Wiadomości

Jeśli nie rodzic, kto może iść z dzieckiem do lekarza?

artykuł czytelnika
Czy do lekarza z dzieckiem może pójść tylko rodzic, czy może to być opiekunka lub ktoś bliski z rodziny - o odpowiedź poprosiliśmy prawnika Wojciecha Kawczyńskiego.
Czy do lekarza z dzieckiem może pójść tylko rodzic, czy może to być opiekunka lub ktoś bliski z rodziny - o odpowiedź poprosiliśmy prawnika Wojciecha Kawczyńskiego. fot. fotolia/Monkey Business

Kto powinien zaprowadzić dziecko do lekarza, kiedy poczuje się źle? Czy muszą to być rodzice, czy może osoba, która sprawuje nad dzieckiem opiekę? O tym, że czasem można zostać odesłanym z kwitkiem przekonała się pani Justyna z Gdańska.



Czy podczas wizyty z dzieckiem u lekarza zostałe(a)ś proszony(a) o pokazanie dokumentu potwierdzającego pokrewieństwo?

nigdy o coś takiego mnie nie proszono 84%
nie, choć wiem z opowieści znajomych, że niektórzy lekarze pytają o pokrewieństwo 6%
raz zdarzyło mi się coś takiego 4%
tak, kilkulrotnie 6%
zakończona Łącznie głosów: 461
Kiedy jesteśmy w pracy, a dzwoni nasze dziecko i skarży się na ból, nie zawsze możemy wyrwać się i biec z nim do lekarza. Wydawałoby się, że w takich sytuacjach poratować nas może ktoś z najbliższej rodziny lub osoba, która w czasie naszej nieobecności sprawuje opiekę nad dzieckiem.

O tym, że nie każdy może zaprowadzić dziecko do lekarza przekonała się pani Justyna z Gdańska.

Poniżej publikujemy jej historię.

Kiedy byłam w pracy zadzwoniło do mnie moje sześcioletnie dziecko (poprzednią noc spędziło u dziadków) z informacją, że boli je ząb. Poprosiłam brata, który akurat był w domu, by zabrał syna do dentysty do przychodni na Orzeszkowej w Gdańsku, gdzie chodzimy od dwóch lat. Kiedy weszli do gabinetu, pani zapytała mojego brata, kim w zasadzie jest dla mojego dziecka. Kiedy odpowiedział, że wujkiem, usłyszał, że potrzebne jest upoważnienie od rodziców, w innym wypadku dziecka przyjąć nie można.

Zdziwiło mnie to, tym bardziej, że nigdy wcześniej nie chciano od nas żadnego upoważnienia. Kilka razy byłam w tej przychodni z synem, nikt mnie nigdy nie zapytał kim jestem, czy matką, czy ciocią, a po oczach raczej nie można tego odgadnąć.

Zadzwoniłam więc do kierowniczki kliniki z pytaniem, od kiedy obowiązuje w przychodni taki wymóg. Usłyszałam, że od dawna. I na tym skończyła się rozmowa. Następnego dnia, od razu po pracy, poszłam z dzieckiem w to samo miejsce. Weszliśmy do przychodni chwilę po 16. W rejestracji usłyszałam, że syn nie zostanie przyjęty dziś, bo pani doktor ma zły humor i idzie za chwilę do domu. Co prawda przed gabinetem siedziało jeszcze kilkoro pacjentów, a przyjęcia były do 16, ale czy lekarz nie ma etycznego obowiązku przyjąć wszystkich pacjentów?

Zastanawia mnie ta cała sytuacja - czy rzeczywiście lekarze mają obowiązek sprawdzania upoważnień, jeśli z dzieckiem do lekarza przychodzi ktoś inny niż rodzic? Na jakiej podstawie? I jak to weryfikować? Przecież brat mógł powiedzieć, że jest ojcem - co wtedy? Kazaliby mu pokazać dowód?

A druga sprawa, czy nie istnieje coś takiego jak etyka lekarska? Skoro lekarz ma leczyć, to jak może nie przyjąć kilku pacjentów tylko dlatego, że minął już czas jego pracy?

O wyjaśnienie sprawy poprosiliśmy mecenasa Wojciecha Kawczyńskiego z Kancelarii prawnej Kawczyński i Kieszkowski Adwokaci i Radcowie Prawni Sp.p. w Gdańsku.

1. Kto ma prawo zabrać dziecko do lekarza i czy ten może odmówić jego przyjęcia w sytuacji, gdy opiekun nie posiada upoważnienia?

Zgodnie z art. 32 ust. 1 i 2 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, jeśli pacjent jest małoletni, to lekarz może przeprowadzić badanie lub udzielić innych świadczeń zdrowotnych dopiero po wyrażeniu zgody przez przedstawiciela ustawowego, czyli rodzica lub opiekuna. Zgodnie z ust.3 w przypadku konieczności przebadania pacjenta zgodę może wyrazić także opiekun faktyczny, czyli osoba sprawującą, bez obowiązku ustawowego, stałą opiekę nad pacjentem, który ze względu na wiek, stan zdrowia albo stan psychiczny opieki takiej wymaga. Z opisu czytelniczki nie wynika, aby wujek był opiekunem faktycznym jej dziecka.

W przypadku gdy pacjent nie ma przedstawiciela ustawowego, opiekuna faktycznego lub porozumienie się z nim jest niemożliwe - wymagane jest zezwolenie sądu opiekuńczego. Z kolei, zgodnie z ust. 7 ww. przepisu, zgoda takiego przedstawiciela (opiekuna faktycznego) może być wyrażona ustnie albo nawet poprzez takie jego zachowanie, które w sposób niebudzący wątpliwości wskazuje na wolę poddania się lub dziecka proponowanym przez lekarza czynnościom medycznym.

Odpowiadając więc wprost na pytanie wskazać należy, iż "zabrać" dziecko do lekarza może (prawie) każdy, jednak do przeprowadzenia badania - w przypadku gdy taka osoba nie jest przedstawicielem ustawowym ani opiekunem faktycznym dziecka - wymagane jest uzyskanie zgody przedstawiciela ustawowego/opiekuna na przeprowadzenie takiego badania, chyba że porozumienie się z nim jest niemożliwe. Tym samym lekarz może, a wręcz powinien, odmówić zbadania dziecka, jeśli taka zgoda lub upoważnienie nie zostało mu przedłożone.

Upoważnienie takie nie musi być jednak pisemne i może być udzielone także np. w formie ustnej. W konsekwencji nie ma przeszkód, by placówka medyczna lub osoba przyprowadzająca dziecko do tej placówki podjęła próbę skontaktowania się z przedstawicielem ustawowym (opiekunem faktycznym) telefonicznie (np. na numer widniejący w karcie pacjenta), natomiast podkreślić należy, iż nie ma ona takiego obowiązku.

Inna sytuacja ma jednak miejsce w przypadku, gdy pacjent wymaga niezwłocznej pomocy lekarskiej, a ze względu na stan zdrowia lub wiek nie może wyrazić zgody i nie ma możliwości porozumienia się z jego przedstawicielem ustawowym (opiekunem faktycznym). W takim wypadku udzielenie pomocy medycznej może nastąpić pomimo braku zgody pacjenta, a w przypadku dziecka - jego przedstawiciela ustawowego (opiekuna faktycznego). Z opisu przedstawionego przez czytelniczkę nie wynika jednak, aby taka sytuacja miała miejsce.

2. Czy lekarz, który nie zapyta opiekuna dziecka o upoważnienie może mieć z tego tytułu jakieś nieprzyjemności?

Inaczej kształtuje się także odpowiedzialność za błąd medyczny w przypadku, gdy lekarz uzyskał zgodę na zbadanie i leczenie dziecka, a inaczej, jeśli podjął się badania lub leczenia bez takiej zgody (o ile oczywiście nie miała miejsca sytuacja opisana w akapicie powyżej). W pierwszym wypadku lekarz odpowiada wyłącznie za swoje błędy lekarskie, tj. za zawinione działania niezgodne ze sztuką medyczną, w drugim natomiast lekarz odpowiada także za zwykłe powikłania zastosowanego leczenia, a więc te niewynikające nawet z jakiegokolwiek jego wadliwego działania. Tym samym odpowiedzialność cywilnoprawna lekarza za błąd lekarski w przypadku podjęcia badania lub leczenia bez zgody pacjenta lub jego przedstawiciela ustawowego jest szersza.

Dodatkowo wykonanie zabiegu leczniczego bez zgody pacjenta, a w przypadku dziecka jego przedstawiciela ustawowego stanowi przestępstwo zagrożone karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

3. Czy można od strony prawnej powiedzieć coś o etycznym obowiązku lekarza w kwestii pozostania w pracy po godzinach i przyjęcia wszystkich pacjentów?

W przypadku placówki medycznej posiadającej podpisaną umowę z NFZ, zastosowanie ma § 6 Rozporządzenia Ministra Zdrowia ws. świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia stomatologicznego, zgodnie z którym pacjentowi zgłaszającemu się z bólem świadczenia gwarantowane są udzielane w dniu zgłoszenia. A zatem, co do zasady, obowiązek przyjęcia pacjenta z bolącym zębem w dniu przyjęcia wynika wprost z przepisów prawa.

Z kolei z art. 20 ust. 1 i 1b ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych wynika jednak, iż świadczenia opieki zdrowotnej w szpitalach i świadczenia specjalistyczne w ambulatoryjnej opiece zdrowotnej są udzielane według kolejności zgłoszenia w dniach i godzinach ich udzielania przez daną placówkę medyczną, która zawarła umowę z NFZ, a zgłoszeń i wpisów na listę oczekujących na udzielenie świadczenia dokonuje się każdego dnia w godzinach udzielania świadczeń opieki zdrowotnej przez daną placówkę.

W konsekwencji odmowa wpisu na listę oczekujących po godz. 16 na ten sam dzień w sytuacji, kiedy placówka medyczna urzęduje do godziny 16, uznać należy za uzasadnione.

Jeśli chodzi o kwestie etyki lekarskiej, to nie ma zasad wprost nakazujących lekarzowi przyjęcie wszystkich pacjentów potrzebujących pomocy w danym dniu. Z art. 2 ust. 2 Kodeksu Etyki Lekarskiej wynika jednak, że najwyższym nakazem etycznym lekarza jest dobro chorego. Mechanizmy rynkowe, naciski społeczne i wymagania administracyjne nie zwalniają lekarza z przestrzegania tej zasady, natomiast z art. 69 tegoż aktu wynika, że lekarz nie może odmówić pomocy lekarskiej w przypadkach niecierpiących zwłoki, jeśli pacjent nie ma możliwości uzyskania jej ze strony instytucji powołanych do udzielenia pomocy. W tym przypadku, aby zarzucić lekarzowi przyjmującemu naruszenie zasad etyki lekarskiej, koniecznym byłoby uznanie, iż dany przypadek był tym z kategorii niecierpiących zwłoki, jak również, iż niemożliwym było udanie się przez pacjenta do innej placówki medycznej (np. urzędującej w godzinach późniejszych).
Co Cię gryzie - artykuł czytelnika to rubryka redagowana przez czytelników, zawierająca ich spostrzeżenia na temat otaczającej nas trójmiejskiej rzeczywistości. Wbrew nazwie nie wszystkie refleksje mają charakter narzekania. Jeśli coś cię gryzie opisz to i zobacz co inni myślą o sprawie.

Opinie (73) 2 zablokowane

  • (5)

    Biurokracja dopadła nawet lekarzy - kiedyś można było pójść i rozmawiać jak z człowiekiem, dzisiaj zasłaniają się bzdurnymi przepisami.

    Morał- są inne placówki, przyjazne pacjentowi i nic nie stoi na przeszkodzie by z ich usług korzystać.

    • 31 17

    • (2)

      Owszem. Ale jak nie będę owych przepisów przestrzegał to mnie się oberwie, a w imię czego. Zmieńcie przepisy, będzie ok.

      • 29 1

      • Przecież one powstawały, bo pacjenci kombinowali na potęgę....

        • 15 3

      • Zgadzam się z tobą. Nie można winić cię za błędy reżimu biurokratycznego, który rządzi nami od 1989 (wcześniej też był reżim, żeby nie było).

        • 3 2

    • zasłaniają?

      Po prostu wzrosła ilość spraw sądowych zakładanych przez pazernych pacjentów i ich chciwe rodziny. Wzrosła ilość dyktafonów wnoszonych do i włączanych w gabinecie.
      Najpierw sami się awanturujecie, wymuszacie bomisie, a potem się dziwicie, że wam nie pozwalają "tylko pogadać".
      Chcesz pogadać, to idź do przyjaciółki.

      • 19 3

    • Panie, kolana mnie bolą. Weźmie pan osobno skierowanie na lewą nogę i prawą nogę, to dowiemy się, czy to kolana. Potem weźmie pan osobne skierowanie na lewe i prawe kolano, to dowiemy się co w kolanach. Potem to się już zobaczy, co dalej z tymi skierowaniami. Bierz pan teraz receptę i leć pan do tej apteki za rogiem, nie innej i wykup te zastrzyki. USG tak za pół roku zrobimy może.

      • 4 4

  • a co to znaczy, że miała zły humor?? (6)

    • 48 6

    • (1)

      Pewnie rejestatorka miała dość kolejnej nierozumnej mamuśki która nie respektuje godzin pracy lekarza i pewnie tak palnęła. Albo faktycznie, lekarz nie muał wystarczająco dobrego humoru aby kolejny raz zostawać w robocie za darmo i jeszcze słuchać narzekania

      • 46 7

      • Jakie za darmo?

        Lekarz dostaje kase za każdego przyjętego pacjenta więc jak mu się drobne nie zgadzają to i będzie przyjmował do samego zamknięcia przychodni.

        • 4 18

    • A Ty miałbyś dobry humor

      jakby codziennie nagabywało Cię kilka osób abyś po godzinach został w robocie i popracował za darmo?

      • 30 7

    • Może mąż nie dogodził?

      • 5 14

    • to

      znaczy ze juz miała dość pacjentów, którzy sadza ze "im sie należy", bo płaca składki (a sa bezrobotni) i którzy nie dbają o paszcze (6 lat i taki syf! co bedzie poxniej!!!)

      • 18 9

    • wierze, ze lekarka mogla miec zly humor, ale nie wierze, ze rejestratorka tak powiedziala pacjentowi. PRzeciez od razu by ja wywalili za robienie lekarzowi kolo piora.

      • 2 0

  • (2)

    Skoro lekarz ma obowiązek leczyć to niech leczy 24 godziny na dobę, śpi, je itd w miejscu pracy, co za durny argument, lekarz też człowiek.
    A druga rzecz, że jak się idzie z dzieckiem do lekarza, to trzeba nieraz podjąć ważne decyzje, jeśli zrobi to osoba nieupoważniona, to kto weźmie za to odpowiedzialność.

    • 84 9

    • (1)

      Wujek raczej jest upoważnioną osoba. Nie wiem jak obecnie kształtują się relacje rodzinne w społeczeństwie, ale przynajmniej ja ufam swoim bliskim i traktuję swoje rodzeństwo z bardzo dużą dozą zaufania. Tzn mogą przyjść do mnie kiedy chcą, siedzieć jak długo chcą, robić na co mają ochotę, korzystać z wszelkich sprzętów domowych i robić ogólnie to co ja robię.

      • 8 15

      • Skończ najpierw czytać artykuł

        a nie piszesz co się Tobie wydaje.

        • 7 1

  • do takiej pani doktor to sam bym poszedł : )

    • 14 4

  • Piszę zawsze upowaznienie mojemu partnerowi.

    nie będę robiła go opiekunem prawnym, bo nie wiem ile z nim jeszcze będę.

    • 37 6

  • Opinia prawna

    Bardzo dobrze ze została tu dodana opinia prawna, dobrze by jeszcze było gdyby wszyscy czytelnicy artykułu ja przeczytali. Warto czasem zastanowić się kto rzeczywiście miał rację.

    • 59 0

  • "czy lekarz nie ma etycznego obowiązku przyjąć wszystkich pacjentów?" (7)

    Na ten tekst popłakało się ze śmiechu 99,9% lekarzy i urzędników w NFZ.

    Podobnie z tego:
    "Skoro lekarz ma leczyć, to jak może nie przyjąć kilku pacjentów tylko dlatego, że minął już czas jego pracy?"

    Gdzie Ty żyjesz, kobieto? Czasy doktorów Judymów się już skończyły.

    • 107 6

    • (2)

      Kasjerka też powinna obsłużyć klientów po zamknięciu sklepu xD Niektórzy to mają nasr*ne w głowie.

      • 39 4

      • (1)

        ty masz nasr*ne, lekarza obowiązuje przysięga, kasjerka i tak się narobi az za duzo w ciągu dnia, w dodatku za psie pieniądze

        • 1 46

        • Przyrzeczenie lekarskie:

          Przyjmuję z szacunkiem i wdzięcznością dla moich Mistrzów nadany mi tytuł lekarza i w pełni świadomy związanych z nim obowiązków przyrzekam:

          obowiązki te sumiennie spełniać;
          służyć życiu i zdrowiu ludzkiemu;
          według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnych różnic, takich jak: rasa, religia, narodowość, poglądy polityczne, stan majątkowy i inne, mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując im należny szacunek;
          nie nadużywać ich zaufania i dochować tajemnicy lekarskiej nawet po śmierci chorego;
          strzec godności stanu lekarskiego i niczym jej nie splamić, a do kolegów lekarzy odnosić się z należną im życzliwością, nie podważając zaufania do nich, jednak postępując bezstronnie i mając na względzie dobro chorych;
          stale poszerzać swą wiedzę lekarską i podawać do wiadomości świata lekarskiego wszystko to, co uda mi się wynaleźć i udoskonalić.

          Czy mógłbyś/mogłabyś określić, który fragment przysięgi masz na myśli ?

          • 25 4

    • (1)

      Lekarz też ma swoją rodzinę, swoje dzieci... A Pani Justyna zawsze zostaje w pracy aż dokończy wszystkie obowiązki. Szczególnie, że Pacjenci nie pozostają bez opieki, są dyżury (tylko to już większą fatyga...). Poza tym przy bólu zęba chyba nie zagrożenia życia Pacjenta...

      • 36 3

      • U mnie akurat tak jest. Dopiero po skończeniu zaplanowanej pracy do domu (magazyn).Oczywiście nadgodziny zapłacone lub oddane

        • 4 2

    • Jeszcze się nie spotkałem z przypadkiem by lekarz nie przyjął wszystkich pacjentów, jacy byli zarejestrowani

      na dany dzień. Bardzo często jest tak, że wizyty w wypadku niektórych pacjentów się przedłużają, albo lekarz przychodzi do pracy spóźniony i powstają z tych powodów opóźnienia. Według ciebie jak taki lekarz pracuje do 18 to bezwzględnie ma kończyć przyjmować pacjentów o 18, a pozostałym kilku oczekującym pacjentom powiedzieć "Przykro mi, mój czas pracy minął, proszę się zarejestrować na inny termin"?

      Co innego, jeśli jest to pacjent, któremu nie udało się dostać na dany termin, a przychodzi z czymś pilnym i pyta się lekarza czy ten go przyjmie, a u rodzinnych jest tak często, przynajmniej niektórych. Wtedy lekarz może powiedzieć nie, albo uprzedzić, że przyjmie zależnie od tego ilu pacjentów jeszcze będzie miał pod koniec godzin przyjmowania.

      • 17 0

    • dokładnie

      to samo pomyślałam. ciekawe, czy paniusia siedzialaby w biurze po 16, bo zostalo jej kilku interesantow.
      Poza tym, nikt lekarzowi za to nie zaplaci wiecej. to tez ludzie, maja swoje zycie prywatne, a nie czekanie az paniusia z bachorkiem podejdzie.
      Są izby przyjęć od tego, jak już lekarz nie przyjmuje
      Ja też popłakałam się na ten tekst, a urzędnikiem nie jestem

      • 31 3

  • Punkt 2

    Przeczytać 20 x i wyrzucić słowo etyka do kosza.

    • 8 5

  • (3)

    ciekawe jak Wy byscie zareagowali gdyby to było wasze dziecko ?!! wszyscy nagle jak prawnicy i lekarze

    • 9 43

    • (2)

      Ja urwałbym się z pracy i poszedł z chorym dzieckiem do lekarza. Ale ja to dziwak jestem, nie?

      • 43 2

      • (1)

        Po pracy można iść do tzw. nocnej opieki medycznej, wybrane przychodnie świadczą taką opiekę w dni powszednie od godz. 18 i w weekendy.

        • 31 2

        • Byłam w takiej przychodni ze 3 razy. Zawsze to same, panie nudzą się, bo ludzi nie ma. Zero kolejek, miła rozmowa, bo pani sie nie spieszy. Polecam.

          • 11 3

  • (1)

    Etyczny obowiązek? Co to za bzdura?!
    Czy lekarz jako rodzic i małżonek nie ma etycznego obowiązku spędzać czasu z rodziną? Czy zatrudniając się w przychodni na pół etatu staje się niewolnikiem wszystkich potencjalnych pacjentów i ma im podporządkować całe swoje życie?
    Lekarz przyjmuje do 16 i koniec, ma obowiązek "dokończyć" pacjenta na fotelu i pójść do domu. Postawa pani z listu jest chamska i skandaliczna, nic dziwnego że lekarze wypiep**ają z tego kraju

    • 106 12

    • Zgadzam się w 100%. Może Paniusia powinna zwolnić się wcześniej z pracy i zająć dzieckiem, a nie mieć pretensje do całego świata... Który wg niej powinien się kręcić wokół niej. Skrajny egocentryzm

      • 44 5

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Forum dziecko

  • Odradzam (2) Moje dziecko tam chodziło. Niestety nie polecam, rotacja nauczycieli, brak odpowiednich...

    Rodzina i dziecko bez ogłoszeń , autor: Jola

  • Porody rodzinne (3) Witam. Orientuje sie ktos czy na Zaspie jest mozliwosc porodow rodzinnych w obecnej...

    Rodzina i dziecko bez ogłoszeń , autor: M..mm

  • Dobry korepetytor z matematyki... (3) Witam. Czy możecie polecić dobrego korepetytora z matematyki z Gdańska (lub Kowali) dla...

    Rodzina i dziecko bez ogłoszeń , autor: H

  • Pieczywo pod drzwi (3) Mam pytanie ,które piekarnie dowożą pieczywo do domu pod drzwi. Proszę o namiar,dziękuję za...

    Rodzina i dziecko bez ogłoszeń , autor: polanka

  • Gdzie do szpitala/na nocną opiekę z... (5) Sezon glutowy w pełni, wyobraźmy sobie sytuację, że dziecko zaczyna bardzo gorączkować w...

    Rodzina i dziecko bez ogłoszeń , autor: Ania

wszystkie tematy »

Najczęściej czytane