wiadomości

stat

Gdańsk dofinansuje in vitro dla mieszkańców. Radni zdecydowali

Zobacz jak wyglądał protest przed siedzibą rady miasta.

Nawet 15 tys. zł osiągnie dofinansowanie zabiegów in vitro dla każdej z gdańskich par. Tak miasto zamierza wspierać mieszkańców mających problem z płodnością. Rocznie chce na 200 takich procedur przeznaczyć 1,1 mln zł. W czwartek projekt uchwały przyjęto na sesji rady miasta.



Uważasz, że program wsparcia prokreacji dla mieszkańców miasta Gdańska jest potrzebny?

to dobra inicjatywa i duża pomoc dla par borykających się z problemami z płodnością

63%

ciekawy pomysł, ale nie wszystkie jego założenia mi odpowiadają

2%

ciekawy pomysł, ale miasto powinno wspierać też inne metody walki z niepłodnością

6%

to niepotrzebne wydawanie publicznych pieniędzy

29%
Gdańsk - po Poznaniu i Łodzi - jest kolejnym dużym miastem w Polsce, który pomoże bezpłodnym parom finansowo w urodzeniu dziecka metodą in vitro. To wspólna inicjatywa Klubu Radnych Platformy Obywatelskiej Rady Miasta i Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Decyzja o wsparciu to reakcja samorządu na wycofanie się obecnego rządu z ministerialnego programu refundowania kosztów zabiegu in vitro, który zakończył się w czerwcu 2016 roku.

Program in vitro został przyjęty w głosowaniu podczas sesji rady miasta. 16 radnych zagłosowało "za", 13 było przeciw, a 1 osoba wstrzymała się od głosu.

"Niepłodność to choroba i ciała, i duszy"

Aleksandra Dulkiewicz przekonywała, że projekt ma choć w części przywrócić program rządowy.

- Podmioty realizujące ten program będą wybrane w konkursie. Będą mogły to być placówki działające na terenie całego województwa pomorskiego, nie tylko w Gdańsku - zaznaczała.
- To trzeba doświadczyć, jak to jest, kiedy na monitorze usg zanika sygnał pracy serca dziecka, kiedy trzeba pochować kolejne dziecko. Niepłodność to choroba i ciała, i duszy, dlatego tak ważna jest dostępność do różnych metod leczenia - mówił jeden z zaproszonych na sesję gości, pan Tomasz, ojciec dziecka z in vitro.
Prezydent Paweł Adamowicz przekonywał, że nie należy ludziom odbierać prawa do in vitro tylko przez różne poglądy. Zaznaczał, że in vitro jest uznawane przez Światową Organizację Zdrowia.

- Nikogo nie zmuszamy do skorzystania z tej możliwości. Każdy jest obdarzony wolną wolą i każdy może skorzystać z tego programu. Nie wchodźcie w rolę sędziów ludzkich sumień - mówił.
Radni głosowali ws. projektu dot. finansowania in vitro przez miasto.
Radni głosowali ws. projektu dot. finansowania in vitro przez miasto. Wioleta Stolarska
Radni PiS wolą wspierać naprotechnologię

Program dofinansowania in vitro od początku budził sporo kontrowersji. Zapłodnienie tą metodą ma swoich zwolenników i przeciwników. Radni PiS chcą, by pieniądze podzielić: część na in vitro, a resztę na tzw. naprotechnologię - to "technologia naturalnego poczęcia". Skupia się ona na obserwowaniu biologii, w tym cyklu miesięcznego u kobiety, jej krwawień, długości faz, itp.

W czwartek rano przed siedzibą rady miasta, zanim rozpoczęła się sesja, protestowała grupa kilkudziesięciu osób. To zwolennicy naturalnych metod poczęcia oraz naprotechnologii.

- Program jest nieprawidłowo napisany, brakuje jasno sprecyzowanego problemu zdrowotnego i dowodów na skuteczność proponowanych działań. Kłamstwem jest, że in vitro leczy niepłodność - powiedział podczas sesji radny PiS, Piotr Czauderna.
Według niego Gdańsk nie ma doświadczeń ani możliwości, żeby kierować tego typu programami.

- Zwolennicy metody in vitro podnoszą argument, że rodzice mają prawo do posiadania dziecka. Człowiek nie ma prawa do posiadania drugiego człowieka. Dziecko to dar, który możemy otrzymać. Gdańsk ma dodatni przyrost naturalny jako jedno z niewielu dużych miast. Nie zaprezentowano żadnych badań naukowych, które potwierdziłyby, że in vitro zmieni tendencje demograficzne - kontynuował radny PiS.
Piotr Czauderna zwrócił też uwagę, że gdańszczanie bardziej potrzebują sprzętu do leczenia nowotworów i to na to miasto powinno wydać pieniądze, a nie na in vitro.

Głos ekspertów

Do naprotechnologii przekonywała też dr Aleksandra Kicińska specjalizująca się w tej dziedzinie. Jak mówiła według badań w pierwszym roku leczenia naprotechnologią do zapłodnienia dochodzi u 40 proc. par, a w drugim roku - u 70 proc. prac.

Z kolei prof. Krzysztof Preis przekonywał, że wybranie którejś z tych metod nie oznacza, ze druga jest niewłaściwa.

- To nie jest tak, że jest albo in vitro, albo naprotechnologia, w leczeniu i diagnostyce stosuje się obie metody, ale kiedy dochodzi się "do ściany", to zostaje tylko in vitro. Brak dziecka jest wielkim cierpieniem, ale posiadanie dziecka jest wielkim szczęściem. Zgadzam się, że in vitro nie jest leczeniem przyczynowym. Istnieje jednak także leczenie objawowe - mówił.
Protest przed sesją rady miasta ws. in vitro.
Protest przed sesją rady miasta ws. in vitro. Wioleta Stolarska
Z programu skorzystać ma 720 par

Zgodnie z założeniami programu, każda z zakwalifikowanych par będzie mogła liczyć na dofinansowanie w wysokości do 5 tys. zł do każdej z trzech możliwych w programie prób, co stanowi 80 proc. kosztu przeprowadzenia każdej z nich. Planowany budżet programu to 1,1 mln złotych rocznie (ok. 200 procedur). W 2017 r. koszt ma wynosić około 700 tys. zł (planowane rozpoczęcie planowane jest na lipiec br.).

In vitro dla gdańszczan - szczegóły programu

Jak oszacowano, długie oczekiwanie na dziecko dotyczy coraz większej liczby gdańszczan - według danych podanych przez miasto, problemy takie ma ok. 15 proc. par. Skorzystać ma z niego 720 par. Projekt zakłada również udzielenie wsparcia psychologicznego oraz podniesienie świadomości zdrowotnej mieszkańców.

Według założeń projektu program ma zostać przyjęty w 2017 roku i będzie kontynuowany do 2020 roku włącznie, zgodnie z okresem obowiązywania obecnego Narodowego Programu Zdrowia.

Gdynia: niech decyduje rząd

Na początku lutego z apelem o finansowanie zapłodnienia in vitro przez Gdynię wystąpili przedstawiciele Platformy Obywatelskiej, Kukiz '15, Nowoczesnej i Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Radni Samorządności Wojciecha Szczurka nie przyjęli jednak nawet tego podpunktu pod obrady Rady Miasta, odpowiadając, że sprawa jest polityczna, a takie decyzje powinien podejmować rząd.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (438)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

forum rodzina i dziecko

Najczęściej czytane