• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Ciekawe zawody: bursztyniarz - poszukiwacz piękna

Agnieszka Śladkowska
29 września 2022, godz. 08:30 
Najnowszy artykuł na ten temat Ciekawe zawody: Czym zajmuje się trener pracy?
Zbigniew Strzelczyk -  bursztyniarz gdański, od 48 lat pracuje z bursztynem i niezmiennie zachwyca się jego pięknem. Jest prezesem honorowym Krajowej Izby Gospodarczej Bursztynu, kształci kolejne pokolenie w zawodzie. Zbigniew Strzelczyk -  bursztyniarz gdański, od 48 lat pracuje z bursztynem i niezmiennie zachwyca się jego pięknem. Jest prezesem honorowym Krajowej Izby Gospodarczej Bursztynu, kształci kolejne pokolenie w zawodzie.

Bursztyn od starożytności był obiektem pożądania ze względu na swoje właściwości i piękno. Bursztyniarzom w dawnym Gdańsku zwykle świetnie się powodziło, a sam cech był bardzo wpływowy. Jednak bywało też, że praca przy zbieraniu czy obróbce bursztynu groziła ścięciem. O historii zawodu, teraźniejszości i niezwykłym materiale, jakim jest bursztyn, opowiedział nam Zbigniew Strzelczyk. W poprzednim odcinku o nieprzewidywalnej pracy sapera rozmawialiśmy z Piotrem Bikiem. Kolejny wywiad już za miesiąc.



Czemu akurat bursztynowi oddał pan większość swojego życia?

Zbigniew Strzelczyk: Nie waham się użyć stwierdzenia, że kocham bursztyn, dlatego jestem szczęśliwym człowiekiem. A co zdecydowało? Piękno, piękno i jeszcze raz piękno. Bursztyn to niezwykły materiał. Już Homer w Odysei opisując trofea wojenne, na drugim miejscu, zaraz po złocie wymienił bursztyn. W oryginale znalazłem zamiast słowa bursztyn słowo electron, więc już ponad tysiąc lat przed naszą erą wiedziano o właściwościach elektrostatycznych bursztynu. Pocierając bursztyn o naturalne materiały, przyciąga on drobne kawałki papieru czy listki, co ważne - jego ładunek ma znak minus. Jeśli mamy za dużo "plusów", jesteśmy mniej odporni na stres i chorobę. Już starożytni wiedzieli, że bursztyn powoduje wzrost sił witalnych. W katalogu artefaktów zabytkowych w muzeach włoskich są pokazane rysunki pochówków kobiet. Gdzie jest umieszczony bursztyn w tych pochówkach? W okolicach głowy - jako kolczyki, przypinki, grzebienie, dalej serca i szyi w postaci dużych korali, a na koniec w okolicach narządów rodnych. Do sukni przyczepiano paciorki z bursztynu, które podczas poruszania się ocierały o materiał, w ten sposób oddając swoją niezwykłą energię. Bursztyn był obiektem pożądania, ze względu na jego właściwości i urodę. Do tego był drogi, bo dla większości wyprawa po niego zajmowała pół roku przez niebezpieczne tereny.

Od początku zawodowej drogi chciał pan pracować z bursztynem?

- Nawet o tym nie myślałem. To przypadek postawił na mojej drodze bursztyn. Studiowałem budowę maszyn na Politechnice Gdańskiej. Pewnego dnia dowiedziałem się, że Cepeliowska Spółdzielnia Rękodzieła Ludowego i Artystycznego BURSZTYN poszukuje wiceprezesa do spraw technicznych. Zgłosiłem się i musiałem zrobić na tyle dobre wrażenie, że zostałem warunkowo przyjęty. Od tego czasu zaczęła się moja prywatna nauka bursztyniarstwa. Obserwowałem pracę osób zatrudnionych w spółdzielni przy obróbce bursztynu. Jeździłem do Niemiec i Danii z naszymi ofertami. Zresztą to właśnie w Niemczech uczyłem się jubilerstwa. Już na początku swojej przygody z bursztynem pojawiło się u mnie ogromne zainteresowanie i chęć poznania bursztynu tak bardzo, jak to tylko możliwe. Mimo że od tego czasu minęło 48 lat, bursztyn niezmiennie mnie fascynuje i zaskakuje, odkrywając tajemnice, o których kiedyś nawet nie śniłem.

Czym bursztyn może zaskoczyć i zachwycić po 48 latach?

- Piękną barwą, pięknymi odciskami negatywów, zaskakującymi inkluzjami. Bo pamiętajmy, że bursztyn jest idealną "trumną" dla flory i fauny. To dzięki niemu możemy zobaczyć niezwykłe obrazy pokazujące, co istniało na świecie ponad 40 mln lat temu. Kiedy pokazuję studentom przepiękny bursztyn malowany powietrzem, czyli mleczne wzory, które są efektem zgromadzonego powietrza, wszyscy zgodnie uważają, że to jest ta prawa strona bursztynu, którą trzeba pokazywać. Proszę jednak zobaczyć lewą, negatywową stronę, z odciskami flory. Ja sam już nie wiem, co jest bardziej ciekawe. Wielka szkoda polerować odciski drzew i liści, wszystkiego, z czym bursztyn miał kontakt te miliony lat temu. Im dłużej pracuję z bursztynem, tym bardziej doceniam to nieoczywiste piękno.

  • Obróbka bursztynu
  • Bursztyn mleczny unosi się na wodzie dzięki zatopionym weń pęcherzykom powietrza
  • Jednym z elementów przygotowania do pracy bursztyniarza jest odróżnianie bursztynu od bezwartościowej podróbki
  • Pracownia Zbigniewa Strzelczyka na Długich Pobrzeżach


Czy kochasz swoją pracę?

Spotkałam się zarówno z określeniem bursztyniarz, jak i bursztynnik, którego powinnam używać podczas naszej rozmowy?

- Ja zawsze używam określenia bursztyniarz, bo takie figuruje w klasyfikacji zawodów i jest historyczną nazwą.

Wielu jest chętnych do pracy z bursztynem, potwierdzonej formalnym, kierunkowym wykształceniem?

- Żeby zdobyć zawód bursztyniarza, mamy do zdania dwa egzaminy - czeladniczy i mistrzowski. Do obu egzaminów podchodzi ok. 10-15 osób rocznie. Jako przewodniczący komisji egzaminacyjnej z ramienia Izby Rzemieślniczej w Gdańsku w zawodzie bursztyniarz muszę przyznać, że szczególnie egzamin mistrzowski jest bardzo wymagający. Głównie przez szeroki zakres wiedzy, od pozyskania bursztynu, przez jego klasyfikacje, po realizację wykonania projektów. Poza fachowością są też sprawdzane: morale, umiejętność przekazania wiedzy, umiejętność wykonywania różnorodnych procesów ręcznej obróbki, znajomość walorów fizykochemicznych bursztynu. Umiejętność wykorzystania barw, wtrąceń i nierówności powierzchni, które są - jak wspominałem - negatywowymi odciskami flory. Bursztyniarz to zawód wyjątkowy, który zwykle wybierają osoby wrażliwe na jego piękno.

Jakie zadania wchodzą w zakres pracy bursztyniarza?

- Wszystkie od pozyskania bursztynu, przez jego obróbkę, po tworzenie ofert sprzedaży lub reagowanie na zamówienia klientów. Obecnie 95 proc. bursztynu zawdzięczamy wydobyciu, na które potrzebne jest zezwolenie, za to 5 proc. zbieractwu. Zbierać bursztyn może każdy. Złoża bursztynu na dnie Bałtyku są stosunkowo płytko położone, gdy do tego dodamy zasolenie morskie plus falowanie morza i odpowiedni północno-wschodni kierunek wiatru, to możemy znaleźć całkiem duże kawałki na plaży. Choć bursztyniarze tacy jak ja, którzy profesjonalnie zajmują się bursztynem, mają pracownię, uczą w niej, nie mają już czasu na zbieractwo. Oczywiście wielu, w tym ja, przeszło etap zbieractwa i radość z samodzielnie znalezionego kawałka bursztynu.

A jak wygląda historia tego zawodu? Sprawdziłam, że cech bursztyniarzy gdańskich powstał już w XV w.

- I był na tyle znany i silny, że mógł wymusić na rajcach uchwałę ograniczającą liczbę mistrzów bursztyniarskich do 40 osób. Pozostali byli nazywani partaczami, od łacińskiego słowa parte - czyli spoza cechu. Jednym z najsłynniejszych partaczy i jednocześnie człowiekiem z niesamowitym talentem był Christoph Maucher, który mieszkał poza murami miasta, więc formalnie nie mógł zostać rzemieślnikiem. Wykonywał bardzo wymagające prace zlecane mistrzom. Pan Maucher oddawał pracę, mistrz bursztyniarz płacił, podpisywał się na pracy i oddawał zamawiającemu. Nie wiedział tylko, że Maucher podpisywał się przed nim. Jego podpisem był pies. Często w postaci pełno figuralnej, ale także jako kamea bądź intaglio umieszczany w dyskretnym miejscu. Sam zawód w dawnym Gdańsku był ceniony i szanowany. Bursztyniarze wykonywali prace na dwory papieskie, biskupie, dlatego też posiadali duże środki finansowe, wydawane na budowanie pracownic, kamienic czy kościołów. Chociażby kościół Św. Jana powstał w dużej części z datków osób z branży bursztyniarskiej. Historia jednak nie zawsze była dla bursztyniarzy przychylna. Na przykład podczas panowania Krzyżaków ten, kto zajmował się zbieraniem, obróbką czy handlem bursztynem, podlegał karze śmierci, jeśli nie posiadał specjalnej zgody zakonu. Bursztyn był ceniony, ponieważ wiązał się z dużym popytem. Jedynie w okolicach Gdańska fale Bałtyku wyrzucały duże ilości bursztynu na brzeg. Dlatego to właśnie Gdańsk słynie z wydobycia, a także obróbki bursztynu i nazywany jest światową stolicą bursztynu. Wiele znalezisk archeologicznych potwierdza, że ludzie przemieszczali się do Gdańska w celu zdobycia bursztynu.

Co jest najważniejsze w pracy bursztyniarza, żeby osiągnąć mistrzostwo?

- Obróbki bursztynu człowiek uczy się całe życie. Kiedy ktoś pyta mnie, ile potrzeba lat, by przygotować takie ozdoby, jak np. te na moim stroju, odpowiadam, że na dziś 48 lat, bo ja nadal nie przestałem się uczyć. Żeby wykonać wyrób ciekawszy i wykorzystać walory bursztynu, trzeba się dużo uczyć, mieć otwarty umysł, szukać nowych rozwiązań. Bo tylko nauka nas rozwija. Niestety ludzie często idą na skróty. Wielokrotnie widzę przygotowane naszyjniki z utraconymi wartościami bursztynu.

Jak zdobywać wiedzę w zawodzie bursztyniarza. Są na to potrzebne spore środki czy wystarczą chęci?

- Razem z Krajową Izbą Bursztynu organizujemy kursy pogłębiające wiedzę o bursztynie. Żeby zostać bursztyniarzem, nie potrzeba pieniędzy, tylko desperacki upór, że chce się to zrobić. Jeśli przychodzi do mnie ktoś, kto chce się uczyć, i zobaczę, że ma przed oczami monetę, a nie sukces w wykonaniu przedmiotu, przestaje być moim uczniem. Pieniądze przyjdą później, tak jak i klienci, którzy chcą zapłacić, ale najpierw musi być człowiek pełen pasji, zresztą to dewiza, która sprawdzi się w każdym zawodzie.

Co daje największą satysfakcję w pracy bursztyniarza?

- Niespodzianki, na przykład znalezienie inkluzji, czyli fauny i flory zatopionej w bursztynie. Nie chodzi tylko o wzrost wartości tego kawałka bursztynu, po prostu sama inkluzja jest niezwykła, zagadkowa. Jak widać, mam w pracowni mikroskop i potrafię spędzić przy nim dwa, trzy dni. Zanim wykonam jakąś pracę w bursztynie, robię kilka okienek do środka, czyli przeszlifowuję i przepolerowuję kawałek, żeby zobaczyć, czy w środku nie czeka mnie coś niezwykłego. Te niespodzianki mogą skończyć się wielką radością lub też ogromnym żalem do siebie, jeśli nieumyślnie jakąś z inkluzji wyeliminuję swoimi błędami.

To jeszcze zapytam, jakie zastosowania ma bursztyn poza tym najbardziej powszechnym, czyli biżuterią?

- Kiedy przychodzi do mnie klientka kupić pierścionek, to nie rozwodzę się nad jego barwą i dopasowaniem do bransoletki, tylko opowiadam o jego właściwościach. Bo bursztyn jest pod tym kątem niezwykły. Opowiem Pani historię starego człowieka, który był podczas II wojny światowej poddawany eksperymentom medycznym doktora Mengele, po czym zostały mu niegojące się rany nóg, grożące amputacją. Mężczyzna dowiedział się o leczniczych właściwościach bursztynu i znalazł do mnie kontakt. Wysłałem mu bursztyn, recepturę i moją propozycję, jak wspomóc się bursztynem podczas leczenia tych ran. Po pięciu latach przyszedł do mnie starszy mężczyzna o kulach. Tylko po to, żeby podziękować, że spełniło się jego największe marzenie i będzie pochowany z własnymi nogami. Czasem moje klientki, które mają problemy z tarczycą, proszą o przygotowanie naszyjników z nieoszlifowanego bursztynu, a potem wracają, żeby powiedzieć, że ich lekarze są zaskoczeni, gdzie jeszcze się leczą, bo powstałe zmiany zaczynają się cofać, ale na wspomnienie noszenia bursztynu lekarze machają ręką, bo to przecież żadna medycyna. Jednak ja swoje wiem.

Trójmiejski rynek pracy to różnorodność i ciągłe, dynamiczne zmiany. Ciekawe, niszowe profesje i zawody, które w chwilę zdobywają popularność. Chcemy pokazać czytelnikom nie tylko warte poznania profesje, ale także niezwykłych ludzi, którzy z pasją opowiadają o swojej pracy. Temu ma służyć cykl wywiadów "Ciekawe zawody".

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (24)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Forum

Wydarzenia

Przeprowadzki - wystawa rodzinna (przedłużona do 31.01.2023)

wystawa

Live z Położną

spotkanie, konsultacje

Warsztaty filmowe dla młodzieży

warsztaty

Najczęściej czytane