Rodzice kłamią, by zdobyć miejsce w rekrutacji, przedszkole nie widzi problemu

Od dawna wiadomo, że proces rekrutacji do publicznych przedszkoli jest trudny i wiele dzieci nie może liczyć na miejsce w placówce.
Od dawna wiadomo, że proces rekrutacji do publicznych przedszkoli jest trudny i wiele dzieci nie może liczyć na miejsce w placówce. fot. 123rf.com/rawpixel

Dyrekcja przedszkola w Gdyni akceptuje oszustwa rodziców przy rekrutacji dzieci. Choć ustawa oświatowa daje możliwość weryfikowania różnego rodzaju oświadczeń, np. potwierdzających samotne wychowywanie dziecka, to placówka tego nie robi. Nieprawidłowości, do których doszło, potwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny za sprawą jednej z matek, której dziecko nie dostało się do placówki, bo dyrekcja zamiast przestrzegać kryteriów, postanowiła "losować", które z dzieci dostanie wolne miejsce.



Kłamanie w oświadczeniu dotyczącym samotnego wychowania dziecka jest:

Zobacz wyniki (1390)
Od dawna wiadomo, że proces rekrutacji do publicznych przedszkoli jest trudny i wiele dzieci nie może liczyć na miejsce w placówce. Co roku w wiosennej rekrutacji udział bierze kilkuset kandydatów. Miejsca w pierwszym etapie postępowania przyznawane są na podstawie kryteriów określonych w ustawie Prawo oświatowe.

To m.in. wielodzietność rodziny kandydata, niepełnosprawność dziecka jego rodzeństwa, ale też rodziców. Pod uwagę brane jest również samotne wychowywanie dziecka czy objęcie go pieczą zastępczą. Każde z tych kryteriów to 50 pkt. I każde z nich należy potwierdzić stosownym dokumentem.

- W ubiegłym roku mój syn brał udział w rekrutacji do przedszkola w Gdyni, państwowego, do którego mamy akurat ok. 100 m z domu. Nie dostał się, chodzimy do placówki trzeciego wyboru. Postanowiłam jednak powalczyć i się odwołać. Poza błędami formalnymi w dokumentach, jak braki podpisów, błędy w datach itp., zwróciłam uwagę na brak weryfikacji oświadczeń rodziców pomimo uzasadnionych wątpliwości - opowiada pani Anna, mieszkanka Gdyni. - Dyrektorka przedszkola powiedziała mi jednak, że wszyscy wiedzą o tych kłamstwach w oświadczeniach, ale nic nie mogą zrobić - dodaje.
Czytaj też: Parówki, jogurty czy dieta wegańska - co dzieci jedzą w żłobkach i przedszkolach?

Syn pani Anny nie miał szans na dostanie się do przedszkola, bo z mężem nie mogli spełnić żadnego z kryteriów ustawowych, postanowili też nie udawać, że nie wychowują wspólnie dziecka.

- Swoją historię opowiadała mi jedna z mam, której pani dyrektor mówiła wprost, że jeśli chce się dostać do przedszkola, to ma te wszystkie oświadczenia podpisać poza niepełnosprawnością, bo na to trzeba dokumentów. Innych dyrektor nie będzie sprawdzać, bo przecież się znają. Nie skorzystali z tej propozycji i oczywiście do przedszkola się nie dostali. Zagłębiłam się w ustawę oświatową i bardzo się zdziwiłam, że daje ona szerokie możliwości weryfikacji oświadczeń dyrektorowi oraz organowi prowadzącemu - tutaj miastu Gdynia - mówi mama 3-latka.
Dlatego w sprawie oświadczeń pani Anna napisała do gdyńskiego magistratu.

- Usłyszałam, że urząd nie sprawuje kontroli administracyjnej nad przedszkolem. Oczywiście wiedzą o problemie, ale przymykają oczy, bo trzeba ufać swoim obywatelom. Takie zarzuty jak moje się zdarzają, ale nie będą nikogo narażać na niedogodności jakichkolwiek kontroli. No bo jak to wysyłać MOPS i żądać dokumentów w tak niewygodnym temacie. Wiceprezydent zapewniał mnie, że broni każdego rodzica. Ja natomiast poczułam, że w naszej obronie nie staje w tym momencie nikt - przekonuje mieszkanka Gdyni.

Przedszkola w Trójmieście


Losowanie miejsc w przedszkolu?



Przyjmowanie fałszywych oświadczeń przez przedszkole to jednak niejedyny problem. W przypadku syna pani Anny i kilku innych dzieci zdecydowano się bowiem na nietypowe rozstrzygnięcie, które z dzieci zasługuje na wolne miejsce.

Jak informuje placówka, w procesie rekrutacji na 27 dostępnych miejsc wnioski o przyjęcie złożyli rodzice 152 dzieci. Dyrektor przedszkola w odpowiedzi na odwołanie matki 3-latka przekonywała, że kwalifikowanie dzieci odbywało się na podstawie wygenerowanej listy przez elektroniczny system rekrutacji, co zapewnia bezstronny przebieg rekrutacji.

I tak w pierwszym etapie placówka przyjęła 23 kandydatów. Na drugim etapie komisja rekrutacyjna analizowała wnioski 19 kandydatów z taką samą liczbą punktów - w tym syna pani Anny. Pod uwagę brano to, czy we wniosku wskazano tylko jedno przedszkole, urodzenie w 2017 roku i odległość zamieszkania od przedszkola. Syn pani Anny spełniał dwa z trzech kryteriów, jednak przyjęcia odmówiono.

- Pani dyrektor w oficjalnym uzasadnieniu odmowy tłumaczyła, że dzieci nie losowała, a przyjęła "kryteria do szeregowania konfliktów", bo tak to się oficjalnie nazywa. W odpowiedzi na moje odwołanie z kolei stwierdzono, że mój syn nie spełnia kryterium urodzenia w roku 2017, a przecież rekrutacja dotyczyła właśnie tego rocznika, i on się w 2017 urodził. Mieszkamy też zaledwie kilkadziesiąt metrów od przedszkola - przekonuje mama 3-latka.

Sąd przyznał rację



Pani Anna postanowiła zaskarżyć decyzję komisji rekrutacyjnej przedszkola do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Wyrok sądu potwierdził jej wątpliwości.

- W przypadku równorzędnych wyników uzyskanych na pierwszym etapie postępowania rekrutacyjnego lub jeżeli po zakończeniu tego etapu dane publiczne przedszkole (...) nadal dysponuje wolnymi miejscami, na drugim etapie postępowania rekrutacyjnego są brane pod uwagę kryteria określone przez organ prowadzący (...) - czytamy w wyroku Sądu Administracyjnego.
Sąd w uzasadnieniu decyzji przytoczył kryteria określone Gminę Miasta Gdyni na drugim etapie postępowania rekrutacyjnego i zauważył, że żadne z nich "nie wskazuje na możliwość zastosowania kryterium losowego szeregowania kandydatów".

Czytaj też: Do żłobka i przedszkola z zaświadczeniem, że dziecko jest zdrowe

Przepisy prawa nie wyjaśniają jednak, co zrobić w sytuacji, kiedy po przeprowadzeniu drugiego etapu rekrutacji (z kryteriami samorządowymi) mamy np. sześcioro kandydatów z taką samą liczbą punktów i trzy wolne miejsca do obsadzenia. Art. 161 ust. 1 Prawa oświatowego wskazuje, że rekrutację uzupełniającą przeprowadza się tylko wtedy, kiedy po przeprowadzeniu obu etapów rekrutacji w danym przedszkolu pozostaną jeszcze wolne miejsca. A w takiej sytuacji drugi etap rekrutacji pozostaje nierozwiązany.

Do sprawy odniósł się też Rzecznik Praw Obywatelskich, który podkreślił, że "właściwe organy powinny w każdym przypadku reagować, gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie pojawienia się nadużyć".

- Ewentualne uchybienia podważają bowiem zaufanie rodziców i opiekunów do organów odpowiedzialnych za przebieg rekrutacji oraz prowokują zarzuty o nierówne traktowanie - stwierdził.
Miasto przyznało też, że kryteria w rekrutacji do przedszkoli nie mogą być wybierane dowolnie.
Miasto przyznało też, że kryteria w rekrutacji do przedszkoli nie mogą być wybierane dowolnie. fot. 123rf.com/Oleg Beloborodov

"Wnioski są bardziej szczegółowo badane od tego roku"



O sprawę weryfikacji oświadczeń składanych przez rodziców zapytaliśmy gdyński magistrat.

- Weryfikacją zajmują się komisje rekrutacyjne, ale jeśli te nie są pewne składanych oświadczeń, mogą zwrócić się do prezydenta o weryfikację. W Gdyni wnioski są bardziej szczegółowo badane od tego roku. Okazało się, że spora część osób deklarująca się jako mieszkańcy przy nakładaniu kwarantann przez PSSE jako miejsce zamieszkania wskazywała gminy inne niż Gdynia - powiedział Bartłomiej Przybyciel, zastępca naczelnika Wydziału Edukacji UM Gdyni.
Zgodnie z art. 150 Prawo oświatowe prezydent ma prawo weryfikować informacje zawarte w oświadczeniach.

Miasto przyznało też, że kryteria w rekrutacji do przedszkoli nie mogą być wybierane dowolnie. Poza obowiązującymi wszędzie kryteriami ustawowymi miasto ustala sześć kryteriów samorządowych oraz przyznaje każdemu z nich określoną liczbę punktów, przy czym każde kryterium może mieć różną wartość.

- Tu niestety nie ma rozwiązania systemowego. MEiN wskazuje, że kryteria samorządowe powinny być tak dobrane, by wykluczyć sytuację, w której dwoje kandydatów ma taką samą liczbę punktów, co jest niemożliwością. Komisja nie może wykazywać się losowością w przyjmowaniu dzieci z taką samą liczbą punktów. Miasta w Polsce różnie sobie radzą z sytuacją, ale każde większe miasto przyznaje, że jest z tym problem. My staramy się tu przede wszystkim dobrać kryteria w taki sposób, by tego rodzaju sytuacje występowały jak najrzadziej, jednak jak mówiłem, zupełne wyeliminowanie ich nie jest możliwe. Najlepszym rozwiązaniem jest stworzenie dodatkowych miejsc, czasem się to udaje, ale niestety często nie można tego zrobić. Wówczas w każdym przypadku komisja stara się rozwiązać sprawę, szukając wraz z rodzicami indywidualnego rozwiązania. Np. rodzicom, którzy mają możliwość, proponuje się miejsce w przedszkolu np. w pobliżu miejsca pracy lub na trasie do pracy - przekonuje zastępca naczelnika Wydziału Edukacji UM Gdyni.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (237)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Forum

Wydarzenia

Wystawa Pająków
Wystawa Pająków
pokaz
maj 28-31.12
g. 10:00 - 20:00
Gdańsk, ARANEUS
Zabawa malarska w Malorcie
Zabawa malarska w Malorcie
warsztaty
wrz 20-17.12
Gdynia, Halo Kultura
Samodzielny Harpuś #83 Gdańsk Strzyża Most Weisera
Samodzielny Harpuś #83 Gdańsk Strzyża...
impreza na orientację
lis 27-5.12
g. 10:30 - 14:30
Gdańsk

Najczęściej czytane