• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Rodzic w kryzysie. Gdzie znaleźć pomoc?

Wioleta Stolarska
25 lipca 2019 (artykuł sprzed 4 lat) 
Osoba w kryzysie potrzebuje sojuszników. Ważna jest szczera troska, gotowość wsparcia, oferta pomocy i szacunek dla wyborów drugiej osoby. Osoba w kryzysie potrzebuje sojuszników. Ważna jest szczera troska, gotowość wsparcia, oferta pomocy i szacunek dla wyborów drugiej osoby.

Konflikt w związku, przemoc, utrata pracy, nałogi, śmierć bliskiej osoby, choroba, a w konsekwencji załamanie nerwowe czy depresja. Kryzys może zdarzyć się w każdym domu, dotyczyć każdej rodziny. Rodzi stres, wpływa na relacje między partnerami. Problemy dorosłych zaczynają też obciążać dzieci. Gdzie szukać pomocy w kryzysach rodzinnych? Rozmawiamy z Ewą Patyk, psychoterapeutką, koordynatorką Programów Wsparcia Rodziny.



Czy w twoim otoczeniu spotkałe(a)ś się z przemocą domową?

Wioleta Stolarska: Co jest przyczyną powstawania kryzysowej sytuacji u rodzica?

Ewa Patyk, psychoterapeutka: Współcześni rodzice znajdują się pod ogromną presją. Zajmuję się zawodowo pomaganiem rodzicom, ale jestem też mamą trójki maluchów. Znam to doświadczenie ciągłej pracy i napięcia. Skupiając się na zapewnieniu rodzinie bytu i bezpieczeństwa oraz wychowaniu dzieci, często zapominamy zadbać o siebie. Jesteśmy bombardowani obrazami rodzin doskonałych - bogatych, zdrowych i uśmiechniętych. Standardy z reklamy są niemożliwe do osiągnięcia. To bywa dla rodziców przytłaczające. Szczególnie, gdy dojdzie do tego dodatkowy stres związany ze zdrowiem psychicznym albo trudnymi wydarzeniami życiowymi, takimi jak: rozwód, żałoba, bezrobocie, zadłużenie, słabe warunki mieszkaniowe, kłopoty rodzinne, czy zły stan zdrowia. W rezultacie wielu rodziców wstaje rano i kładzie się wieczorem w ciągłym napięciu, które nigdy nie przechodzi. Mózg i ciało działające na najwyższych obrotach, w końcu odmawiają posłuszeństwa. Tracimy kontrolę. Trudno jest nam podejmować racjonalne decyzje. Przestajemy widzieć szansę na rozwiązanie.

Jak rozpoznać, że rodzic jest w trudnej, kryzysowej sytuacji, kiedy zareagować?

W codziennej bieganinie trudno jest zauważyć zmiany, które dzieją się w ludziach. Szczególnie, gdy dotyczy to najbliższych. Warto zwrócić uwagę na sygnały, które wskazują, że rodzic może potrzebować wsparcia. Warto pamiętać, że nie są one gwarancją, że osoba jest w kryzysie, to raczej wskazówki, że warto zareagować, zatroszczyć się i dowiedzieć więcej. Te sygnały to:
  • 1. Wycofanie - np. unikanie kontaktów i spotkań ze znajomymi, nieodbieranie telefonów, rezygnacja z zainteresowań. Często wiąże się z tym niska energia, smutek i brak motywacji.
  • 2. Sięganie po alkohol i inne substancje psychoaktywne.
  • 3. Doświadczenie sytuacji kryzysowych w ostatnim czasie, np. strata pracy, kłopoty finansowe, problemy rodzinne, zadłużenie.
  • 4. Kłopoty z wypełnianiem obowiązków - np. zadaniami w pracy, prowadzeniem dzieci do przedszkola, dbaniem o dom, wywiązywaniem się ze zobowiązań.
  • 5. Zmiany w dbaniu o siebie - np. gorsza dieta, kłopoty z dbaniem o higienę, zmiany wyglądu, osoba może przestać się malować albo golić, przestać dbać o strój.
  • 6. Negatywny obraz świata - pesymistyczne spojrzenie na ludzi, smutny głos. W kontakcie z osobą zaczynasz czuć smutek i osłabienie.
  • 7. Poczucie beznadziei i braku wpływu - brak nadziei jest bardzo ważnym wskaźnikiem kryzysu. Możesz usłyszeć np.: "Nie poradzę sobie", "Mam ochotę się poddać", "Nie wiem, co robić. Nic się nie udaje", "To nie ma sensu", "Jestem beznadziejny/a". Żadne z tych zdań nie jest pewnikiem kryzysu, ale mogą być ważną wskazówką, że osoba potrzebuje pomocy.
  • 8. Zmiany w zachowaniu dzieci - dzieci intensywnie reagują na stres rodzica. Kryzys w domu może objawiać się wycofaniem i smutkiem dziecka albo nadaktywnością i przekraczaniem granic. Nagła zmiana w zachowaniu dziecka może oznaczać potrzebę wsparcia całej rodziny.

Jak rozmawiać z rodzicem, który jest w złym stanie psychicznym i nie widzi rozwiązania, co warto powiedzieć takiej osobie?

Osoba w kryzysie potrzebuje sojuszników. Ważna jest szczera troska, gotowość wsparcia, oferta pomocy i szacunek dla wyborów drugiej osoby. Ważna jest informacja - "Jesteś dla mnie ważną osobą i martwię się o ciebie. W ostatnim czasie widzę że... Chcę, żebyś wiedział/a, że możesz na mnie liczyć. Opowiesz mi, co się dzieje w twoim życiu? Jak mogę ci pomóc?"

Zastanów się, jaką pomoc chcesz i możesz zaoferować. Pomagając innym zadbaj też o siebie. Zastanów się, czy chcesz pomagać samemu, może w najbliższym otoczeniu są inni sojusznicy - np. rodzina/przyjaciele, którzy będą wsparciem? Zastanów się też, jakie wsparcie masz gotowość dać. Możesz pomóc przez:
  • wysłuchanie, przytulenie i wyrażenie empatii,
  • pomoc w stworzeniu planu wyjścia z kryzysu, jeśli pomoc specjalisty nie jest potrzebna,
  • wspólny namysł nad rozwiązaniami,
  • wsparcie w codziennych zadaniach - np. zrobienie obiadu, pomoc w domu,
  • pomoc w znalezieniu specjalistów-pomocowców,
  • towarzyszenie podczas spotkania u specjalisty.

Pozwól tej osobie samej wybrać, czego od ciebie potrzebuje.

Czasami, gdy osoba nie ma nadziei i wiary w możliwość zmiany, warto zaprosić do wypróbowania jakiegoś rozwiązania. Upewniając się jednak, że to rodzic decyduje, jakiej pomocy potrzebuje. Postarajmy się unikać doradzania, oceniania i zaprzeczania. To dodatkowo osłabia i niszczy kontakt z osobą w kryzysie. Zamiast tego pomoże zrozumienie i troska.

Osoby, które potrzebują pomocy nie zawsze umieją i chcą z niej skorzystać. Pierwszą reakcją może być zdziwienie, złość lub wstyd. Ciężko jest przyznać się, że sobie nie radzimy. W takiej sytuacji warto uszanować wolę osoby i potwierdzić, że w razie potrzeby może się do nas zwrócić. Nikomu nie da się pomóc na siłę. Jeśli obawiamy się, że osoba zagraża życiu lub zdrowiu, swojemu lub innych osób - zgłośmy to, najlepiej na piśmie, do odpowiednich służb - np. na policję lub do ośrodka pomocy społecznej. Można poprosić, aby zgłoszenie było anonimowe.

W jakich sprawach rodzice zgłaszają się po pomoc?

Gdy zabraknie im rozwiązań. Wiele rzeczy wypróbowali, a sytuacja się nie zmienia. Czasem to trudności we wsparciu dziecka - np. zmiany w zachowaniu po narodzinach rodzeństwa albo pogorszenie wyników w szkole. Odpowiedzią może być terapia albo warsztaty rodzicielskie. Przed wielkimi wyzwaniami stają młodzi rodzice - szczególnie młode mamy, które nie mają wokół siebie bliskich, albo borykają się z depresją poporodową. Czasem problemy w związku - gdy rodzice nie mogą się dogadać lub w relacji jest przemoc. Wiele osób, które do mnie trafiają zetknęło się z sądem rodzinnym, rodzice mają ograniczone prawa rodzicielskie, albo dzieci znajdują się w pieczy zastępczej. Wtedy pracujemy nad wypełnieniem wymagań sądu i podniesieniem kompetencji rodzicielskich. Dużym problemem są też warunki mieszkaniowe oraz zadłużenie. Brak perspektyw na wyjście z długów pada ogromnym cieniem na całą rodzinę. Mam za sobą wiele dobrych historii rodzin, którym udało się wyjść z tych kryzysów.

Gdzie pomocy może szukać rodzic, który nie radzi sobie, grozi mu np. utarta dziecka?

Pomocy można szukać w instytucjach - np. ośrodkach pomocy społecznej oraz organizacjach pozarządowych. Przykładem takiego miejsca pomocowego jest Punkt Wsparcia w Gościnnej Przystani na Oruni, w którym pracuję. Bezpłatnie wspieramy rodziny w kryzysie. Wystarczy zadzwonić i umówić się na spotkanie. Pomagamy też w znalezieniu pracy. Zapraszam także do programów dla rodziców, które realizuję w ramach projektu "Ulica Rodzica". W autorskim cyklu webinarów o złości, udział wzięło ponad 600 rodziców. Jesienią startuję z bezpłatnym cyklem edukacyjnym online dla rodziców, dzięki środkom z Budżetu Obywatelskiego w Gdańsku. Młodym rodzicom polecam spotkania w Klubach Rodzica (działają m.in. na Oruni, Dolnym Mieście, we Wrzeszczu, czy na Przymorzu). Jest to dla nich szansa na spotkanie z innymi rodzicami, wymianę doświadczeń oraz przestrzeń do kontaktu z rówieśnikami dla najmłodszych.

Na czym polega akcja "#przetrwasz Rodzicu"?

Akcja #Przetrwasz Rodzicu to społeczny projekt, który zapoczątkowałam z potrzeby serca, po tragicznej śmierci Dawidka i Pawła Ż. Dla mnie to historia o rodzicu, który nie umiał sobie poradzić lub nie miał dostępu do dobrej pomocy. Efektem jest wielki dramat rodziny, która nie będzie już taka sama. Wielka krzywda dla dziecka i rodziców. Celem akcji #Przetrwasz Rodzicu, jest umocnienie rodziców w wierze, że mogą przetrwać kryzys - warto jest szukać pomocy. Dajemy też narzędzia do przetrwania. W ramach akcji na Facebooku przez 8 dni udostępniamy materiały pomocowe dla rodziców. Rozmawiamy o kryzysach rodzicielskich. Namawiamy do udostępniania materiałów i rozpoczynania rozmowy o kryzysach rodzicielskich. Materiały tworzą trójmiejscy specjaliści i rodzice, którzy sami wyszli z kryzysu. Marzy mi się, aby ta akcja wyszła do rodziców: na ulicę, plac zabaw, przystanek. Np. w formie mobilnej wystawy, wędrującej po Trójmieście. Akcja ma charakter społeczny, nie korzystamy z żadnego dofinansowania, więc szukamy partnerów i zapraszamy do współpracy. Wierzę, że warto, bo siła jest w rodzicach.

Miejsca

Opinie (37) 8 zablokowanych

  • Rodzic w kryzysie? (7)

    Jeśli rodzic jest w kryzysie to go nie usprawiedliwa nic. Jesli maz/partner podnosi na Ciebie reke - uciekaj. Jesli gnebi Ciebie psychicznie i finansowo - wiej jeszcze szybciej!!!! Kochałam na życie ale w momencie kiedy pojawiły się większe zarobki to i po pewnym czasie nowa pani. To co miałam w domu przechodziło wszelkie granice. Jeśli facet (lub kobieta) sprawia, że stajesz się ich workiem treningowym fizycznie lub psychicznie nie zastanawiaj sie dlugo,szczegolnie gdy sa dzieci. Moja milosc zmienily fora i kompleksy. Nie bil fizycznie ale psychicznie zostalam przeciagnieta po glebie ku uciesze kochanki. Droge Kobiety (i Panowie jesli sa) uciekac z takiego zwiazku jak najdalej. Czasami mam wrazenie,ze rany zadane slowem bardziej niszcza niz te fizyczne. Na szczescie staje na nogi, a moj byly partner chyba sie zaczyna czolgac. W dobrej rodzinie nie ma miejsca na przemoc fizyczna,psychiczna,finansowa bo ktos ma kryzys i musi sie rozladowac.

    • 26 11

    • (2)

      Nie narzekaj

      • 3 11

      • (1)

        Kto tu narzeka? Dobrze prawi i takie osoby powinny ponosic konsekwecje na kazdej plaszczyznie zycia. Od finansowej po spoleczna. Mam wrazenie,ze u nas jest podejscie pokaz klase i siedz cicho bo takimi rzeczami nie powinno sie dzielic. A wlasnie ze dziel sie tym - glosno powinno sie mowic o fizycznych, emocjonalnych katach wlasnych rodzin. Milczenie to przyzwolenie

        • 9 2

        • To prawda. Gdy moje koleżanki dowiedziały się, jakim daniem był ten wiecznie uśmiechnięty, przystojny facet u mojego boku jakoś przestały że mną rozmawiać. Ludzie chcą wiedzieć tylko to, co chcą. Nie ma pomocy dla ofiar przemocy, ludzie nie lubią tego tematu.

          • 0 1

    • Podstawowy problem...

      to nasza przypadlosc od pokolen, a mianowicie zamiatanie problemow pod dywanik i wyciszanie problemow. Albo noe wypada mowic o chwilach slabosci albo np. dreczone rodziny przez np. meza i ojca przesadzaja, to chwilowe, to niemozliwe itd. Mam wrazenie, ze wielu z nas (szczegolnie starsze pokolenie) boi sie glosno mowic o pewnych rzeczach i wpajało/wpaja to mlodszemu pokoleniu. Pozniej jednak nastepuje bummm i wszyscy zdziwieni,ze ktos chcial lub odebral sobie zycie lub zameczal bliskich stosujac przemoc czy to psychiczna czy tez fizyczna. Kiedys zylo sie nieco wolniej,a teraz szybko pedzimy, kasa, internet wiec wszystko nabiera mocy bo przestajemy miec dodatkowo zasady, wartosci czy morale. Wrazliwsze osoby wymiekaja i sie im nie dziwie bo to co sie dzieje to masakra.

      • 9 2

    • A co na to tzw. utrzymanki? Kury domowe bez ambicji? (2)

      • 2 4

      • Na co?Nie znam kur domowych bez ambicji . Znam za to kobiety ktore troche z dziecmi posiedza i ida w swiat zawodowy
        Bardzo czesto ten brak ambicji to brak checi tatusia do dzielenia obowiazkow domowych z partnerka. Najczesciej jak kobieta zaczyna dzialac to pan dostaje depresji i wieje bo nie bedzie mial pretekstu do wyzwisk,ze zona z malymi dziecmi w domu.

        • 2 3

      • utrzymanki

        No teraz jest taka moda ,że młode dziewczyny nie wiem czemu są na utrzymaniu chłopaka.Leża i pachną.Są to dziewczyny madre,bardzo ładne ale nie che im się pracowac.a latka lecą.i potem ani się nie obejrzą a partner wymieni je na lepszy model.

        • 1 0

  • Świetnie, a teraz spojrzmy na jakośc i dostępnośc opieki psychologicznej / psychiatrycznej (7)

    i ogólnie na postrzeganie chorób psychicznych w Polsce. Jak Pani słusznie zauważyła, standardy z reklamy są nie do osiągnięcia, nie każdego, a pewnie i wiekszości nie stać na natychmiastowa prywatną pomoc i terapię psychologiczno / psychiatryczną. To nie jest jedna czy dwie wizyty jak przy anginie, terapia to często wielomiesięczna trudna i żmudna praca. Powodzenia w kolejce do NFZ.

    • 28 2

    • (2)

      dlatego właśnie tak wielu mężczyzn woli wybrać "prostsze" rozwiązanie. Zamiast stygmatyzmu, kolejek, szukania właściwej osoby, która może pomóc, słuchania rad typu 'wyjdź do ludzi, albo pobiegaj' albo 'prawdziwy mężczyzna się nie maże" to łatwiej jest wziąć kabel od ładowarki i się powiesić. Wystarczy spojrzeć na statystyki, opieka psychiatryczna jest u nas na skandalicznym poziomie, ale oczywiście nikt tego nie widzi. Coraz młodsze osoby chcą się zabić, bo nie widzą sensu w dalszej pogoni za szczęściem, na instagramie/fejsie widzą bogactwo, szczęście, podróże. Szkoda, że nie widzą tego, że jest to tak bardzo nad wyraz i na pokaz.

      • 8 1

      • (1)

        Centrum Interwencji Kryzysowej - w Nowym Porcie - całodobowo. Zadzwoń, porozmawiaj, umów się na wizytę. Jak uciekasz przed katem możesz przenocować i dostaniesz coś gorącego do picia. Porozmawiasz z psychologiem. CIK to zawsze jakaś dodatkowa deska ratunku. Czasem to pierwszy krok, który pozwoli ci przetrwać do rana, podniesie na duchu. Da czas, by zdobyć się na podjęcie terapii, czy otrząśnięcie się z nowej sytuacji.

        • 6 1

        • Ok, co dalej? Zostawić mieszkanie a w nim Pana nerwowego? Iść z dzieckiem do domu samotnej matki, jeśli taki jest w mieście? Co mają zrobić kobiety z małych miejscowości?

          • 0 0

    • (1)

      Wielomiesieczna??? Wieloletnia!
      Terapia na NFZ kolejka od roku do 3 lat.
      Dziekuje, do widzenia.

      • 9 2

      • Nieprawda. Byle gdzie dostaniesz się "od ręki", do specjalisty z prawdziwego zdarzenia, to prawda. Czekasz miesiącami. Ale czasem warto zacząć gdziekolwiek, byleby tylko ktoś nie namieszał bardziej w głowie.

        • 1 1

    • Nie wiem jak z psychiatra ale na psychologa czekalam ok. miesiac moze mniej...Tylko,ze ludzie wstydza sie zrobic krok

      • 5 0

    • kolejka jest długa

      na terapię indywidualną czekałem 2 lata. I w końcu gdzieś usłyszałem, że tam i tam być może będą mieli wolne miejsce, później jeszcze 3 miesiące niepewności że zostanę przyjęty. A chciałem już ze sobą skończyć.

      • 1 0

  • (1)

    Jaka piękna teoria, ojojoj

    • 6 4

    • Najważniejsze, że ktoś ma poczucie spełnionego obowiązku, że pomaga. Ale może to i komuś pomogło. Mam nadzieję, nikomu nie zaszkodziły.

      • 1 2

  • Hymmm

    zanim się coś opublikuje należy wszystko sprawdzić .... oj oj

    • 6 2

  • A co zrobić mogą dzieci? (3)

    Ten artykuł dotyczy chyba bardziej rodziców małych dzieci, ale co w sytuacji, gdy dziecko jest już nastolatkiem i widzi, ze w domu nie dzieje się dobrze? Co może zrobić? Bo to jest naprawdę bardzo trudna sytuacja dla takiego dzieciaka (dla mniejszych dzieci również). No i co ma dziecko z tym zrobić? Jak może pomóc rodzicom, gdzie i jak interweniować? Bo przecież nie zawsze jest tak, że rodzice w kryzysie będą sami szukali pomocy dla siebie, albo ktoś inny dorosły im pomoże. Czasem oni tak po prostu tkwią w złych relacjach ze sobą niszcząc przy okazji życie własnemu dziecku czy dzieciom. I komu takie dziecko się może poskarżyć na rodziców, zwłaszcza jeśli np. ich rodzice już nie żyją, albo może wstydzi się w ogóle zwrócić z tym problemem do kogoś z rodziny...

    • 5 3

    • (2)

      strasze dziecko powinno sie wyprowadzic z takiego domu. mimo wszytskich zaznanych krzywd, takie dzieci radzą sobie i szybko osiagają samodzielnosc

      • 2 0

      • (1)

        Ale są bardzo czesto skrzywdzone na starcie...Problem jest w tym, ze czesto jeden z rodzicow (lub co gorsza dwojka)uwaza,ze nic sie nie stalo, dzieci musza sie dostosowac etc. Najgorsze myslenie ever.

        • 4 0

        • Młodzieżowy Telefon Zaufania. Telefon Zaufania. Tel. do Centrum Interwencji Kryzysowej w Nowym Porcie. Poradnie Psychologiczne w przychodniach - podejść i zapytać w rejestracji poradni gdzie się udać - Jaskółcza, Związku Jaszczurczego, Gdyńska, Jaśkowa Dolina, Wasowskiego itp. Moim zdaniem najlepiej zacząć od instytucji publicznych. One mają większe rozeznanie w możliwościach różnych ośrodków.

          • 1 1

  • Normalna Polska rodzina

    Każdy tak ma

    • 6 8

  • wszyscy mogą mieć kryzys

    Każdy ma gorsze czy lepsze dni, kryzys. Niezależnie od statusu, płci, zawodu. Najgorzej jak osoba Ci bliska, nie umie rozmawiać na te tematy, trzyma wszystko w środku, biorąc kolejne rzeczy na głowę, tym samym zatracając się bardziej, bliscy często widzą, że coś jest nie tak, ale osoba w kryzysie zaprzecza, a powinna alarmować wcześniej, rozmawiać, że coś złego zaczyna się dziać..wszystko gra do momentu kiedy już nie daje rady i wtedy boom, jest takie walnięcie, że nie wiadomo o co chodzi, wszystko jest winą najbliższych, wtedy cierpi i osoba w kryzysie i bliscy, bo chcą pomóc, a osoba w kryzysie nie daje sobie pomóc, odpycha i nie raz robi przykrość osobie, która chce pomóc.

    • 3 2

  • Dlatego zdjęcie sugeruje że to mężczyzna ma problem (1)

    Na zdjęciu powinny być przedstawione dwie płcie lub sama butelka. Bez sugerowania i pogłębiania stereotypów.

    • 13 2

    • Zdjecie pokazuje mezczyzne w zlym swietle kobiete jako ofiare

      I alkohol jako powod.
      Stereotyp.
      Panie biedne,krzywdzone ,zapracowane i oddane rodzinie-mężczyźni alkoholicy,nieroby,tyrani i frustraci.
      Brawo..Oczywiście Pań alkoholiczek nie ma ,podobnie jak rozwiazłych, kłótliwych,uzależnionych od zakupów a tym samym trwoniących pieniędze na lewo i prawo,i porzucajacych swoje dzieci.

      • 6 0

  • Coś Wam powiem. (1)

    Mam 30 lat i mam żal że żaden sasiad nie reagował kiedy moi oprawcy bo nie nazwę ich rodzicami katowali mnie i moje rodzenstwo. Lata 90 i przyzwolenie na krzywdę dzieci . W życiu doroslym kosztowna nierefundowana psychoterapia. To zawserwujecie swoim dzieciom jak będziecie je tłukli.

    • 12 0

    • dla sąsiadów mam usprawiedliwienie. O moim dramacie wiedziała cała rodzina i nikt, nikt nie reagował....

      • 1 0

  • dla krytykujących - czemu nie zaczeniecie sami, a może lepiej jeśli nikt nic nie próbuje robić aby było normalnie?

    brawo dla osób jak p.Ewa

    • 9 2

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Forum

Wydarzenia

Wystawa budowli z klocków Lego (2 opinie)

(2 opinie)
33 - 35 zł
wystawa

Wystawa dinozaurów Di­no­world (5 opinii)

(5 opinii)
45 zł
wystawa

Unikaj statków, gdzie nie mają zwierząt. Zwierzęta na Darze Pomorza - wystawa czasowa (1 opinia)

(1 opinia)
28 zł
wystawa

Najczęściej czytane