Leżaczek-bujaczek sposobem na niemowlaka? Eksperci radzą uważać

Wielu rodziców coraz częściej sięga po te nowoczesne rozwiązania, bo - jak przekonują - są wielkim ułatwieniem w opiece nad dzieckiem.
Wielu rodziców coraz częściej sięga po te nowoczesne rozwiązania, bo - jak przekonują - są wielkim ułatwieniem w opiece nad dzieckiem. fot. fotolia/famveldman

Niektóre mamy go uwielbiają, inne nigdy nie posadzą w nim swojego dziecka - mowa o leżaczku-bujaczku, który coraz częściej staje się jednym z elementów wyprawki dla niemowlaka. Okazuje się, że kołysanie kołysaniu nierównie, a ten wyjątkowy fotelik z wibracjami jest coraz bardziej kontrowersyjnym urządzeniem. Choć lekarze przyznają, że bujanie dziecka stymuluje jego rozwój, to jednocześnie ostrzegają przed zostawianiem go na dłużej w tych nietypowych kołyskach.



Używasz leżaczka-bujaczka?

Zobacz wyniki (327)
Modeli leżaczków dla niemowlaków jest wiele - od tych najprostszych, podobnych do fotelików samochodowych, bez dodatkowych funkcji, po takie z wbudowanymi wibracjami, automatycznym bujaniem i melodyjkami.

Te najnowocześniejsze są połączeniem leżaczka i huśtawki - możemy w nich ustawić moc i kierunek bujania (z prawej strony w lewą i odwrotnie, lub z tyłu do przodu). Takie modele są też wyposażone w różne melodie, w tym odgłosy natury i migające światełka. Ceny są bardzo zróżnicowane - nowy bujaczek kosztuje od ok. 100 do nawet 1000 zł w najbardziej rozbudowanej wersji.

Pomaga w opiece czy szkodzi dziecku?

Wielu rodziców coraz częściej sięga po te nowoczesne rozwiązania, bo - jak przekonują - są wielkim ułatwieniem w opiece nad dzieckiem. Najczęściej przyznają, że taka huśtawka jest wybawieniem, kiedy dziecko jest markotne, a oni chcą odciążyć ręce.

- Nam taki leżaczek bardzo się przydał, jak syn był mały wibracje go usypiały, dodatkowo można było w nim karmić dziecko i świetnie sprawdzał się podczas wyjazdów - opowiada Magda. - Mogłam też bez problemu zająć się swoimi obowiązkami, oczywiście do czasu, kiedy nie znudziło go takie leżenie - dodaje.
Dodatkowo takie foteliki bywają wielofunkcyjne, niektóre zmieniają się w krzesełko dla starszego dziecka, taki sprzęt może więc posłużyć nawet kilka lat. Nie wszyscy jednak wierzą w pozytywne działanie leżaczków-bujaczków.

- Przy starszym dziecku używaliśmy leżaczka. Nie było to bardzo częste, ale syn lubił w nim leżeć, ja wtedy miałam kilka wolnych chwil np. na zrobienie obiadu. Później natknęłam się w internecie na wywiad z fizjoterapeutą, który zdecydowanie odradzał korzystanie z leżaczków - mówi Kasia z Gdańska.
Ekspert wskazywał w nim na złą pozycję, w której dziecko leży i jej negatywny wpływ na rozwój maluszka. Wtedy leżaczek zniknął z ich domu, a młodszy syn po prostu leży na kocyku lub specjalnej macie.

Modeli leżaczków dla niemowlaków jest wiele - od tych najprostszych, podobnych do fotelików samochodowych, bez dodatkowych funkcji, po takie z wbudowanymi wibracjami, automatycznym bujaniem i melodyjkami.
Modeli leżaczków dla niemowlaków jest wiele - od tych najprostszych, podobnych do fotelików samochodowych, bez dodatkowych funkcji, po takie z wbudowanymi wibracjami, automatycznym bujaniem i melodyjkami. fot. fotolia/Dessie
Lepiej na podłodze niż w leżaku

Eksperci zwracają uwagę na to, żeby zachowywać symetrię w ułożeniu dziecka. Najlepiej położyć malucha na płaskiej, w miarę twardej powierzchni - np. podłodze przykrytej narzutą lub kocem.

- Odradzam rodzicom korzystanie z leżaczków. Położenie dziecka w takim urządzeniu ogranicza jego naturalną potrzebę ruchu - przekonuje Bogumiła Maćko-Trzpis, neurolog dziecięcy. - Jeśli rodzice używają ich tylko do tego, żeby np. nakarmić malucha lub odłożyć go na dosłownie pięć minut, wówczas dziecku nic się nie stanie. Jednak trzeba pamiętać, że dziecko w leżaczku jest nienaturalnie wygięte i pracuje tylko jedną grupą mięśni - podkreśla.
Dziecko w takim urządzeniu leży w nienaturalnej pozycji, a ograniczając mu ruch, nie stymulujemy jego rozwoju fizycznego. Nie ma badań dotyczących tego, jak wibracje wpływają na mały organizm. Niektórzy twierdzą jednak, że dziecko może być przez nie zbyt mocno stymulowane, co może prowadzić np. do niepokoju czy zbyt dużego napięcia mięśni.

- Wspomnianych wynalazków nie miałam i uważam, że ze względu na kręgosłup malucha trzeba uważać z takimi urządzeniami. Dziecko nie może w nich przebywać godzinami, a wiem, że często dzieci śpią w bujaczkach choćby podczas drzemki w ciągu dnia - ocenia Marzena na jednym z forów dla rodziców. - Jest jeszcze druga sprawa: te wszystkie wibracje, melodyjki, kolorowe migające światełka stymulują zmysły dziecka, często zbyt mocno, zbyt nachalnie. A zbyt dużą ilość bodźców dziecko musi "przetrawić", co kończy się wieczornym płaczem, bo układ nerwowy jest przeładowany - dodaje i radzi innym rodzicom dobrze zastanowić się, zanim zdecydują się na takie "mechaniczne wspomagacze".
Najważniejszy jest kontakt

- Dla dziecka w pierwszym roku życia bardzo ważna jest więź z opiekunem, zapewnienie bezpieczeństwa emocjonalnego - wyjaśnia Anika Rojek, psycholog. - Co zrobić, aby zapewnić to swojemu dziecku i być z nim blisko? Wszystko zależy od dziecka. Są takie dzieci, które najchętniej pozostałyby przyklejone do rodzica, położone w bujaczku zaczynają płakać. Są też takie, którym wystarczy obecność opiekuna w pobliżu, kontakt wzrokowy.
Według psychologa, jeśli nasze dziecko potrzebuje bliskiego kontaktu prawie przez cały czas, a odłożone do łóżeczka płacze, warto zainteresować się chustą lub nosidłem ergonomicznym. Dzięki nim dziecko jest przy opiekunie, a ten ma swobodne ręce i może zająć się swoimi obowiązkami.

Z kolei jeśli rodzic ostatecznie decyduje się jednak skorzystać z leżaczka, to najlepiej jeśli w miarę możliwości będzie z nim w ciągłym kontakcie. Może ustawić bujaczek jak najbliżej siebie, utrzymywać z dzieckiem kontakt wzrokowy, opowiadać o tym, co właśnie robi.

Opinie (33) 4 zablokowane

  • Moja znajoma kładła do bujaczka swoje dziecko, bo wtedy szybciej zasypiało. Problem tylko w tym, że tak się dziecko nauczyło i do 2 roku życia nie było zasypiania bez bujania. Do tego stopnia że to łóżka były przykręcone płozy. Jak dla mnie masakra. Trzeba uważać.

    • 21 7

  • (1)

    Moja bratowa na łatwizne kładła albo do leżaczka albo do huśtawki na cały dzień. Mało tego non stop przy telewizorze. Dziecko miesięczne było już od tego uzależnione. A dziś ma 1,5 roku nie chodzi i już problemy z kręgosłupem. Nowoczesne wychowanie żal

    • 17 5

    • To nie wychowanie...

      Tylko hodowanie. Zal mi dzieci dla ktorych rodzic nie ma nawet 5 minut. Tez znam podobny przypadek, te dzieci dzis nie umieja poprawnie mowic i sa bardzo uposledzone emocjonalnie.

      • 0 0

  • Bujanie (9)

    Bujanie wspomaga rozwój dziecka. Nie rozumiem co złego niby jest w lulaniu dziecka do snu? Najdziwniejsze są opinie nie noś, bo się przyzwyczai, nue bujaj bo się przyzwyczai, nie lulaj itd. Masakra! I co z tego, że dwulatek lubi być lulany do snu?

    • 33 10

    • Powiedział 50 letni koleś, którego mama nadal lula do snu ;)

      • 8 8

    • Idiota/tka (1)

      zastosuj te głupoty, które napisałeś do mojej sytuacji, gdy mam bliźniaki!

      • 2 10

      • Żadna idiotka, daruj sobie epitety. Ja nie mówię co masz robić, mówię tylko, że nie widzę nic złego w lulaniu. Tak sobie myślę, że skoro moja opinia tak Cię zabolała, to może to Ty masz z tym problem, jakieś wyrzuty sumienia, że nie dajesz rady lulać?

        • 6 0

    • (5)

      Spróbuj lulać na rękach do snu 2 latka, który waży 12 kg. Powodzenia! Widać, że nie masz dzieci.

      • 2 5

      • (3)

        To słaba masz wyobraźnię. Siadasz na łóżku dziecka, bierzesz go na kolana żeby usiadł i lulasz. Banalne dla myślących i mających praktykę z dziećmi ;p

        • 13 0

        • (2)

          Ooo jasne, chyba że masz chory kręgosłup i tak robić nie możesz. I siadasz na łóżeczku, które ma szczebelki- jak się pytam? I ululasz i co, trzeba wstać podnieść i położyć. Nie dość, że się obudzi po drodze, bo moje się budziło przy najmniejszym szmerze lub ruchu, to jeszcze kręgosłup w strzępach. To chyba ty nie masz wyobraźni.

          • 0 7

          • No i co się spinasz? Masz jakieś kompleksy, że nie lulasz czy jak. Rób jak uważasz, a nie pretensje do wszystkich za to, że mają inne zdanie. Mają do tego prawo.

            • 7 0

          • Moje dwu letnie dziecko nie śpi w łóżeczku dla niemowlaka tylko normalnym łóżku odpowiednim do wieku! Więc nie siedzę na szczebelkach tylko normalnie na łóżku z dzieckiem na kolanach. Lulam, a potem odkładam do spania nie wstając i kręgosłup nic tu sie nie męczy.

            • 2 0

      • Mam dzieci. I jak wyżej, piszę,że nie widzę nic złego w lulani, a nie wymądrzam się jak masz żyć i co robić. Twoja sprawa! Chyba, że by się dziecku działa krzywda, to bym się wtrącała, jak nie to żyj i pozwól żyć innym, a nie ciągłe hejty ...

        • 2 0

  • Czyli te opnie "specjalistów" tak naprawdę nie sa niczym potwierdzone

    Ostatnio zauważyłam taki trend (w mediach, wśród niektórych matek) że jeśli cos ułatwia życie, wychowanie, opiekę to na pewno jest złe i szkodliwe. A ja wiem, że ten bujaczek ma zbawienne działanie na układ nerwowy matki. Znam takie panny, które miały miliony teorii nt wychowywania dzieci dopóki nie urodziły własnych i nagle bujaczki były ok, telefonik czasem wcisnęło sie do rączki a bajki z tv okazały się nie takie złe. Jedyne o czy warto pamiętać, to że we wszystkim należy zachować UMIAR.

    • 82 3

  • U mnie problem sam się rozwiązał, ponieważ moje dzieci nie chcialy leżeć w leżaczku...

    • 15 1

  • Taaaa (2)

    Ale chusty najlepsze? Wtedy dziecko nie jest skrępowane? I pracuje mięśniami? Pieprzenie w bambus. Mamy XXI wiek, chusty były kiedyś koniecznością, teraz są fanaberią. Świat idzie do przodu i nie można trzymać dziecka za długo ani w foteliku ani w bujaku, bo wszystko trzeba z umiarem. Tak jak z wszystkimi wynalazkami dla dzieci. Trzeba nosić, przytulać i kochać. Dzieciństwo to ułamek życia, a jest prawdziwym fundamentem na całą resztę. Nic się nie stanie jak poświęcisz dzieciakowi 3 lata noszenia, bo może dzięki temu, będzie lepszym człowiekiem.

    I jeszcze jedno - dbajmy o wszystkie dzieci. Te bite za ścianą również.

    • 57 3

    • Chusty sa bardzo wygodne, ale byly uzywane do trzymania dziecka poziomo, a nie pionowo jak teraz, co powoduje skrzywienia i czeste problemy w czesci szyjnej u dzieci. Kiedys matki nosily dzieci w chustach podczas pracy na polu zgiete w pol.. Mam corke, ktora wymagala rehabilitacje ze wzgledu na napiecie miesniowe i rehabilitantka bardzo odradzala chusty. Trafiaja do niej pacjenci noszeni w chustach wlasnie.

      • 9 0

    • Pięknie napisane :)

      • 0 0

  • "z prawej strony w lewą i odwrotnie" (1)

    a jaka niby jest różnica przy bujaniu? przecież ruch i tak jest wahadłowy

    • 17 0

    • do góry nogami

      • 0 0

  • dziecko jak płacze to się rozwija!

    • 5 8

  • Pytanie (1)

    Jak dawali sobie radę rodzice w czasach gdy nie było ekspertów.

    • 35 1

    • Proste

      Tak samo jak przewoźnicy gdy nie było samochodów czyli gorzej. Chorzy bez lekarzy, dzieci bez nauczycieli itd.

      • 4 7

  • mialam bujaczek- hustawka na baterie bardzo fajny pomysl i bardzo sie przydal, gral melodyjki i uspokajal malego, kozystalismy w miare rozsadku max 1-2h dziennie, nie kazde dziecko lubi u kolezanki sie nie sprawdzil, zaluje ze nie mialam przy pierwszym dziecku

    • 8 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Forum

Wydarzenia

Wystawa Pająków
Wystawa Pająków
pokaz
maj 28-31.12
g. 10:00 - 20:00
Gdańsk, ARANEUS
Zabawa malarska w Malorcie
Zabawa malarska w Malorcie
warsztaty
wrz 20-17.12
Gdynia, Halo Kultura
Samodzielny Harpuś #83 Gdańsk Strzyża Most Weisera
Samodzielny Harpuś #83 Gdańsk Strzyża...
impreza na orientację
lis 27-5.12
g. 10:30 - 14:30
Gdańsk

Najczęściej czytane