W którym szpitalu trójmiejskim urodzić bliźniaki?

Jesteś w ciąży mnogiej i zastanawiasz się, który trójmiejski szpital najlepiej przygotowany jest na przyjęcie porodu? Sprawdziliśmy, jak sprawa wygląda w Trójmieście.
Jesteś w ciąży mnogiej i zastanawiasz się, który trójmiejski szpital najlepiej przygotowany jest na przyjęcie porodu? Sprawdziliśmy, jak sprawa wygląda w Trójmieście. fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl

Ciąże bliźniacze wymagają innej opieki lekarskiej, ale też wiedzy na temat tego, w którym szpitalu urodzić, czy do jakiej szkoły rodzenia się zapisać. Dla wszystkich, którzy spodziewają się bliźniaków sprawdziliśmy, jak sytuacja wygląda w Trójmieście.



Jeśli miał(a)byś rodzić w Trójmieście, który szpital byś wybrała?

Zobacz wyniki (579)
Często, kiedy para dowiaduje się o ciąży wielopłodowej nie wie, jakie wiążą się z tym trudności. Po jakimś czasie pojawiają się pytania, czy rodzić można w każdym szpitalu, czy są szkoły rodzenia dla rodziców bliźniaków itd. Przyjrzeliśmy się sprawie i odwiedziliśmy porodówki trójmiejskie, w których ciąża może być rozwiązana.

Co liczy się przy wyborze szpitala?

Istotne są stopnie referencyjności. Trójmiejskie szpitale posiadają drugi lub trzeci, czyli najwyższy stopień. Co to oznacza? W pierwszych przyjmuje się ciąże niepowikłane, bez większych patologii. Rodzą tu kobiety z terminowym rozwiązaniem, ale także te będące w ciąży zagrożonej. W takich jednostkach znajduje się pododdział intensywnej opieki wcześniaków. Trzeci stopień referencyjności szpitala oznacza, że jest on przeznaczony dla kobiet o wysokim zagrożeniu ciąży, jej patologicznym przebiegu, gdzie jest bardzo wysokie ryzyko urodzenia wcześniaka przed 31. tygodniem ciąży.

Szpital Morski im. PCK w Redłowie oraz Szpital im. Mikołaja Kopernika mają II stopień referyncyjności, co oznacza, że przyjmują porody z ciąż bliźniaczych, donoszonych przynajmniej do 32. tygodnia ciąży. Ciąże bliźniacze, które nie rozwijają się prawidłowo, z dużym ryzykiem przedwczesnego porodu, kierowane są do szpitali o najwyższym stopniu referencyjności. W Trójmieście są to Szpital św. WojciechaUniwersyteckie Centrum Kliniczne.

- Ciąża bliźniacza jest ciążą podwyższonego ryzyka, przede wszystkim jest zagrożona przedwczesnym porodem. Wymaga więc wzmożonej opieki położniczej ambulatoryjnej - mówi dr n. medycznych Wojciech Gościniak z Kliniki Położnictwa Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego. - Droga porodu w ciąży bliźniaczej zależy od rodzaju ciąży i położenia płodów. Przy zdrowej ciąży i prawidłowym położeniu płodów nie ma wskazań do zakończenia ciąży drogą cięcia cesarskiego i poród może odbyć się drogami natury.

Uniwersyteckie Centrum Kliniczne

W związku z tym, że do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego przy ul. Klinicznej zobacz na mapie Gdańska często trafiają kobiety w ciąży bliźniaczej o podwyższonym ryzyku, opieka nad noworodkami może się wiązać z pobytem noworodków w Klinice Neonatologii. Tam lekarze i personel medyczny zajmują się maluchami do czasu, aż te będą gotowe do opuszczenia szpitala. Jeśli jednak dzieci urodzą się zdrowe, przebywają na Oddziale Położniczym razem z mamą.

- Tam w opiece nad noworodkami przebywającymi razem z matką na Oddziale Położniczym pomagają położne, w tym położne laktacyjne , ponieważ karmienie naturalne może stanowić jeden z większych problemów - tłumaczy dr n. med. Wojciech Gościniak.
Jeśli chodzi o pomoc najbliższych przy opiece nad maluszkami, jest ona możliwa - czyli świeżo upieczony tata lub inna bliska osoba są na oddziale mile widziani.

Rodzice chwalą sobie warunki panujące na oddziale, zarówno porodowym jak i położniczym. Sale i korytarze są odnowione i wyglądają przyjemnie.

Szpital im. Mikołaja Kopernika

Szpital im. Mikołaja Kopernika
zobacz na mapie Gdańska, o II stopniu referencyjności, przyjmuje pacjentki w ciąży bliźniaczej donoszonej i bez prognozy powikłań.

- W przypadku porodu bliźniaczego drogami natury, odbywa się on z monitorowaniem obu płodów jednocześnie, z pełnym zabezpieczeniem sali cięć cesarskich - tłumaczy dr Piotr Zygmuntowicz, kierownik Oddziału Ginekologiczno-Położniczego. - Sala porodowa jest pojedyncza, tak jak przy normalnym porodzie, i rodzącej może towarzyszyć osoba bliska. Na położnictwie dysponujemy jedną salą pojedynczą i jeśli jest ona wolna, to mama bliźniaków może na niej przebywać.

Szpital Morski im. PCK w Redłowie

W innym szpitalu z II stopniem referencyjności, czyli w Szpitalu Morskim im. PCK zobacz na mapie Gdyni w Gdyni, również są przyjmowane porody bliźniacze.

- Nie jest ich dużo, zazwyczaj tylko kilka w miesiącu - mówi dr n. med. Andrzej Płoszyński, kierownik Oddziału Ginekologiczno-Położniczego. - Kiedy trafia do nas kobieta w pierwszej, bliźniaczej ciąży, zazwyczaj poród odbywa się drogą cesarskiego cięcia, oczywiście, jeśli są ku temu wskazania. Sam poród trwa oczywiście dłużej niż zwykły poród, ale jeśli nie ma innych wskazań, a mama z dziećmi czują się dobrze, są wypisywani po trzech pełnych dobach. Nie mamy niestety warunków lokalowych, żeby tata dzieci lub inna osoba z rodziny aktywnie pomagały już po porodzie, natomiast mamie bliźniaków pomaga nasz personel, którego liczbę dostosowujemy do potrzeb.
Szpital św. Wojciecha

W Szpitalu św. Wojciecha zobacz na mapie Gdańska o najwyższym stopniu referencyjności, przyjmowane są trudniejsze porody bliźniacze, czyli te sprzed 32. tygodni ciąży lub takie, które nie przebiegały w pełni prawidłowo.

- To ciąże podwyższonego ryzyka, decyzja o tym, jakim sposobem odbędzie się poród, jest zawsze podejmowana indywidualnie, czyli po wykonaniu badania USG ciąży oraz badań laboratoryjnych dodatkowych związanych z dodatkowymi schorzeniami ciężarnej - mówi kierownik Oddziału Położniczo-Ginekologicznego, dr n. med. Jerzy Zabul. - Bierze się pod uwagę nawet sposób zapłodnienia - czy doszło do niego w naturalny sposób, czy było to zapłodnienie pozaustrojowe. Takich porodów - bliźniaczych oraz trojaczych - jest coraz więcej.
Szpital św. Wojciecha chwali się dobrym zapleczem w postaci oddziału intensywnej terapii noworodkowej z doświadczoną kadrą neonatologów, którzy zapewniają odpowiednią opiekę po porodzie dla wcześniaków. Jeżeli stan noworodków z ciąż mnogich pozwala na przebywanie z mamą, pacjentki przebywają na salach w systemie rooming-in, czyli razem z dziećmi. W opiece nad maluszkami pomaga personel szpitala, więc tata lub inne osoby z rodziny będą się mogły wykazać dopiero po powrocie dzieci do domu.

Prywatny poród? Nie przy bliźniakach

Jedyny prywatny oddział położniczy w Trójmieście prowadzi w tej chwili Clinica Medica zobacz na mapie Gdyni. Jednak ze względu na pierwszy stopień referencyjności, nie przyjmuje on w ogóle porodów bliźniaczych. Sytuacja może się zmienić, jeśli z czasem Clinica Medica uzyska drugi stopień referencyjności. Jednak do tego czasu marzenie o porodzie bliźniaków w prywatnych warunkach nie będzie mogło się spełnić.

Szkoła rodzenia dla rodziców bliźniaków?


Nie ma specjalnych szkół rodzenia, w których uczyliby się wyłącznie przyszli rodzice bliźniaków. Powód jest prosty - jest ich na tyle mało, że nie zebrałaby się pełna grupa na cały cykl spotkań. W szkołach rodzenia prowadzący często jednak zwracają szczególną uwagę na rodziców bliźniaków.

- Przy ciąży bliźniaczej zawsze jesteśmy bardziej czujni niż przy ciąży pojedynczej - wyjaśnia Iwona Guć, założycielka szkoły rodzenia Macierzyństwo.info. - Bliźniaki znacznie częściej rodzą się wcześniej. Często też poród kończy się cesarskim cięciem. Moja praca z takimi parami polega głównie na wskazaniu im możliwości potoczenia się porodu z dokładnym wyjaśnieniem, czym jest cesarskie cięcie. To w końcu minimum trzy dni w szpitalu, w tym osiem pierwszych godzin po operacji, kiedy mama jest unieruchomiona. Duży nacisk kładziemy też na opiekę już po narodzinach. Planujemy, kto mamie może pomóc w pielęgnacji, czy nawet wyjściu na półgodzinny spacer, żeby mogła się zdrzemnąć. Mamy potrafią być ambitne i nie chcą nikogo prosić o pomoc, a ja staram się im podpowiedzieć, że powinny dać sobie pomóc i o tę pomoc poprosić.
Przyszli rodzice coraz częściej korzystają z pomocy douli. Doula to osoba, która pomaga przejść przez ciążę, poród i początek przygody z dziećmi.

- Rodzice dowiadujący się o podwójnym szczęściu najczęściej są zaskoczeni i potwornie przerażeni. Zadaniem douli jest przede wszystkim takich rodziców uspokoić i uświadomić, że ciąża bliźniacza i wychowanie maluchów nie jest czymś, czego nie byliby w stanie unieść - mówi Agnieszka Dróżdż, doula, która pod swoją opieką miała także mamy bliźniąt. Poza tym doula, oprócz wsparcia przed porodem i w jego trakcie, powinna przyszłą mamę bliźniąt wesprzeć przede wszystkim w kwestii karmienia, które w tym wypadku jest dużym wyzwaniem. Wykarmienie dwóch maluszków, głodnych przeważnie w tym samym czasie, może być ciężkie, ale nie jest niemożliwe. Polecam wówczas zakup specjalnej poduszki do karmienia, która zapewni optymalne ułożenie dwójki maluszków przy piersi w tym samym czasie.
Bardzo ważną kwestią jest dobra organizacja codziennego życia, podział obowiązków po połowie i odpowiednie przystosowanie mieszkania. Rodzice muszą zadbać o komfort życia maluszków, ale jednocześnie nie zapomnieć o swoim odpoczynku.

Opinie (122) 2 zablokowane

  • Najgorszy PCK w Orłowie (5)

    ... moja córeczka o mały włos przypłaciłaby życiem ich niekompetencję ...
    ale tam .. nawet pracownicy nie chcą rodzić

    • 29 20

    • raczej w Redłowie

      • 24 1

    • zaczyna się wylewanie żali i pomyj....

      • 11 7

    • nie wiem skąd takie złe opinie o redłowie ja tam rodziałam i owszem nikt sie nie pieścił ale było w miarę miło i sympatycznie nikt mi ani dzieciom krzywdy nie zrobił może nie mam porównania ale specjalna opieka to chyba jest w prywatnych albo jak się "zamówi" swoją położną

      • 11 5

    • nie jest najgorszy

      tyko Ty miałaś tam powikłania, więc to Twoja opinia. Ja rodziłam tam 2 miesiące temu, czułam że otaczają mnie kompetentni ludzie, każdy robił co do niego należało, byłam otoczona opieką, moje dziecko również. Przebieg porodu bez zarzutu, po porodzie atmosfera miła, a opieka laktacyjna genialna, mimo że oddział przepełniony po brzegi..

      • 11 3

    • bzdura

      Rodziłam 3 razy i za nic do innego szpitala bym nie poszła.Teraz młode mamuśki pieszczą się ze sobą jak by nikt inny nigdy nie rodził.Łażą na jakieś durne szkoły rodzenia,wymyślają porody rodzinne itd.....ogólnie zachowują się jak święte krowy.

      • 1 13

  • tylko Kliniczna! (2)

    Jw....

    • 25 17

    • Popieram

      Uratowali życie mojemu noworodkowi !!

      • 4 2

    • mam bliźniaki

      Kliniczną omijać szerokim łukiem - nie ważne bezpieczeństwo dzieci tylko program badawczy w którym brała udział pani doktor ( rok 2005 )

      • 4 6

  • Ja proponuję jednego na Zaspie, drugiego w Wojewódzkim a trzeciego na Klinicznej (1)

    będzie względnie sprawiedliwie, żaden szpital się nie poczuje pokrzywdzony.
    Ale proponowałbym czworaczki, żeby jakiegoś w Gdyni też urodzić, bo zaraz się podniosą głosy oburzenia, że Gdynia to też trójmiasto, nie wolno dyskryminować.

    • 39 5

    • Gdynia to trójmiasto?? Ale jak to?

      • 1 5

  • kliniczna (21)

    Szkoda że z klinicznej pokazali tylko sale o podwyższonym standardzie opłacane na "cegiełkę" 150 zł za dwójkę i 200 zł za jedynkę za dobę a na Zaspie nie pokazali porodówki z boksami pooddzielanymi karton gipsem i kotarą, z jedną łazienką na wszystkie rodzące.

    • 51 13

    • (20)

      Na Zaspie nie ma już porodówki z jakimiś kotarami czy karton gipsami. Może zamiast wypisywać pierdoły sprzed 20 lat przejdź się tam po prostu i zobacz jak wyglądają sale porodowe po tegorocznym remoncie. Nie ma żadnych boksów! Są oddzielne sale.

      A na Klinicznej "cegiełki" nie wiem czy wiesz, ale są dobrowolne i uznaniowe, tzn. nikt nie każe Ci płacić 150-200zł, bo równie dobrze możesz dać 30zł. Tak to jest jak się nie dowiesz, a potem wypisujesz pierdoły wyssane z brudnego palucha. Na każdej szkole rodzenia trąbią, że te 150-200zł to tylko sugestia i życzenie ludzi z Klinicznej!

      • 31 13

      • (14)

        29 października rodziłam na Zaspie, boksy są nadal!!! Był tylko remont sali operacyjnej. Zaspa to głęboki PRL

        • 15 6

        • (7)

          A co ty byś chciała? Rodziłam tam dwoje dzieci i uważam że standard jest dobry.
          Zasłona jest od korytarza poloznej, między bokami są zasuwane drzwi. Toaleta jedna jest zupełnie wystarczająca. Porodowek jest 5 lub 6, wiec nawet przy maksymalnym oblężeniu wystarcza.
          Przy swoich wymaganiach idź rodzic prywatnie. Swissmed przyjmie twoje kilka tys z otwartymi ramionami...

          • 11 28

          • Swissmed już nie istnieje. Żadna kobieta nie ma wymagań z kosmosu, chce tylko godnie przeżyć poród. Jeżeli to co oferuje Zaspa jest dla Ciebie w porządku to OK. nikt Ci nie broni tam rodzic, Ale jak dla mnie słyszenie krzyków przez kotare w głowie się nie mieści.. Jeżeli inny szpital oferuje coś lepszego (i za darmo) to dlaczego mam nie skorzystać? Będę czuła się bardziej komfortowo w tym wielkim dla mojej rodziny dniu.

            • 18 5

          • JEDNA toaleta????? (5)

            To chyba nawet w zakładzie karnym jest mniejsza liczba osadzonych na jedną toaletę. Współczuję. Mam troje dzieci, najstarsze rodziłam w PCK w Gdyni, bo wtedy nie byłam jeszcze obyta "w temacie szpitali", Dwoje młodszych na szczeście już w Wejherowie. Na oddziale jest sześć lub siedem łazienek, toalet, pryszniców, tyle samo obok na ginekologicznym, dlatego jestem zszokowana "standardem" szpitala na Zaspie i innych.

            • 14 3

            • jedna toaleta (1)

              wyobraźmy sobie sytuację kiedy rodzą 3 kobiety- jednej chce się siuisiu, ale nie moze bo sobie druga mama w domu walnęła lewatywe i ta zaczęła działać dopiero w szpitalu a trzecia się "oczyszcza" przed bez lewatywy. Dwóm pozostaje kaczka. Kaczka, kotary i karton gips. Czy tą godne warunki?

              • 18 2

              • masakra

                • 12 0

            • w Wejherowie????? (2)

              nie rodziłabym tam choćby dlatego żeby dziecko miejsca urodzenia Wejherowo nie miało w akcie wpisane....zresztą nie czepiaj się Redłowa bo tam jest wszystko w porządku....w Wejherowie leżałam na patologii ciąży,nie chcieli mnie ze szpitala wypuścić bo aż do porodu miałam tam leżeć.Wyszłam na własne żądanie i pojechałam do Gdyni.

              • 1 7

              • powinni cię trzymać na patologii umysłowej prymitywie

                • 6 1

              • Jakby miejsce urodzenia było najważniejsze w akcie urodzenia, jesteś zacofana umysłowo (bardzo przepraszam za to stwierdzenie, Ale inaczej nie da się tego nazwać). Podczas porodu są ważniejsze rzeczy niż nazwa miasta, w którym na świat przyszło dziecko.

                • 3 1

        • Zaspa (5)

          To co piszesz, to zwykła bzdura.
          1 listopada rodziłam na zaspie. Łazienki są w opłakanym stanie (trwa remont), ale poza tym na porodówce wszystko jest nowe. Są osobne sale i całkiem sporo miejsca.
          Na położnictwie niestety nic się nie zmieniło, choć widać walkę ze stanem sanitariatów.
          Najważniejsze, żeby dziecko było zdrowe, odpowiednio przebadane. Te trzy doby można się przemęczyć...

          • 7 11

          • (4)

            Ja urodziłam 3.11 i że niby te kotary i przesuwane drzwi gdzie każdej rodzącej d*** widać to stan po Tym hiper remoncie?! LITOŚCI!!! Jak to zobaczylam to z rozwarciem na 6 "uciekłam" na Kliniczna. Worki z cementem i łopaty rozłożone na korytarzu, mogliby to chociaż sprzątać KATASTROFA!!!

            • 15 7

            • (3)

              P...dolisz jak potłuczona. Ja rodziłam 5 października i żadnych worków z cementem nigdzie nie było. Były osobne sale, czysto, schludnie. OK, nie jest to 5-gwiazdkowy Mariot, ale bez przesady. Przed porodem byłam w 4 trójmiejskich szpitalach na wizji lokalnej i jakoś Kliniczna nie różni się w tej chwili od Zaspy. Nie ma to jak życie stereotypami i mitami sprzed 20 lat.

              • 3 14

              • (2)

                w dwa dni może i zdążyli te wory sprzątać, ale nie gadaj bzdur ze są osobne sale. Ta jedna łazienka też woła o pomstę do nieba! Jak ktoś napisał wyżej, wyobraź sobie że jest 3 rodzących, jednej chce się siku, dwie są po lewatywie, czyli co? Wszystkie trzy do jednej toalety, czy dla każdej z osobna kaczka? I to są godne warunki? Wolałabym w stajni rodzic, niż tam.

                • 11 2

              • (1)

                nikt Ci nie broni, zapraszam do mojej stajni Hrabino.

                • 0 4

              • Jesteś żałosna z takimi nic nie wnoszącymi do tematu opiniami.

                • 0 1

      • opłaty (4)

        tak samo jak nikt ci nie karze leżeć w sali o podwyższonym standardzie. Panie skrupulatnie pilnują ile kto wpłacił i karzą przy wypisie przyjść z potwierdzeniem przelewu. Wiem z doświadczenia, własnego, osobistego a nie ze szkoły rodzenia.

        • 4 4

        • Poród z sierpnia (2)

          Leżałam na dwójce o podwyższonym standardzie na Klinicznej i nic płacić nie musiałam. Nikt nawet nie zasugerował. A opieka przez trzy dnia bez zarzutu.

          • 4 4

          • Miałam tak samo

            • 0 0

          • Moje gratulacje z powodu standardu...

            moja Żona trafiła na Kliniczną (zresztą mieliśmy skierowanie ale sie nie przydało bo dzieciaki stwierdziły, że wychodzą wcześniej) w 26 HBd gdy odeszły wody z jednego pęcheża (ciąża trojacza). Na patologii ciaży jedna wielka rzeźnia - pielęgniarki na tym oddziale nie potrafiły odpowiednio podać Żonie preparatu do powstrzymania akcji porodowej, która już się zaczynała. Po mimo informowania ich o tym fakcie bagatelizowały go. W następstwie tego (przyjęcie w niedzielę) w poniedziałek była cesarka przy czym sugerowano Żonie aby naturalnym sposobem urodziła córeczkę (czyli od razu spisała ja na straty bo by nie przeżyła - 560g) a resztę to by się próbowało utrzymać w środku jeszcze przez jakiś czas - jaki nikt nie potrafił określić. Po porodzie też nie było lepiej - zapomniano Żonie podać środków przeciw bólowych, później nie wiedziano czemu gorączkuje (Żona jest na specjalnej diecie, która była w dokumentach i szpital ją otrzymał) - poprawę traktowania Żony pomogło jak zrobiłem dym łącznie ze ściągnięciem lekarza dyżurującego. Jeżeli chodzi o traktowanie matek w tym szpitalu - RZEŹNIA, natomiast OIOM dla wcześniaków - do rany przyłóż - inny świat i pobyt tam wspominamy bardzo ciepło po mimo, że weszliśmy na niego z trójka a wyszliśmy tylko z jednym dzieckiem...

            • 7 0

        • Jak jesteś frajerem i dajesz się doić bez uzasadnienia to twój problem. Ja również wiem z doświadczenia, że wcale nie trzeba tyle płacić.

          • 2 2

  • i jeden z bliźniaków będzie farozywany - 500 zeta/miesiąc (2)

    i to będzie ten drugi :) nie zawsz warto się ścigać i być pierwszym he he

    • 20 9

    • Nie będzie, nie będzie. Tych 500zł nikt nie zobaczy, a jeśli już to będzie to jakaś bezrobotna patologia, bo żadna normalnie zarabiająca rodzina się na tą jałmużnę nie załapie.

      • 25 5

    • co bedzie?

      • 1 0

  • Tylko i wyłącznie Szpital Specjalistyczny im. Floriana Ceynowy w Wejherowie. (29)

    Żaden inny szpital na Pomorzu nie ma tak świetnego oddziału ginekologiczno - położniczego, jaki mają w Wejherowie. Najlepsi lekarze, pielęgniarki, wspaniała opieka, nowoczesny sprzęt, wyremontowany, czysty oddział. Wszystko na plus, mały minus za skromne menu szpitalnej kuchni, ale za to jest pyszna kuchnia w barze na parterze szpitala, więc można tam zjeść.
    Wszystkie moje "dzieciate" koleżanki i ja, mieszkanki m.in. Gdyni, Gdańska i okolic, rodziłyśmy właśnie tam z własnego wyboru.

    • 44 25

    • (15)

      Tia, a potem w akcie urodzenia dziecka widnieje jakieś Wejherowo-Śmiechowo. Sorry, ale nie każdy chce upośledzać dziecko już na starcie :D Nie wspominając już w ogóle o tym, że jeśli ktoś ma w Gdańsku szpital pod nosem to nie będzie jechał tam gdzie po 18:00 zwijają asfalt.

      • 33 60

      • Ciebie to trzeba było z porodówki od razu wrzucić na psychiatryczny, zakompleksiony człowieczku. (2)

        • 37 14

        • (1)

          Już chyba lepiej trafić do psychiatryka niż urodzić się albo mieszkać w Wejherowie, sorry :D

          • 19 41

          • i co z tego, jak jesteś zwykłą przeciętniarą, która nigdy w życiu nic nie osiągnęła i nie osiągnie.

            Ludzie z takim podejściem jak ty, to prymitywy nie grzeszące inteligencją, wykształceniem itd. Wystarczy cię poczytać i wiadomo z kim ma się do czynienia :)

            • 24 10

      • ty jestes uposledzona/y nie tylko pierwotnie ale i wtornie. poczytaj sobie swoj akt urodzenia i zobacz czy wpisali nazwe dzielnicy tej twojej wielkiej metropolii gdzie sie urodzilas hahaha

        • 27 9

      • (7)

        Jestem rodowitą Gdańszczanka i nie potrafię zrozumieć jak można wyśmiewać się z kogoś, bo pochodzi z mniejszego miasta. A swoją drogą uważam, że Wejherowo jest bardziej zadbane niż Gdańsk i ma swój urok, bardzo mi się podoba. Moja sąsiadka rodziła w Wejherowie i poleca, jestem ocenianie w 5 mc i również się zastanawiam, martwię się tylko że mogę nie dojechać na czas. A Twojemu dziecku ogromnie współczuję rodziców, bo będzie miał rodziców nie dość, ze o ograniczonych horyzontach to jeszcze zakompleksionych, którzy muszą podwyższyć swoje ego co chwilę podśmiewając się z najmniejszych szczegółów, np. miejsca urodzenia. Miejsce urodzenia dziecka nie jest ważne, ważne jest żeby przyszło na świat w komfortowych warunkach i żeby matka czuła się dobrze.

        • 35 3

        • (6)

          Czasami przejeżdżam przez to śmiechu warte Wejherowo i widzę co się tam dzieje. Jakoś nie zwróciłam uwagi na to rzekome "zadbanie", wręcz przeciwnie - slumsy jak mało gdzie. Do tego co chwilę widzę cwaniaczków kaszubów, którzy za 3zł sprzedaliby własną matkę, ich zdezelowane zabytkowe szroty kopcące sadzą i zatruwające środowisko, ich lepianki budowane z kradzionych z innych budowli materiałów itp. Nikogo nie wyśmiewam, po prostu stwierdzam fakty. Wejherowo to głęboka prowincja i musiałoby się wiele zmienić, aby było inaczej. Jak kogoś nie stać na życie w Gdańsku, Gdyni czy w Sopocie to emigruje do Wejherowa, takie też są fakty. Widzę, że trafiłam w czuły punkt, ale nie martw się, będzie dobrze ;) Może jeszcze kiedyś wrócisz z prowincji do cywilizacji.

          • 2 17

          • (2)

            GWE i wszystko jasne. Jak widzę taką rejestrację to wiem, że lepiej uciekać, bo to stan umysłu. Zupełnie jak Rosja.

            • 3 11

            • (1)

              GWE to powiat wejherowski, a nie Wejherowo, to pierwsza sprawa. A druga to jeżeli ktoś ocenia z góry kogoś jazdę po tablicy rejestracyjnej to jest ograniczony do kwadratu. Całe życie mieszkałem w Gdańsku (tablica GD), teraz mieszkam w Redzie (tablica GWE) i co teraz?! Zgodnie z Twoja logika, zmiana tablicy to zmiana stylu jazdy? Nic nie zauważyłem. Żyjemy w XXI wieku, przeprowadzki to część życia człowieka. Znam mnóstwo osób, które przeprowadziły się z powiatu puckiego i wejherowskiego do Gdyni, Gdańska oraz na odwrót i mogę Ci potwierdzić, że zmiana tablicy rejestracyjnej nie wypływa na zmianę stylu jazdy. Powiem więcej! TABLICA REJESTRACYJNA NIE ŚWIADCZY O CZŁOWIEKU!

              • 14 1

              • Piotr daj spokój

                debilowi nie wytłumaczysz.

                • 4 0

          • "Jak kogoś nie stać na życie w Gdańsku, Gdyni czy w Sopocie to emigruje do Wejherowa"

            a co niby takiego drogiego jest w tych miastach biedoto umysłowa? Mam mieszkanie w Gdańsku i Gdyni, ale mieszkam w okolicach Wejherowa i nie mam z tym żadnego problemu, ale tobie zdecydowanie się w życiu nie powiodło i poprawiasz sobie humor na forum wylewając pomyje, które cię przepełniają, wmawiając sobie to, że Trójmiasto to Nowy Jork i to czyni cię kimś wyjątkowym. Muszę cię zmartwić, Trójmiasto to nie Nowy Jork, a ty nie jesteś kimś wyjątkowym. Jesteś zakompleksionym, życiowym nieudacznikiem.

            • 12 3

          • Dobrze, że piszesz "przejeżdżam" czyli nie byłaś ani razu w Wejherowie zwiedzać, więc praktycznie nie nie wiesz. Myślę, czy w ogóle kiedykolwiek przez Wejherowo przyjeżdżałaś, ponieważ piszesz o slamsach, a żadnych przy głównej drodze nie ma. Chyba, że dla Ciebie domy jednorodzinne to slamsy, bo Ty od zawsze mieszkasz w bloku. Nie wiem nie oceniam. Mogę powiedzieć jedno przyjedź do Wejherowa na dłużej i idź zobaczyć co jest ciekawego, bo mając zerowa wiedzę o mieście nie można go ocenić. Mam w Wejherowie koleżankę i wpadam tam raz na jakiś czas i miasto bardzo mi się podoba. W każdej miejscowość znajdziesz cwaniaka, który żebra o kasę, w Gdańsku również, gdy idę do pracy na Rajskiej (Trójka panów od 7 już chodzi). I nie nazywaj żadnego menela Kaszubem, bo to się już w ogóle nie trzyma żadnej logiki. Wątek jest o szpitalach, a nie o miastach więc po co w ogóle zaczynać takie debilne dyskusje? Wypowiedz się co uważasz o szpitalu, ale nie obrażaj innych.

            • 8 1

          • Rozumiem, że wszystkich podczas kradzieży chwyciłaś za rękę i wiesz, że dom na kradzionych materiałach wybudowali. A co do starych samochodów, wychodzi na to że pracujesz w Urzędzie Statystycznym i wiesz,w którym mieście jest ich najwięcej. I tu Ci zdziwię, ale każda osób która znam z Wejherowa i okolic jeździ dobrym samochodem. Starych samochodów jest wszędzie tyle samo. Jak to mówią złej baletnicy przeszkadza rąbek od spódnicy:) Jak się nie ma do czego przyczepić to trzeba coś naściemniac i przyczepić się do rzeczy wyolbrzymionych.

            • 7 1

      • Opinia została zablokowana przez moderatora

      • Żałosne...

        Trzeba mieć lat naście albo nierówno pod grzywką żeby pisać takie bzdety. Rodziłam w Wejherowie bo tam mi najbardziej odpowiadały warunki. Co za różnica w którym szpitalu dziecko się urodzi? Ważne żeby była dobra opieka i maluszek zdrowy. Jesteś zakompleksiona i tyle. Ja urodziłam się w Gdyni,przez lata mieszkałam w Redzie i teraz znowu w Gdyni. A w Gdańsku czy w Sopocie nigdy w życiu nie chciałabym zamieszkać nawet za dopłatą. To już wolałabym Wejherowo.

        • 8 1

      • Uposledzisz go durna matka na 'dzień dobry'. Nie wiem co gorsze;))

        • 3 0

    • XXXX

      też uważam że Wejherowo najlepsze.

      • 25 9

    • (4)

      A słyszałaś że tam potrafią dwa razy zaszczepić na gruźlicę , bo ja widziałam.
      Odradzam

      • 5 23

      • a ciebie zaszczepili podwójnie na głupotę

        ...i nie pomogło jak widać.

        • 21 8

      • szczepienia połowiczoe (2)

        Jeżeli widziałaś, a skoro widziałaś to pewnie też jesteś poinformowana w systemie szczepień. Wiesz zatem, że zaraz po urodzeniu jest szczepionka doustna, później 0,7, a następnie całościowa. To właśnie z tąd wynika Twoja niewiedza co do szczepień, i wiedz że są szczepione dzieci dwa razy. Oczywiście każdą kobieta sama decyduje jak ma być szczepione Jej dziecko, ale zanim się coś napisze proszę zasięgnąć języka i nie wprowadzać ludzi w błąd.

        • 12 2

        • (1)

          O właśnie! Na końcu języka to miałam, a chciałam napisać ;) chce się na te szczepienia zdecydować po porodzie - położna mi mówiła, że szybciej można wychwycić odczyn poszczepieny. Jakiś jeszcze szpital to oferuje, czy tylko Wejherowo?

          • 12 2

          • Chyba Kliniczna w Gdańsku ma coś podobnego do tych szczepień, ale nie jestem pewna

            • 2 0

    • Prędziej (3)

      Prędzej w domu na kanapie urodzę, niż pozwolę, zeby dziecko w rubryce "miejsce urodzenia" miało wpisane WEJHEROWO... :P

      • 9 38

      • no pewnie! ta rubryka u ciebie w rodzinie

        to przecież wasz największy i zarazem jedyny sukces życiowy.

        • 30 4

      • Urodzisz o ile ktoś wczesniej będzie się chcial bzykac z takim pustakiem jak ty. Bo po wpisie to widać ze rozumem nie grzeszysz. Ale nie martw się, podobno sa faceci którym poziom inteligencji 'partnerki' nie robi roznicy;) szukaj wytrwale i milego rodzenia na kanapie;) pamiętaj tylko żeby kanapa nie stala w wejherowie bo wtedy wstyd będzie;))))

        • 7 1

      • oj kasia kasia

        ty to pewnie taka światowa jesteś i w akcie urodzenia masz wpisaną metropolię Wąchock. Nie przejmuj się, jak ci już wiek pozwoli na wyrobienie dowodu osobistego, co prawda za kilka lat, to jakoś się przyzwyczaisz. Trzymam kciuki!

        • 3 0

    • to tam (2)

      Gdzie kazali rodzić naturalnie 14-latce i zmarła? Moda na Wej już mija, jeszcze 10 lat temu wszyscy lecieli do Pucka... idiotyzm.

      • 1 7

      • nie wiem kto leciał do Pucka, jak to 10, 15, 20 lat temu, jak i teraz to umieralnia. (1)

        Szpital w Pucku nigdy nie miał dobrej opinii i żaden z jego oddziałów też nie, ani SOR, ani położniczy, żaden.
        Natomiast co do owej 14 latki to chyba coś ci się myli :-) tak czy inaczej jeśli istnieje w ogóle taka historia to sprawa jest prosta... kopulowała naturalnie, to czemu nie miałaby rodzić naturalnie.
        Co do szpitala w Weju - to nie moda, tylko profesjonalizm ludzi tam pracujących i komfort pacjentek.

        • 7 3

        • Rodziłam W Wejherowie 4 lata temu i teraz niedawno:) dokładnie czytałam i pytałam Wszystkich o opinie, o historii z 14 latka nie słyszałam. Wiem natomiast z własnego doświadczenia, że szpital dostał nagrodę "przyjaznego dziecku" i propagują tam porody naturalne, pomagają w łagodzeniu bólu. W 2013 rodziłam tam syna i po 3 godzinach błagałam z bólu o cesarke! A wszyscy ciągle napierali mnie na poród SN, na szczęście po jakiś 2,5 godz. dostałam znieczulenie i już nie chciałam CC, bo czułam tylko lekkie skurcze :) po 7 godzinach syn był z nami. Teraz tak sobie myślę, że gdybym na samym początku powiedziała, że chce znieczulenie to dali by mi i bym nie musiała robić z siebie "histeryczki". Więc jak na pierwszy poród w tym szpitalu wspominam to bardzo dobrze, fakt jedzenie po porodzie słabe, Ale to jedyny minus no i po porodzie trzeba się upomnieć o MM jeżeli ktoś nie chce karmić piersią, bo sami od siebie nie dają. Drugi syn urodzony (przez przypadek w Krakowie w 36 tyg.) i to był istny horror!!! Zero empatii o znieczuleniu mogłam pomarzyć.

          • 5 1

  • Może (1)

    Kto to pisał ... jeden wyraz a "boli".

    UCK na Klinicznej .......... " Jeśli jednak dzieci urodzą się zdrowe, przebywają na Oddziale Położniczym razem z mamą."

    Może lepiej napisać odwrotnie:
    Dzieci po urodzeniu przebywają na Oddziale Położniczym razem z mamą." Jeśli natomiast dzieci mają problemy zdrowotne to wtedy .....

    • 25 4

    • fakt, dziennikarstwo pierwsza klasa...gimnazjum

      Artykuł napisany chaotycznie. Ani to podział geograficzny szpitali, ani według referencyjności. Warto dodać informacje, w którym szpitalu remont się juz zakończył, a w którym właśnie rozpoczął. Ciężarne są tym niezwykle zainteresowane i wymieniają się czasem sprzecznymi informacjami. Wystarczy zajrzeć na forum Rodzina i Dziecko i sprawdzić, jakie informacje są na wagę złota. Kopalnia wiedzy jeśli dziennikarzowi brakuje koncepcji do artykułu.
      Artykuł zdecydowanie do poprawki.

      • 2 1

  • Ja tez (1)

    jestem ciekawa nowej porodówki na Zaspie.... szkoda, ze nie pokazano efektów długotrwałego remontu.... :)
    Rodzilam 3 lata temu nie bylo najgorzej, teraz kolejny porod i licze na lepsze warunki :)

    • 10 5

    • na zaspie bez zmian, nadal są boksy. jedynie sala operacyjna wyremontowna

      • 2 2

  • Kliniczna (2)

    Tylko Kliniczna!
    Rodziłam tam synka I nie dam złego słowa powiedzieć!
    Za to "pomoc położnej laktacyjnej" to niestety terror!

    • 15 7

    • pseudo laktatorka na klinicznej powinna wylecieć z pracy (1)

      za arogancję, lenistwo, brak empatii i szacunku dla pacjentek

      • 8 2

      • Sierpień br

        Korzystałam i jestem zadowolona. Rzeczowa, miła i konkretna. Jaki terror? O czym wy mówicie.

        • 2 4

  • a trojaczki (5)

    Ktory polecacie szpital do porodu trojaczkow?

    • 6 1

    • Zaspa (3)

      lezalam na patologii na zaspe , to moge powiedziec o niej
      Na zaspie jest lepszy oiom na wczesniakow niz na klinicznej mlekarze bardzie doswiadczenie, stad duzo mam z blizniakami i wiecej wybiera zaspe. lezalam z mama trojaczkow, ktora polozyli w 33 tygodniu. przyjecie trojaczkow to logistyczne przesiewziecie, wiec lezala klika dni, zanim zrobili ciecie, przgotowali inkubatory itp.. Po porodzie tata mogl zobaczyc dzieci. na iomie odwiedziny caly czas, mama ja juz miala sily po cieciu tez..

      • 2 4

      • (2)

        mlekarze??? jesteś dojna krowa? Ja tam miałam doradcę laktacyjnego... I karmiłam piersią, a nie wymionami jak krowa. A później zdziwienie, ze kobiety karmiące są określane jako "mleczne krowy"

        • 2 3

        • (1)

          Chyba jednak o 'lekarzy' chodzilo a nie 'mlekarzy'. Nie ma się co tak bulwersowac z powodu literowki. :-)

          • 2 0

          • Z powodu literówek się nie bulwersuje, ale zrozumiałam że chodzi o pomoc laktacyjna :)

            • 2 0

    • Najlepszy

      jest w Limanowej

      • 2 2

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Informacje

Reklama

Statystyki

Forum

Wydarzenia

Lux Æterna - wystawa GTF
Lux Æterna - wystawa GTF
wystawa
gru 13-27.03
g. 10:00 - 16:00
Gdańsk, Dom Uphagena
Feerie experymentów
Feerie experymentów
warsztaty
sty 15-27.02
g. 11:00
Gdynia, Experyment
Ferie w stoczni
Ferie w stoczni
spacer
sty 17-27.02
Gdańsk, Brama nr 2 Stoczni Gdańskiej

Najczęściej czytane