysposobienie sąd wyznacza okres preadopcyjny - powierzenie pieczy nad dzieckiem w miejscu zamieszkania rodziny. W tym czasie pracownik ośrodka odwiedza rodzinę i informuje sąd o przebiegu preadopcji. Jeśli wszystko przebiega poprawnie, następuje decyzja o adopcji.

Szukamy osób, którym udało się zaadoptować ukochane dziecko!

Jeśli jesteś osobą, która z pomocą trójmiejskich ośrodków zdecydowała się zaadoptować dziecko i chciał(a)byś podzielić się swoimi doświadczeniami, napisz do nas. Szukamy ludzi, którzy przeszli proces adopcji i chciałyby na łamach naszego portalu (w reportażu wzbogaconym galerią z waszymi zdjęciami) opowiedzieć o swoich doświadczeniach, a tym samym pomóc innym, którzy rozważają takie rozwiązanie. Zachęcamy do kontaktu pod adresem: dziecko@trojmiasto.pl

Opinie (127) 1 zablokowana

  • (8)

    Para to nie rodzina

    Pierwszym warunkiem, jaki spełniać musi para starająca się o przysposobienia dziecka, to pozostawanie w formalnym związku małżeńskim. Jeżeli wasz związek nie jest udokumentowany w kościele bądź w urzędzie niestety nie macie możliwości ubiegać się o adopcję.

    Para starająca się o dziecko musi posiadać nie tylko stałe źródło utrzymania, ale także wystarczające warunki mieszkaniowe.

    Brak stwierdzenia choroby uniemożliwiającej właściwą opiekę nad dzieckiem to nie tylko wykluczenie chorób psychicznych. Jeśli np. jeden z małżonków jest w trakcie chemioterapii, bez względu na rokowania pacjenta, procedura nie może toczyć się zwykłym trybem. Jeśli jednak pacjent pomyślnie przeszedł leczenie, mimo pozostawania pod kontrolą lekarską, ma oczywiście szansę na adopcję. Warto zauważyć, że niepełnosprawność nie dyskwalifikuje kandydatów, bowiem wszystko jest uzależnione od stopnia niesprawności.

    Każdy ośrodek adopcyjny ma prawo stworzyć dodatkowe kryteria ubiegania się o adopcję. Wśród takich warunków możemy znaleźć np
    niekaralność,
    długość trwania związku małżeńskiego,
    różnicę wieku pomiędzy małżonkami,
    różnicę wieku pomiędzy dzieckiem a rodzicami (nawet minimalną),
    zaświadczenie o bezpłodności,
    opinię proboszcza parafii (w przypadku ośrodków katolickich)

    Po to było invitro i dla tego Polacy nie mają dzieci

    Prościej zaadoptować stado baranów, posła i prostytutkę, legalnie dokonać aborcji, otrzymać akt apostazji, polecieć rowerem na księżyc niż w Polsce zaadoptować dziecko (ludzkie)

    • 129 22

    • (1)

      Zaraz jakiś zamulony dżender z parafii się odezwie i afera gotowa.

      • 15 4

      • Para to woda w stanie gazowym.

        • 12 1

    • (1)

      > Po to było invitro i dla tego Polacy nie mają dzieci

      Kilkadziesiąt lat temu o in vitro nikt nie słyszał, adopcja była również raczej wyjątkowa niż pospolita, a jakoś Polacy (i generalnie: społeczeństwo europejskie) mieli znacznie więcej dzieci, zatem chyba związek przyczynowo-skutkowy nieco z sufitu wzięty.

      • 8 26

      • Królowa Bona przywiozła do Europy kartofel

        m.in. Polacy nie znali ani frytek, ani puree ani obierków (o gorzale nie wspomnę)

        a jakoś dawali radę

        Przed II wojna też nikt nie słyszał o antykoncepcji farmakologicznej
        dopiero po badaniach na ludziach (doktor Mengele się kłania) i 'zaradności' amerykanów w 1946 wypuszczono na rynek pierwsze pyle

        co do sufitu
        możesz się go uczepić

        • 17 5

    • opinię proboszcza parafii (1)

      więc adopcja tylko dla katolika?

      • 23 4

      • Nie, możesz być nawet muzułmaninem. Tylko kwota w kopercie musi być trochę większa. 1,666 * co_łaska.

        • 9 7

    • Może również się starać o adopcję osoba samotna. Małżeństwo to nie wymóg, chociaż oczywiście mają łatwiej - zależy tutaj dużo od osoby przyznającej opiekę.

      Pamiętajmy, że małżeństwa nie muszą trwać wiecznie i nie są gwarantem dobrej rodziny dla dziecka.

      • 14 0

    • Nieprawda, wbrew temu, co zostało napisane nie jest aż tak trudno adoptować.
      Ja adoptowałam dziecko, formalności oczywiście trzeba spełnić, procedura długa i żmudna, ale udało się zarówno nam jak i 7 parom z naszej grupy.

      Selekcja kandydatów niestety musi być, dziecko to nie piesek.

      Jak komuś bardzo zależy to się uda.

      Fakt - oczekiwanie w naszym przyp ok 2,5 roku, ale warto było!

      Nie wiem, po co takie bzdury krążą jakie to trudne w Polsce.

      • 6 4

  • Wole kupic

    Wole kupić niz czekać

    • 20 24

  • A PIS zlikwidował invitro i mówi aby adoptować. (6)

    Dobra zmiana.

    • 26 44

    • (2)

      Ciekawe czy nasz proboszcz też dostanie 500 zł na drugie i trzecie dziecko.
      Patolicka hipokryzja...

      • 15 8

      • Seryjny gwałciciel z Zabrza dostanie kupę kasy z 500+ (1)

        Bo PiS wprowadzi zakaz aborcji i będzie dumnym ojcem tuzina dzieci z gwałtu.

        • 11 9

        • Może księża zaczną najpierw przestrzegania celibatu zanim zaczną się wtrącać w aborcję. Nie będą grzeszyć to i gosposie aborcji nie będą musiały robić.
          Hipokryzja by patolicy

          • 2 0

    • (1)

      nie wiem czy dobra, czy zła - ale jest tyle spragnionych miłości i rodzinnego domu dzieci, w domach dziecka - że jeśli natura odmawia - to można pomóc dziecku osieroconemu lub opuszczonemu.

      • 1 6

      • Pod warunkiem, że spełniasz kryteria

        To wszystko dla Was takie łatwe, a nawet nie wiecie ile to trudu kosztuje czekanie na te wszystkie szkolenia, zaświadczenia i inne rzecz (wiem bo się starałam)
        A najgorsze w tym wszystkim jest to, jak po jakieś wizycie w ośrodku usiadłam i pomyślałam ze przecież od biologicznych rodziców tylu zaświadczeń nikt nie wymaga, kobieta zachodzi w ciążę i bum! Jest dziecko.
        Oni w tych ośrodkach robią wszytko żeby zniechecic człowieka, po jednej z takich wizyt przyszłam do domu i się poplakałam. Zniechęcają (wręcz w uparty i obleśny) sposób jak się tylko da, opowiadając jakie to dzieci straszne, o chorobach genetycznych, o tym jak dziecko nas opuści gdy będzie chciało szukać biologicznych rodzicow, o tym że będziemy dla dziecka w tylko opiekunami, niańką na pewien okres czasu... Czasami się zastanawiam czy im w ogóle zależy na tym żeby te dzieciaki znalazły dom.

        • 10 0

    • bart

      in vitro wciaz jest...co ty gledzisz?

      • 0 0

  • FAS i RAD (8)

    Szkoda, że ośrodki adopcyjne zapominają uświadomić przyszłych rodziców co to jest FAS i RAD (zespół alkoholowy płodu i zespół braku więzi). Bardzo często okazuje się, że nasze wymarzone dziecko "nie letniej matki, która nie miała środków do zycia" okazuje się dzieckiem alkoholiczki, która cala ciążę była napruta. Potem nagle się okazuje, że dziecko jest opóźnione. Mnóstwo jest w internecie historii rodziców, którzy nabiegali się po lekarzach, psychologach i psychiatrach, albo ich małżeństwo nie przetrwało takiego wyzwania. Nikt, kto nie przeżył czegoś takiego, nie jest w stanie sobie wyobrazić co to za piekło. Radzę poczytać o tych 2 chorobach.

    • 111 17

    • dlatego lepiej darowac sobie adopcje

      bo najczesciej to dzieci alkoholikow

      • 11 23

    • odp.

      Czy byłeś/byłaś na szkoleniu? Skąd ten wniosek?
      Te tematy są bardzo dokładnie omawiane, a przyszli Rodzice zawsze są informowali o możliwości zaistnienia tych Zespołów u dzieci (na tyle, na ile jest to oczywiście możliwe).
      ... więc, proszę, nie pleć bzdur.

      • 21 16

    • Internet jest przepełniony różnego rodzaju historiami i nic z tego nie wynika. Informacje o zagrożeniach, które może ze sobą nieść adopcja z racji obciążeń po rodzicach biologicznych jest integralną częścią szkolenia. Proszę więc nie rozsiewać niepotrzebnych plotek. Poza tym każdy zdroworozsądkowy przyszły rodzic adopcyjny sam potrafi poszukać odpowiedniej literatury (nie internetowej!) dotyczącej RAD, FAS i innych niebezpieczeństw czy problemów z którymi mogą się zetknąć adopcyjni, a nie zetkną się rodzice biologiczni. Proszę nie zwalać winy i odpowiedzialności na ośrodki adopcyjne, bo oni są tylko pewnego rodzaju drogowskazem i choć to brzydko zabrzmi pośrednikiem w odpowiednim dopasowaniu rodziny do dziecka. Podkreślam, rodziny do dziecka, a nie odwrotnie.

      • 24 1

    • to co piszesz to nieprawda (1)

      przeszliśmy z żoną szkolenie adopcyjne i dokładnie zostaliśmy poinformowani o wszelkich chorobach dzieci mogących wystąpić i dzieci. Fakt że długo czekaliśmy bo właściwie 3 lata ale warto było. Adoptowaliśmy dwóch wspaniałych chłopców.

      • 23 0

      • gratuluje dzieci, życzę powodzenia - ma Pan z Żoną potężne serducho! Dużo zdrowia miłości oraz szczęścia Państwu życzę! Oby więcej takich jak Pan z małżonką w narodzie!

        • 17 0

    • Uswiadomienie (1)

      Ośrodki uświadamiają, są na ten temat specjalne zajęcia. Dostaje się dokumentację dziecka i wiadomo czy ma ono któreś z tych zaburzeń. Można podjąć świadoma decyzję.

      • 3 2

      • z uswiadomieniem bywa różnie

        Nie dostałam pełnej dokumentacji dziecka (karta szczepień i info o przebytym zapaleniu oskrzeli) , a informacje udzielane przez ośrodek były bardzo enigmatyczne. Informacja na temat matki mojej córki brzmiała: "nikt jej włóczącej się po krzakach, pijanej, nie widział. Zajęć dot. FAS nie było. Liczyliśmy na szczęście i się udało.

        • 7 0

    • Na kursie jest mowa o FAS i RAD

      • 1 0

  • W sumie jaki jest cel aby miec dziecko ? (31)

    Do czego sluzy dziecko ? .. to tylko i wylacznie same koszty na jego utrzymanie. Lepiej chyba zyc pelnia zycia niz sobie czas marnowac. My z Paulem zwiedzamy swiat, zyjemy zdrowo i na luzie, a jak widze swoje sasiadki ktore wiecznie jecza ze im wiecznie czegos brak i na nic nie maja czasu bo mowia ze to przez dzieci itd a wygladaja jak staruszki a sa mlodsze . My jezdzimy do Spa jak normalni ludzie a one siedza przy garach . Marnowanie zycia na dziecko to tez grzech. Roxana

    • 47 108

    • I tu się mylisz

      ale zyj dalej w bledzie

      • 4 12

    • (7)

      Czyli wasze życie będzie jałowe jak nie uprawiane pole , nic z was pożytku na świecie , konsumenci ... a co po was zostanie ... padlina dla robaków.

      • 13 19

      • A jesli dzieci urodzi i poswieci sie dla dzieci to robaki ja nie zjedza. Glupoty piszesz

        • 19 9

      • Tak czy siak kazdy padlina dla robakow.

        • 5 0

      • a co mnie obchodzi co zostanie po smierci ! (4)

        nie bredz tych starych kawalkow. Czlowiek umiera i nic nie zabiera i tyle. Lepiej zyc bo zycie jest jedno a nie klepac bide i bachorki . Kiedy ty chcesz zyc i miec luksus oraz jezdzic do Spa ? jak bedziesz staruszka z laską ? ))).

        • 16 8

        • (2)

          To co chciałem to zrobiłem co było do zrobienia bez dziecka i nie mam czego żałować , teraz przyszedł czas na dziecko i kolejne nowe odkrycia , dziecko podrośnie i będę miał okazję nowe odkrycia przeżywać razem z nim a to powójna radość , wszystko ma swój czas ... no ale co może wiedzieć o tym solariowy pudelek spa - widać za mało czasu rodzice tobie poświęcali skoro masz takie podejście , żal mi ciebie i twojego egoistycznego podejścia do życia.
          Jak się już cała pomarszczysz to sama zauważysz to i owo ... może ...

          Człowiek umiera i nic nie zabiera , żyj życiem , hajs hajs hasj za cenę własnego honoru , karnet na spa kupujesz czy "odprtacowujesz" , tak jak butki torebeczki i inne ciuszki... można Cię już znaleźć na odlotach ?

          • 9 8

          • Człowiek umiera i nic nie zabiera, ale może jednak coś zostawić na tym świecie. Człowiek na łożu śmierci, który ma dziecko, może być z niego dumny. Odejdzie ze świadomością, że to dziecko będzie tym, co po nim zostanie. Choć i ono kiedyś umrze, to może mieć również swoje dzieci. Coś po nas przetrwa. Tymczasem człowiek, który uganiał się za urodą, KTÓRA KIEDYŚ PRZEMINIE i za hajsem, który również nie jest rzeczą, będącą zawsze w kieszeni nie zauważy nawet kiedy minie czas podczas którego można było zostać rodzicem. Taka osoba będzie umierała samotnie. Nikt nie będzie jej współczuł na starość kiedy najbliższa rodzina również umrze. Wtedy przyjdzie pytanie: dlaczego uganialiśmy się za cechami przyziemnymi i ulotnymi, zamiast zostawić po sobie coś trwałego i potrafiącego kochać, współczuć.

            Naprawdę, nie rozumiem, jak można myśleć, że dziecko to tylko problem. Owszem. Zdarza się, że czasem przegnie coś, ale są też dobre momenty. Ojciec cieszący się z samych narodzin czy z tego, że jego dziecko nauczyło się mówić, matka dowiadująca się o pierwszej miłości syna czy córki, ojciec, który ma okazję dożyć jej/jego ślubu. A osoba taka jak autor pierwszego komentarza? Wszelkie dobre chwile w życiu ją ominą. Mimo myślenia, że teraz jest szczęśliwa, kiedyś, gdy będzie już za późno stwierdzi, że to był tylko pozór.

            Jeśli twierdzicie, że dzieci to tylko problem i marnowanie czasu, proponuję najzwyczajniej w świecie poddać się eutanazji, skoczyć pod auto czy co tam wam wpadnie do głowy. Przecież i wy dla kogoś jesteście dziećmi, ktoś was spłodził, urodził, wychował. Jesteście więc tylko marnotrawiącą czyiś czas i pieniądze istotą. Pasożytem wręcz, bo tak nazywacie dzieci, którymi kiedyś byliście.

            Nikt pewnie nad tym się nie pochyli i tego nie przemyśli, ale może jednak nadzieja, że ktoś taki się znajdzie, okaże się prawdziwa.

            • 6 6

          • g...Mnie obchodzi artykuł jak i wypowiedź p Roksany,ale.....

            po twojej od razu widać pieniactwo,cebulactwo,chamstwo i raczej ciaaaasne horyzonty myślowe:).Typowy głupi polaczyszka,który napina się w odpowiedzi na zupełnie NIEchamską wypowiedź jakiejś anonimki.Uważaj,bo ci coś jeszcze wypadnie;).A tak poza punktacją już.....po co,o wzorowy tatku,zaglądasz na odloty...?

            (współczuję twojemu dziecku i żonce;))

            • 2 2

        • Ja nie mam ochoty jeździć do spa. Mam szerokie horyzonty choc wiele robie dla kogoś w tym i dla swoich dzieci malych dzieci.
          Ja nie musze miec nagrody w postaci pieniedzy(ale chwilowo mi ich nie brakuje co będzie jutro tego nikt nie wie) dla mnie ważniejsze jest to ze ktos się do mnie uśmiecha, wielu ludzi skorzystalo i kozysta z mojej bezinteresownej pomocy zarówno inne mamy z dziecmi jak i sąsiedzi z chorymi starszymi, czy moja własna rodzina - dorabiam sie garba ale oddycham pelna piersią i dobro do mnie wraca mam wielu życzliwych w najbliższym otoczeniu ale nie oczekuje ze mi ktos za to da medal. Mi to daje szczescie ,ze innym ulatwiam życie, a dzieci to cos dziwnego patrzysz jak rosną jak sie rozwijają co mysla i ul tego ze są tacy jacy sa to zasługa/przez nas. Jest to bezinteresowna pielegnacja opieka i troska. A te Male oczka sa wierne i choćby w ogień za toba(rodzicem) by poszli(na razie)

          • 11 1

    • dobry troll

      • 16 0

    • Zgadzam sie z toba.

      • 1 0

    • każdy ma prawo do tego w co wierzy (2)

      Myślę, że każdy ma prawo do swojej opinii na ten temat i żadne podejście do tematu nie jest złe. A tym bardziej jeśli tak się myśli jak Roxana, należy unikać rodzicielstwa, aby nie zrobić krzywdy ani dziecku ani sobie.Zadziwiające jest jednak, ile osób niechcących mieć dzieci wypowiada się w sposób krytyczny o ludziach, którzy chcą lub też już mają dzieci.

      • 23 1

      • (1)

        A jak można myśleć pozytywnie o rodzicielstwie skoro zawsze jak wpada się w odwiedziny do dzieciatych, to zawsze ale zawsze jest marudzenie, jeszcze nigdy nie usłyszałam -" wiesz fajnie nam się tutaj żyje we troje lub w czworo, pięcioro etc... " Tylko zawsze " nie mam czasu an nic", "muszę się dzieckiem, zająć", "jakbym nawet chciałą to nie mam z kim dziecka zostawić", "jestem zmęczona i niewyspana mam dość..." heheh no sami powiedźcie bo szczęściem mi to nie ocieka ???? W sklepie jak patrze na te cyrki, i przedstawienia krzyczących i tarzających się po ziemi dzieci bo mama nie chce dać cukierka - a że mama, jest światową i nowoczesną kobietą to dziecku klapsa nie da - tylko udaje że nie widzi (wszyscy inni widzą) . Jeszcze nigdy nie słyszałam od rodziny z dziećmi tekstu, "super nam z dzieciakami się żyje, jesteśmy dzięki nim tacy szczęśliwi. ". Natomiast od par bezdzietnych w kółko słyszę, że są spełnieni, szczęśliwi, mają czas na wszystko i kasę na wszystko. To jak to jest, proszę Państwa?

        • 5 3

        • nikt Ci środowiska w którym się obracasz nie wybiera , inna sprawa , że nowe pokolenie obazuje podejście egoistyczne do zycia , tylko ja ja ja i ja ,. widać doskonale po ilości postów i innych stolców na fejsbuku , ja kariera , ja zwiedzanie , ja spa , jajajajajjaja , dorzuć jeszcze roszczeniowe podejście do zycia i mamy obraz pokolenia urodzonego w latach 90-tych.
          Także , dorośniecie może w wieku 40 lat i wówczas zaczniecie myśleć jak dorośli , bo takie poglądy to ja miałem w wieku 21 lat , wówczas na to był czas.

          • 0 0

    • Więc jesteś błędem twoich rodziców? (5)

      Z Twoich słów wynika, że Twoi starzy popełnili błąd, że się na Ciebie zdecydowali. Mogli przecież zwiedzać świat, zamiast wychować cynicznego bachora.

      • 19 7

      • co to kogo obchodzi. Nasi rodzice mysleli po swojemu.

        My mozemy myslec inaczej i nie zajmowac sie bachorami i dzieciorobstwem a zajac sie czyms pozytecznym .

        • 9 6

      • Wiesz co mówi matka takich dzieci ? (1)

        A mogłam wtedy zrobić laskę twojemu ojcu

        • 7 1

        • Widzisz , to jest przestroga dla innych by jednak czasem załozyć gumę bo potem takie coś z takimi poglądami przychodzi na świat....

          • 1 0

      • (1)

        to że on nie chce dzieci, nie znaczy że jego rodzice nie chcieli

        • 0 0

        • no i miała farta , że jej nie utopili jak chińskiej córeczki, chociaż z takimi poglądami to będzie tylko pasożyt dla świata , je , wydala , śmierdzi a pozytku z niej jako tako nie ma

          • 0 0

    • (3)

      Popełniasz podstawowy błąd logiczny (pomijam moralny). Gdyby twoi rodzice tak myśleli to by Ciebie nie było na świecie. Chyba, że Cię "bocian przyniósł", albo "kosmici".

      • 8 8

      • jaki blad logiczny? (1)

        Nieuleganie instynktom to blad logiczny? Rodzice to osobni ludzie.
        Nie ma logicznych argumentow za niszczeniem sobie zycia dziecmi. Sa tacy co chca je miec i tacy co nie. Rozumiem i szanuje wybor tych ostatnich.

        • 7 0

        • aaa

          Kto to mowi o niszczeniu sobie zycia? Ja wybralam swoja sciezke (jestem dzieciata), Ty swoja. Ty robisz to co lubisz, ja tez. Kazdy ma tylko swoje zycie do przezycia. A na marginesie: wiesz, ja zegluje, podrozuje, moj maz to samo. Czasem robimy to rodzinne, czasem osobno. Mamy wspolnych znajomych , ale ja tez mam tylko swoich i maz tez ma tylko swoich. Jestem przede wszystkim soba, etykietka zona i matka doszly troche pozniej :) Ale to moje zycie, moj wybor. Nie niszcze sobie zycia. I nie uwazam ze Ty niszczysz swoje. Bo prostu nasze wybory sa inne. Gdyby wszytscy byli tacy sami ... zgroza, jak nudno by bylo :) :)
          PS. Nie uzywam polskich znakow bo mi sie nie chce :)

          • 2 0

      • a co to jest "blad moralny"?

        • 0 0

    • Jeszcze pare lat i bedziecie mega samotni

      Ciesz sie puki mozesz

      • 2 6

    • używaj POLSKICH znaków, ciemna maso z pokolenia androida

      • 4 4

    • i wszystko do czasu....

      znam małżeństwo, a raczej znałem.... umarł. Fajny facet był. Ona została zupełnie sama... w wielkim domu. Fajna babka.... ale co jej po pięknym domu który był pusty.... Pytasz jaki jest cel by mieć dziecko?... to trzeba czuć i tylko tyle.... nie czujesz..... nie staraj się

      • 2 6

    • i tak przez 60 może więcej lat będziecie jezdzić do spa?...

      che, che
      życie jest piękne jak się ma 20-30 lat, co, nie...a pózniej...

      • 0 0

    • Tylko ciekawe kto się Tobą na starość zajmie? Kto będzie do Ciebie przyjeżdżał choćby na Święta? Kto wniesie trochę światełka do Twojego życia, gdy zabraknie Paula? Może, my kobiety pracujące i zajmujące się domem nie mamy czasu na Spa, z trudem wygospodarowujemy czas na wyjście do kosmetyczki, ale jesteśmy szczęśliwe, bo poza mężem/ partnerem mamy jeszcze kilka innych osób w domu z którymi możemy pośmiać się, powygłupiać i porozmawiać. XX

      • 0 2

    • Szczęśliwa mamcia

      Ależ Ty musisz się dowartosciowa i uciszac pragnienia

      • 1 0

    • Szok

      Co za prosta kobietą...

      • 1 0

  • jakby tak sobie zaadoptowac powiedzmy osiemnastoletnia blondyneczke ze szwecji... (3)

    • 19 18

    • skandynawski kraj chroniący terrorystów zamiast swoich obywateli (1)

      w burce czy bez ??

      • 11 1

      • nie. no bez...

        • 6 1

    • w sytuacji adopcji nastepuje zmana statusu z rodzic na adapter

      • 9 1

  • wszechstronne przygotowanie kandydatów do pełnienia roli rodzica... (2)

    To jak sobie radzą, ci którzy nie adoptują? bez szkolenia??

    • 74 2

    • No właśnie - żeby adoptować nusisz mieć szkolenie, mieszkanie, odpowiednie zarobki, (1)

      dobrą opinię od sąsiadów, świadectwo od proboszcza.

      A jak sobie machniesz swoje to możesz nie wiedzieć gdzie dziecko ma miejsce na czapeczkę a gdzie na pampersa.

      Żeby dostać pracę musisz mieć zawód, studia.
      Żeby jeździć samochodem musisz mieć prawo jazdy.
      Żeby mieć dziecko - nie musisz niczego mieć, nie musisz niczego umieć.

      • 32 2

      • dobrą opinię od sąsiadów, świadectwo od proboszcza.

        skąd takie wiadomości?

        • 1 1

  • Artykuł dla tych..

    którzy mówią: po co in vitro przecież możecie adoptować.

    • 36 12

  • (1)

    Ja to bym chciał odzyskać możliwość wychowywania własnych dzieci. Ex je sobie zabrała za przyzwoleniem sądu i oddać nie zamierza :(

    • 33 3

    • Szkoda że nie możecie podzielić się sprawiedliwe opieką..po równo!

      Chyba masz takie samo podejście jak ona tyle tylko że przegrałeś sprawę.

      • 8 5

  • głowa do góry.. (5)

    Nie jest tak źle. Nam mówili, że minimum 2 lata, a dostaliśmy synka po 1,5 roku. Straszyli, że bez znajomości to dostaniemy dziecko z ukrytą chorobą, a syn jest okazem zdrowia, ma świetną odporność, dobre wyniki w nauce. Mamy fajnego syna, który świetnie się chowa. Ostatnio zapytał, czy jak będzie dorosły to pójdę z nim do jego biologicznej mamy, bo chciałby żebym była obok. I będę obok jak będzie tego potrzebował. I pomogę mu się z tym bólem odrzucenia rozprawić. Wszystkim w trakcie procesu życzę optymizmu, wytrwałości i morza miłości!!!!

    • 177 5

    • nonsens zeby wychowywac cudze dzieci. (2)

      ani ty jego ojciec ani matka .

      • 5 69

      • Jackson spiewał, że wszystkie dzieci nasze są (znaczy jego i tego szympansa z którym sypiał) (1)

        • 2 25

        • to nie dżekson, tępa strzało

          • 8 2

    • (1)

      wyrazy szacunku dla Ciebie. Sama mam dwoje dzieci biologicznych i wiem jaki to trud wychować Je na porządnych ludzi. Tym bardziej podziwiam, że pokochałaś i wychowujesz swoje-nie-swoje dziecko!:) Twoj Syn dobrze trafił :) pozdrawiam:) i zycze wytrwalosci i milosci na codzien:)

      • 56 0

      • jak to taki trud to po co miec dzieciory ?

        zawracanie D.

        • 6 28

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Forum dziecko

  • Beta (2) Dzisiaj dzień spodziewanej miesiączki. Zrobiłam betę. Wynik

    Rodzina i dziecko bez ogłoszeń , autor: Ja

  • xbox dla dzieci (6) może ktoś podpowie jakiego xboxa najlepiej kupić na chwilę obecną ? myślimy czy używany czy...

    Rodzina i dziecko bez ogłoszeń , autor: asienkaj

  • 500+ Witam.ja już 10 miesięczny czekam i nic.

    Rodzina i dziecko bez ogłoszeń , autor: Edyta

  • Jak to w końcu liczyć... (2) Dziewczyny pomóżcie,ostatni @ dostałam 27.10 ale wieczorem..czyli podobno mam liczyc,że...

    Rodzina i dziecko bez ogłoszeń , autor: Olka

  • Starania o drugą dzidzię- kto ze mna? (10) Hej kochane. Jak tam Wasze starania..ja w lutym niestety zaszłam w ciążę pozamaciczna....

    Rodzina i dziecko bez ogłoszeń , autor: Aleksandra

  • Krople sab simplex Zostały mi dwa opakowania kropli sab simplex na kolki. W czerwcu przywiezione z Holandii....

    Rodzina i dziecko bez ogłoszeń , autor: Magda 515102506

  • Poród w wojewódzkim podczas pandemii (21) Hej :) czy są tu mamy, które w ostatnim czasie (powiedzmy od września) rodziły w szpitalu...

    Rodzina i dziecko bez ogłoszeń , autor: Monika

  • Hsg gdzie? (5) Proszę o informację gdzie aktualnie można wykonać badanie hsg i czy w ogóle gdzieś można?...

    Rodzina i dziecko bez ogłoszeń , autor: Autorka

  • Położna (4) Dzień dobry, Czy mają Panie do polecenia godną zaufania położną? Pozdrawiam

    Rodzina i dziecko bez ogłoszeń , autor: Ao

  • jak usunąć plamy z fioletu z... (2) Mam na blacie w kuchni plamy z fioletu jak je usunąć

    Rodzina i dziecko bez ogłoszeń

  • Miłość prawdziwa i przyjazn fałszywa (2) Miłosc istnieje w realu . mozna z soba byc od podstuwki, wziac ślub i byc z soba całe zycie...

    Rodzina i dziecko bez ogłoszeń , autor: Alinka

wszystkie tematy »