Pierwszy dzień w przedszkolu nie musi być stresujący

Pracownicy przedszkoli często żartują, że zamiast organizować zajęcia adaptacyjne dla dzieci powinno się je robić dla rodziców, bo to oni stresują się najbardziej.
Pracownicy przedszkoli często żartują, że zamiast organizować zajęcia adaptacyjne dla dzieci powinno się je robić dla rodziców, bo to oni stresują się najbardziej. fot. fotolia/RioPatuca Images

Pierwszy dzień w przedszkolu to niezwykle trudny moment zarówno dla rodziców, jak i dla dzieci. Zamiast tracić głowę, zamartwiać się i niepotrzebnie stresować, warto podejść do sprawy na spokojnie, przygotować się do tej wielkiej chwili i skorzystać z pomocy, jaką w zakresie adaptacji bardzo często oferują placówki edukacyjne.



Czy bardzo przeżyłeś rozstanie z dzieckiem, kiedy po raz pierwszy posłałe(a)ś je do przedszkola?

nic a nic- oboje odetchnęliśmy z ulgą, bo byliśmy już zmęczeni wyłącznie własnym towarzystwem 13%
było trudno, ale tylko przez chwilę - szybko przyzwyczaiłem/am się do nowej rzeczywistości 66%
bardzo długo nie mogłem/am sobie poradzić z tym, że ktoś inny zajmuje się moim dzieckiem 15%
nie poradziłe(a)m sobie z tą sytuacją i zabrałe(a)m dziecko z przedszkola 6%
zakończona Łącznie głosów: 211
Stres związany z posłaniem dziecka do przedszkola jest uzasadniony i w pełni zrozumiały - wielu rodziców po raz pierwszy w życiu będzie musiało powierzyć dziecko, swój największy skarb, zupełnie obcej osobie. Dziecku z kolei świat wywróci się do góry nogami - nowe miejsce, nowi ludzie, zwyczaje i obowiązki. Wreszcie tęsknota, która bywa tak silna, że zaburza racjonalne myślenie.

- Aby nasze dziecko dobrze odnalazło się w przedszkolu, trzeba zadbać już wcześniej o jego poczucie bezpieczeństwa. Jeśli wychodzimy i zostaje ono z babcią, szczerze mówmy mu, za ile wrócimy - radzi Joanna, mama sześcioletniego Kuby. - Jeśli dziecko ma problem z zostawaniem z kimś innym, nie wymykajmy się z domu ukradkiem, bądźmy uczciwi. Jeśli nasza pociecha będzie wiedziała, że może nam ufać, zaufa także w zupełnie nowej, przedszkolnej sytuacji.
Dodatkowe zajęcia pomogą w adaptacji

Wiele placówek, jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego, organizuje dla "świeżaków" dni adaptacyjne. Ich celem jest zapoznanie dzieci ze specyfiką miejsca, nawiązanie serdecznych relacji z pracownikami oraz nowymi kolegami.

- Takie zajęcia trwają u nas przez tydzień. O godz. 9 rano rodzice przyprowadzają swoje dzieci, a po dwóch godzinach je odbierają - mówi Ewa Warnicka, dyrektor z przedszkola Cudowna Kraina. - Początkowo maluchy faktycznie są zdezorientowane, jednak bardzo szybko przyzwyczajają się do miejsca, osób i nowych zwyczajów. Przez dwie godziny, intensywnie wypełnione zajęciami i zabawą, tęsknota za rodzicami będzie mniej odczuwalna, jak przyjdzie im zostać w przedszkolu cały dzień, będą się już u nas czuły jak u siebie.
- Uważam, że dziecko należy odseparować od rodziców, ale metodą małych kroków - mówi Beata Gużel z Oruńskiej Akademii Przedszkolaka. - Mamy u nas taką ławeczkę, na której sadzamy rodziców, aby przez otwarte do sali drzwi dziecko miało z nimi kontakt wzrokowy. Z czasem zamykamy drzwi, ale dziecko wie, że mama znajduje się za nimi, co daje mu poczucie bezpieczeństwa. Później mama może pozwolić sobie na wyjście z przedszkola, ale jest pod telefonem i jeśli pojawi się problem, możemy ją wezwać.
Choć zajęcia adaptacyjne znajdują się w ofercie większości przedszkoli prywatnych, przedszkola publiczne nie zawsze je organizują. Zamiast tego stosują dawne, "sprawdzone" metody stawiania dziecka przed faktem dokonanym.

- Radzimy rodzicom, żeby weszli, przebrali dziecko, pożegnali się i wyszli. Bez zbędnych ceregieli, ściskania się czy długich pożegnań, bo wtedy dziecku jest jeszcze trudniej. Dzieci płaczą, więc każdy pracownik, który tylko ma chwilę wolnego, jest oddelegowany do uspokajania maluchów - zdradza pracownica jednego z gdyńskich przedszkoli publicznych, prosząca o anonimowość. - Działamy tak od blisko 30 lat i jest to sposób skuteczny.
Rodzice też potrzebują pomocy

Pracownicy przedszkoli często żartują, że zamiast organizować zajęcia adaptacyjne dla dzieci, powinno się je robić dla rodziców, bo to oni stresują się najbardziej. W ich głowach pojawia się milion najczarniejszych scenariuszy, co potęguje stres i obawę o bezpieczeństwo pociech. Tacy rodzice, nawet nieświadomie, przekazują swoje zdenerwowanie dzieciom, a to z kolei zaburza proces adaptacji.

- Z tego właśnie względu zdecydowaliśmy się na organizowanie dni adaptacyjnych wyłącznie dla dzieci, bez udziału rodziców - mówi Warnicka. - Rodzice będą mieli okazję odwiedzać nas niejednokrotnie w trakcie trwania roku szkolnego, podczas licznych imprez, które organizujemy dla naszych podopiecznych.
Pierwszy dzień w przedszkolu - jak go przetrwać?

Kiedy przychodzi już "ten dzień" i nasza pociecha idzie pierwszy raz do przedszkola, musimy poradzić sobie sami ze sobą. Nie panikujmy, nie rozpaczajmy, zaprezentujmy natomiast dziecku przedszkole jako ciekawą przygodę, zapewnijmy, że na pewno przyjdziemy na koniec dnia, dajmy szybkiego buziaka i wyjdźmy. Im dłużej stoimy w drzwiach, tym naszemu dziecku (i nam) jest trudniej. Zazwyczaj kiedy wychodzimy, dziecko przestaje płakać. Warto również postarać się o to, aby w pierwszym tygodniu dziecko nie zostawało na 8-9 godzin. Starajmy się stopniować długość pobytu i zaczynać od 2-3 godzin. Pozwólmy również dziecku zabrać ulubioną zabawkę - niech w tym "nowym świecie" ma coś swojego.

- Pierwszego dnia tak wielkiego problemu z adaptacją nie ma, ponieważ dziecko jest zafascynowane nowym światem. Problemy pojawiają się później - zdradza Gużel. - Zdarzają się wprawdzie dzieci, które od pierwszego dnia czują się w przedszkolu jak w domu, jednak są to wyjątki potwierdzające regułę. Cały czas jesteśmy w kontakcie z rodzicami i jeśli dostajemy sygnały o tym, że dziecko jest niespokojne bądź ma problemy ze spaniem, staramy się interweniować, a w trudniejszych przypadkach prosimy o pomoc psychologów.

Opinie (60) 3 zablokowane

  • jesteśmy małżeństwem ale nie zarabiamy zbyt wiele, pielęgniarka i kierowca MZK. (29)

    właśnie dowiedziałam się, że w Dubaju północy czas oczekiwania na miejsce w przedszkolu to 3 lata!!! może zamiast darmowej kumunikacji dla ludzi którzy co miesiąc biorą minimum 3 x 500 plus warto zainwestować w żłobki i przedszkola??!! nie stać mnie na prywatne przedszkole 1000 zł miesięcznie!!

    • 34 14

    • trzeba (4)

      było się uczyć

      • 7 36

      • ty na kogo się wyuczyłeś? (1)

        • 20 2

        • na kogoś

          kogo stac na przedszkole

          • 7 30

      • (1)

        Ko by ci wtedy igłę od strzykawy w du.psko wbił, jak zachorujesz?

        • 7 0

        • niech se sama robi, a pigły niech jadą za granicę - odebrać należne im godne życie

          • 3 1

    • (4)

      a gzdie tyle kosztuje prywatne przedszkole??? bo moje dziecko bedzie chodzić i bede płacic za całość 500zł i prywatne

      • 6 13

      • jeśli (3)

        jest dwoje dzieci to masz 1000

        • 14 1

        • (2)

          Na jedno masz 500+ wiec o co chodzi???

          • 5 8

          • Chodzi o to (1)

            że 500+ na jedno dostaniesz tylko jak spełnisz kryterium dochodowe 800 zł na osobę. Sądze więc, że z pensją pielęgniarki i kierowcy rodzina kokosów nie ma a i na 500+ się nie łapią. Co jest totalną głupotą bo to właśnie rodziny z 1 dzieckiem mogłyby zwiększać dzietność w Polsce gdyby dostały 500+, bo chcieliby, myślą logicznie, liczą kasę i wychodz, że te parę stów im brakuje na drugiego dzieciaka. A czasy, że jak Bozia dała dziecko to da i na dziecko dawno się skończyły.

            • 13 3

            • Chodzilo mi o to ze jak masz dwoje dzieci to dla jednego dostaniesz 500+ wiec akurat na przedszkoke styknie

              • 2 3

    • (5)

      Po pierwsze - prywatne przedszkole nie kosztuje 1000zł, chyba, że jakieś dwujęzyczne - na pewno można znaleźć w okolicy tańsze. Na Morenie, Jasieniu, Osowej spokojnie za 600-650zł już z wyżywieniem (potwierdzone własnym doświadczeniem). Myślę, że w innych dzielnicach podobnie.
      Po drugie - czas oczekiwania na miejsce w przedszkolu 3 lata? Bzdura - 3 latki owszem, mają mało miejsc, ale dla 4,5 i 6-latków miejsca są gwarantowane, więc co najwyżej rok oczekiwania aż dziecko będzie mieć rocznikowo 4 lata.

      • 7 20

      • Morena, Jasień czy Osowa to chyba nie są dzielnice Dubaju północy???

        • 13 3

      • porąba!@ kakao?

        • 4 1

      • Przedszkole na chelmie (2)

        Kazde 500zl plus jedzonko 270 plus zajecia 300 ba za religie trzeba placic!

        • 4 0

        • a można nie posyłac na zajęcia prowadzone przez przestępczą organizację pedofilską? (1)

          • 1 1

          • Można, my nie posyłamy

            • 3 1

    • Skoro zazdrościsz 500+ to zrób sobie kolejne, brzydko mówiąc.

      • 3 17

    • (5)

      Bez przesady 1000 zl... w mojej okolicy sa 4 przedszkoka kazde w podobnej cenie 650 zl okolo.

      • 3 10

      • gdzie jest ta twoja okolica?

        • 4 0

      • 1000 złotych - to prawda! (3)

        Gdzie wy mieszkacie na innej planecie. Dziewczyna ma rację prywatne przedszkole z wyżywieniem kosztuje właśnie 1000 złotych, no może czasami można znaleźć za 800 jak ma się dużo szczęścia. Trochę wyrozumiałości rodzice!

        • 12 2

        • (2)

          dokładnie 500-600 złotych to na 5-6 godzin max ale rzadko ktoś tak pracuje a od 8 godzin to niestety koszt ok 1000 złotych przynajmniej w Gdyni

          • 7 2

          • (1)

            Na Osowej 600 zł cały dzień z wyżywieniem

            • 2 3

            • Przedszkole czy punkt opieki ?

              Bo dziecko to nie bagaż, żeby je w przechowalni trzymać

              • 2 0

    • (1)

      gdzie tak jest? Bo moje dzieci dostały się w pierwszym naborze. Starszego syna rekrutowaliśmy dwa w 2014 roku, teraz młodszego. Bez żadnych problemów w przedszkolu pierwszego wyboru

      • 1 5

      • Piszesz z Gdańska a tutaj koleżanka mówi o Gdyni.

        • 2 0

    • Co za bzdura.

      Nic nie czekaliśmy.
      Dziecko zapisane i przyjęte.
      Są różne dzielnice.

      • 0 2

    • zmien prace i wez kredyt

      • 2 1

    • ten kto ma 3-kę dziecI, bierze 2 x500 , a nie "minimum 3 x500 (1)

      • 0 1

      • zależy jaki ma dochód na osobę. jak jaśnie pani nie pracuje a on zarabia netto do 3999 zł, to mają 3 x 500 zł.

        • 0 2

  • głupia ankieta (1)

    "zmęczeni swoim towarzystwem"

    • 21 1

    • Bardzo dobra odpowiedź

      • 0 0

  • "Fakt dokonany" (4)

    "Przed faktem dokonanym" ...a czy fakt może być niedokonany? Ech.

    • 22 3

    • fakt prasowy ;)

      • 5 0

    • Teoretycznie moze być... (2)

      Fakt niedokonany...

      • 0 7

      • nie może być- zgodnie z etymologią slowa i jego znaczeniem w słowniku jęz.polskiego (1)

        • 1 1

        • wyobraź sobie książkę, film albo spektakl o tytule...

          Fakt Niedokonany... :-)

          • 0 0

  • Najlepsze przedszkole na Suchaninie, personel super. BAJNUTKOWO ! :-))

    Pani dyrektor powinna dostać Order.
    I fajny duży ogród jest...
    Dwoje dzieci tam prowadzałam:-)

    • 2 10

  • Prosze powiedzcie o tym pewnej pani z przedszkola cogito

    • 5 0

  • Ten program 500+ jest bardzo glupi (10)

    nie powinno tak byc by narod pracowal na obce dzieci-masz dzieci to sie martw o nie i wychowuj,nie masz to twoj wybor.jak zwykle nie majacy dzieci musza placic na tych co maja.......

    • 10 17

    • Maść na ból pupy polecam (3)

      Zapewne boli że Dzesica Brajanek i Sebuś mają nowe ciuszki modnych firm i buciki adaidasa a twoja pociecha nie ma bo nie stać. Mają duże zestawy lego i lalek a twoje nie. Do tego tatuś dzesiki kupouje nowe auto w którym wynegocjował cenę i przebieg a ty nadal miesięczny i jazda w smrodzie. Tak jest w całej zachodniej europie kto ma dzieci ten ma zasiłki. Jesteśmy w końcu europejczykami.
      Szczerze to wolę dopłacać na Dzesike niż tak jak w Gdańsku na liczenie kotów czy inne brednie. I popieram nawet Sławka dziecioroba z Grażynką zawsze ciężarną nigdy jeszcze nie zatrudnioną ale pracującą w domu. Wolę mieć takich ludzi niż emigrantów w Polsce.
      A jak pupa boli to albo maść albo zrób sobie dziecko najlepiej bliżniaki i po sprawie.

      • 6 7

      • Dleczego miesięczny = jazda w smrodzie? (1)

        Kiedy ostatnio tłuku jechałeś komunikacją ?
        Wolę dojazd SKM niż sterczenie w korku.

        • 0 5

        • Nie rozmawiaj na forum jak przy stole rodzinnym.

          SKM to akurat śmiedzi dymem tytoniowym i bezdomnymi oraz Januszami jadącymi do roboty. Każdy jeździ tym na co go stać z tym że we własnym aucie nikt nie wozi bezdomnych i nie sika na fotele.
          Zresztą sam sobie odpowiedziałeś bardzo celnie dlaczego. Ktos kto używa takiego słownictwa to główny użytkownik biletów miesięcznych

          • 3 0

      • faktycznie - wspieranie biedy umysłowej to jest świetne rozwiązanie dla społeczeństwa

        Somalii europy...

        • 1 0

    • głupi wydajesz sie ty nie program 500+ (1)

      Dla jasnosci-mam jedno dziecko i nie biore na nie pieniedzy.Wole płacić na malych Polaków niz doroslych uchodźców.Tyle w temacie

      • 5 4

      • płacisz na 20 letnie 'nowe' auto młodego tatusia, jego zagraniczne wakacje i zakupy w hipermarkecie (piwo i coś tam jeszcze)

        czyli płacisz na Niemca, który dodatkowo pozbędzie się starego złomu i nie będzie zaśmiecał swojego kraju, będziesz wdychał ten smog i stał w korkach, płacisz na branżę turystyczną (w Grecji, Hiszpanii czy gdzieś, w każdym razie kasa będzie zasilać gospodarki sąsiadów), płacisz na zachodnie koncerny produkujące sprzęt AGD (a sam będziesz u nich zasuwał w fabrykach postawionych na terenie specjalnej strefy ekonomicznej, gdzie nie zapłacą podatku, oczywiście na drugą zmianę i za grosze)
        A kasa w następnym roku będzie już z emisji obligacji, które natychmiast wykupią zagraniczne fundusze inwestycyjne, a te biedne dzieciaki, będą musiały to wszystko spłacać jak dorosną. Oczywiści opierając się o łopatę (bez szans na emeryturę), bo rodzimej gospodarki już nie będzie (w zasadzie to już jej nie ma) A zasiłki będą wtedy brali syryjczycy

        • 6 3

    • Kiedyś te obce dzieci będą dokładać do twojej emerytury. (3)

      • 1 3

      • nie będą się dokładać, bo wyjadą za granicę (1)

        a za 20 lat może nie być żadnych emerytur, bo eksperci i ekonomiści ostrzegają, że obecny system nie jest wypłacalny i zakończy się klęską

        ale z drugiej strony pan prezydent mówi, że będzie dobrze, no to ja mu wierzę

        • 2 1

        • wolałbyś zeby ci zaproponowal wzięcie kredytu i zmiane pracy?

          • 0 2

      • !milcz pasozycie!

        • 0 0

  • Oczywiście ze pierwszy dzień nie musi byc stresujący (2)

    Wystarczy wyposażyć Brajanka,Kevinka czy Dzesike w smartfona,tablet,plecaczek z gwiezdnych wojen albo hello kitty,buciki z trzema paskami lub literka N,na śniadanie wrzucic do torebki kanapke bezglutenową z topinamburem z ekologicznej hodowli,serem bez laktozy,jarmużem i solą morską,dodac misia lubisia,grającą gumę do zucia o smaku jagód acai,zawieść dzieciatko SUV-em pod drzwi przedszkola w towarzystwie ujadającego yorka i na pewno bedzie ok!
    Co najwyżej Brajanek lub Dzesika będą lekko sfochowani małą iloscia lajkow pod swoimi zdjęciami na fejsie mamusi.

    • 18 4

    • Wszystko ok, tyko dziecko zawozimy, a nie zawodzimy. (1)

      Zawieść to nie to samo, co zawieźć.

      • 3 0

      • masz rację to efekt pisania ze słownikiem google.

        Punkt dla Ciebie za uważne czytanie

        • 1 0

  • (3)

    Do przedszkola poszłam w 1998 roku.

    Doskonale pamiętam ten "pierwszy" dzień mimo,że było to osiemnaście lat temu.

    Moje rozpoczęcie edukacji w tej placówce zbiegło się akurat z przeprowadzką do nowego mieszkania, rodzice nie mieli zbyt wiele czasu,bo malowali,układali panele,wybierali nowe meble,kafle..

    Moja ukochana ś.p Babcia zabrała mnie na czas remontu (2,5 miesiąca) do siebie. Odprowadzała mnie do przedszkola a po południu odbierała mnie ciocia,pamiętam jak uczyła mnie liczyć,pisać i czytać..

    Które dziecko ma taką babcię? Trzeba z gromnicą szukać! :(

    • 1 3

    • Nie każde dziecko chce iść do babci, moja 4-ka nie chciała, choc babcia kochana

      ale za to "wymieniałyśmy się " dziećmi z bliskimi koleżankami,
      gdy któraś miała coś pilnego, a mężowie pracowali

      • 1 1

    • inne czasy (1)

      Niestety teraz babcie muszą pracować i nie przechodzą na emeryturę po 55 roku życia.... Mają czas dla wnuków w weekendy.

      • 1 0

      • jak będę babcią też tak będę robić

        • 1 0

  • W poniedziałek 29.08 odbędzie się seminarium "Adaptacja dzieci do przedszkola" dla rodziców z Gdańska. Są ostatnie wolne miejsca. Więcej informacji na stronie Facebookowej Stowarzyszenia Praktyków Profilaktyki Społecznej

    • 0 0

  • Robienie z igły widły

    Jak mamusie pieszczą się ze swoimi pociechami to potem płacz w przedszkolu. Dziecko do przedszkola trzeba przygotowywać wcześniej.
    Moje dzieciaki wszędzie czują się dobrze, od małego uczyły się same jeść, korzystać z nocnika, ubierać. Nie było godzinnego pożegnania w przedszkolu ani wypytywania czy na pewno sobie poradzi, albo czy pani na pewno wie jak obsłużyć moje dziecko. Jeśli dziecko jest nauczone, że jest pępkiem świata i wszystko ma na zawołanie to bywa ciężko. Przyzwyczajenie, że ktoś przy nim ciągle biega może rodzić dramaty w przedszkolu. Rodzice też mają niesamowite roszczenia wobec przedszkola. Niektórzy oczekują, że cały przedszkolny personel zajmie się tylko ich dzieckiem. A już straszenie dzieci przedszkolem (jak są niegrzeczne) to kompletny brak rozumu.

    • 2 1

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Forum

Wydarzenia

Wystawa Pająków
Wystawa Pająków
pokaz
maj 28-31.12
g. 10:00 - 20:00
Gdańsk, ARANEUS
#72 Samodzielny Harpuś Otomin Cygańska Łąka
#72 Samodzielny Harpuś Otomin...
impreza na orientację, trening
wrz 11-19
g. 10:30 - 16:30
Gdańsk
Dni solidarności z osobami chorującymi psychicznie
Dni solidarności z osobami...
festyn, wykład, warsztaty, badania
wrz 11-20
Trójmiasto