Wspólny letni biwak z małym dzieckiem

Najnowszy artukuł na ten temat Czym robić zdjęcia na wycieczce rowerowej?
Wakacje pod namiotem nawet z małymi dziećmi to nie problem. Trzeba tylko dobrze się spakować.
Wakacje pod namiotem nawet z małymi dziećmi to nie problem. Trzeba tylko dobrze się spakować. fot. iStockphoto®/TatyanaGl

Małe dzieci to przeszkoda w podróżowaniu? Nie dla zapalonych turystów. Ci nie zmieniają stylu życia, bo akurat powiększyła im się rodzina, nie będą też zastanawiać się nad trudnościami. Czy dziś łatwiej jest wyjechać pod namiot z niemowlęciem i małym dzieckiem, niż to było jeszcze 20 lat temu? Sprawdzamy, co się zmieniło w biwakowaniu z maluchem.



Czy wakacje pod namiotem z małym dzieckiem to dobry pomysł?

Zobacz wyniki (174)
Wiele osób po urodzeniu dziecka odkłada swoje podróżnicze plany na czas, kiedy maluch podrośnie i będzie bardziej samodzielny. Jednak przybywa też tych, którzy w podróże, czasem nawet bardzo dalekie, nie boją się zabrać nawet niemowlaka.

- Jako dziecko jeździłam pod namiot z rodzicami, głównie na Mazury - mówi pani Aneta, mama trzyletniej Kasi. - Tak się przyzwyczaiłam, że lato równa się wyjazdowi pod namiot, że gdy urodziłam dziecko, nie wyobrażałam sobie zmiany zwyczajów. Tym bardziej, że teraz wyjazdy z dzieckiem są dużo prostsze. Jednorazowe pieluszki, które można kupić dosłownie wszędzie, nawilżane chusteczki do mycia, nosidełka turystyczne - to wszystko jest łatwo dostępne i powszechnie używane. W zwyczajach naszej rodziny nie zmieniło się dosłownie nic.

Kilka dekad temu też znajdowali się "odważni" rodzice, którzy decydowali się na taki krok, mimo dyskomfortu jakim było podróżowanie z dostępnym ówcześnie sprzętem. Od tego czasu zmieniło się sporo. Dziś bez problemu można przebierać w bogatej ofercie sklepów turystycznych. Zamiast ciężkich gumowych materacy - mamy maty i karimaty, lżejsze i łatwiejsze w obsłudze namioty, palniki gazowe nowej generacji i wiele innych przydatnych przedmiotów.

- Tak naprawdę w samym biwakowaniu z dzieckiem nie zmieniło się nic - mówi Anna ze Sklepu Turystycznego Tuttu w Gdańsku. - A dokładniej mówiąc: zmieniło się dokładnie to, co zmieniło się w całej turystyce, a nie wyłącznie z turystyce rodzinnej. Mamy do dyspozycji inny sprzęt, nowsze gadżety, ale są ludzie, którzy wciąż podróżują ze starymi ciężkimi materacami i namiotami, jakby nic się nie zmieniło. Tak też można.

Doświadczeni turyści przekonują, że taki sposób spędzania wakacji zbliża rodziny i sprawia, że wspólny wyjazd staje się przygodą.

- Zawsze marzyłam, by ze swoją rodziną zwiedzać Polskę w sposób spontaniczny. Nie na zorganizowanych wczasach, czy w ośrodku domków letniskowych, ale właśnie w drodze, z przyczepą - opowiada pani Natalia, mama dwuletnich bliźniaków. - Wydawało mi się, że to nierealne, gdy dowiedziałam się, że będę miała dwoje dzieci naraz. Ale okazało się, że przy dobrej organizacji to nie takie trudne. Jeździmy z przyczepą campingową, zatrzymujemy się na polach namiotowych, a na piesze wycieczki wyruszamy z dziećmi zainstalowanymi w nosidełkach turystycznych. Mają praktyczne kieszenie na pieluchy, butelki, chusteczki, czy kanapki, małe baldachimy, które osłaniają dzieci przed słońcem, no i nie są zbyt ciężkie, mimo sztywnego stelażu.

Rodzice, którzy lubią wypoczywać czynnie nawet z bardzo małymi dziećmi, są zwykle dobrze zorientowani w temacie. Rzadko potrzebują porad, zwykle korzystając z doświadczenia własnego i znajomych. Potrzebnych informacji szukają w Internecie i na forach, które są skarbnicą cennych informacji.

- Nie zdarzyło mi się jeszcze, by ktoś pytał, co kupić na wyjazd z małym dzieckiem - mówi pan Wojciech Laskowski ze sklepu Trek w Gdańsku. - Sam miałbym trudność, żeby doradzić, co sprawdzi się najlepiej podczas wyjazdu z dzieckiem. Myślę, że każdy zna swoje potrzeby, a to świetny punkt wyjścia, by wybierać z naprawdę szerokiej gamy produktów.

Śpiworki w różnych rozmiarach, rodzinne namioty, moskitiery, specjalne sztućce, termosy, latarki, naczynia - adresowane specjalnie dla małego obieżyświata - dostępne są we wszystkich dobrych sklepach turystycznych.

- Przed wyjazdem sporządzamy listę rzeczy do zabrania, by ustrzec się przed sytuacją, gdy okaże się, że nie zabraliśmy tylko jednej, za to niezbędnej rzeczy - dzieli się doświadczeniem pan Adam, tata ośmioletniego Krzysia i czteroletniej Ali. - Można taką listę dostać w niektórych sklepach, a później wykreślić z niej to, co nie będzie nam potrzebne.

Wyjazd z maluchem na pewno warto zaplanować bardziej sumiennie. Dorosłemu łatwiej przystosować się do niesprzyjających okoliczności niż maluszkowi. Ważne, by dopasować zawartość plecaka do miejsca spędzania wakacji - inaczej pakujemy się w Bieszczady, a inaczej do nadmorskiego Poddąbia, co innego bierzemy do miasta, a inne rzeczy przydadzą się nam z dala od cywilizacji. Zawsze pamiętamy o apteczce z niezbędnymi lekami, których może potrzebować dziecko.

- Przede wszystkim nie demonizujmy takiej wyprawy - dodaje pan Adam. - Pierwszy raz wyjechaliśmy na wakacje pod namiot, gdy Krzysiu miał dwa latka i okazało się to taką zabawą, że Ala już cztery miesiące po urodzeniu spędziła dwa tygodnie na biwaku.

Grunt to dobrze wszystko zaplanować, zabrać telefon i wiedzieć dokładnie, gdzie się znajdujemy na wypadek konieczności wezwania pomocy.

Opinie (38)

  • (2)

    Z dzieckiem pod namiotem? nawet sobie nie por............

    • 15 5

    • (1)

      poradzisz?

      • 3 0

      • blisko...

        • 0 1

  • temat po łepkach.... niby jest a nic wartościowego. (6)

    Od pupy strony się Pani zabrała. Bo nie o sprzęt czy miejsce tu chodzi. Sedno tkwi w naszych oczekiwaniach odnośnie wyjazdu i świadomości, że dziecko staje się pełnoprawnym uczestnikiem gdzie jego potrzeby są równie ważne a czasem ważniejsze niż pozostałych uczestników.

    Najlepszy okres do wyjazdu z dzieckiem :
    - do puki mama karmi piersią i mały nie raczkuje
    - od momentu gdy zacznie samo biegać
    - jak odpadają pieluchy to hulaj dusza piekła nie ma.

    najgorszy okres to raczkujące dziecko nie karmione piersią. Wymaga najwięcej opieki i całego osprzętu do robienia jedzenia.

    • 29 2

    • popieram w całości, ale z wyjątkiem gramatyki (5)

      piszemy: po łebkach(od łeb) i dopóki

      • 8 0

      • a może chodzi o innego typu łepki :-) (4)

        piszemy jak chcemy mamy wolność słowa.
        Nawet wielcy poeci się mylili jak pokazuje tłumaczenie jednego z nich na temt Filipa i konopi.
        Bo filip to powszechna nazwa zająca w pewnym bliskim kraju a konopie to popularna dawniej roślina uprawiana w całym kraju.

        Tak więc i łebek łepkowi nie równy. Nakłanianie kogoś do prezentowania konkretnego łebka jest nieestetyczne i zawęża język do pewnych historycznych form które obecnie nie muszą być adekwatne do dawniej występujących sytuacji.

        Podobnie puki są bohaterami pewnej bajeczki o której strofujący zapewne nie słyszał a która jest znana rodzicom i użycie tego słowa w innym kontekście nie oznacza ograniczenia umysłowego braku matury czy też wykształcenia ścisłego dającego dobre zarobki i dysortografię a raczej sygnalizującego nowe zupełnie odmienne znaczenie pewnego archaicznego słowa którego ludzie z ograniczonych kręgów zupełnie nie znają i nie rozróżniają na tle podobnie zapisanych ale odmiennych znaczeniowo słów.

        • 3 7

        • trzeba mieć problemy (1)

          gościu, nie masz racji... a ten wywód... pokręciło się we łbach ludziom od konieczności kreacji

          • 7 1

          • nie traktuj tej wypowiedzi tak serio:))) , jako i ja czynię

            • 2 0

        • argumentacja powalająca, ale nie pozbawiona humoru!!! I o to chodzi w okresie letnim i nie tylko:)

          :0) pozdrawiam

          • 4 0

        • "puki" czy słyszysz puki (pukanie) w głowie?

          • 1 0

  • Zabieranie małego dziecka na bieda wczasy powinno być karalne. (2)

    Wakacje z małym dzieckiem (do 4 lat) w takich krajach jak Egipt, Tunezja, Turcja powinny być karalne. Ludzie zabierają dzieciaki na wczasy które kosztują mniej niż tygodniowy pobyt nad Bałtykiem z opcją wyżywienia budka z kebabem i tanie alkohole z dyskontu a później się dziwią że dzieciaka trzeba leczyć i nikt nie wie jak i na co.
    Na domiar złego we wszystkich tych krajach ludzie są wyznawcami religii której prorok był pedofilem i sama pedofilia jest usankcjonowana i nieszczęście gotowe.

    • 28 23

    • UWAGA (1)

      Dzięki tobie świat będzie lepszy. Brak słów na twoją prostotę.

      • 8 6

      • Fajnie słyszeć twoje pochlebstwa

        ale nie przyjmuję ich od handlarza tanimi wycieczkami.

        Skończona europeistyka to nie ąę a zaścianek polskiej edukacji.

        Jeśli nie potrafisz nic bezpośrednio wytłumaczyć to oznacza że albo nic nie rozumiesz albo jesteś imbecylem na usługach kogoś mądrzejszego. To słowa pewnego noblisty i fakty z Polski.

        • 3 3

  • Jestem zdania że warto zabierać swoje pociechy na wczasy... (1)

    - tyle że my sami, a pociechy z dziadkami... - tak się marzy większości, czy nie mam racji?
    A poważnie mówiąc, staram się zawsze zabierać ze sobą swojego malca, uważam że warto pokazywać świat dziecku, aby od najmłodszych lat zapoznawało się ze światem i nabrało obycia z różnorodnością miejsc na świecie i kultury

    • 13 1

    • e...tam, myśmy imprezowali z dzieckiem jeszcze wczasie ciąży a później 14 dni po porodzie wylądowaliśmy już z dzieciakiem na

      • 0 0

  • A (3)

    Najłatwiej jest marudzić i nigdzie nie jeżdzić. My jeżdzimy z dzieckiem odkąd miało 10 miesięcy, ale wtedy to były wakacje dla rodziców, bo dziecko niewiele z tego rozumiało. Teraz jeździmy w miejsca które nas interesują, ale szukając też atrakcji dla małej. Namiot też już był, co było dla niej nie lada atrakcją, taki nowy plac zabaw. Owszem, nie było wygodnie jak w 5* hotelu, ale o frajdę przecież chodziło. Ale oczywiście można powiedzieć że się nie da, że nie powinno się tak robić, zamknąć rodziców albo do opieki społecznej podać, że "bieda wakacje" organizują po których dziecko jeszcze długo opowiada jak fajnie było. Zmieńcie polacy maruderskie podejście do życia

    • 21 0

    • No faktycznie - wakacje z 10 miesięcznym dzieckiem są dla rodziców...

      • 9 2

    • UWAGA (1)

      Popieram! Liczy się rozrywka dla dziecka. Kasa szczęścia nie daje. Ryzko choroby i wypadku niezależnie od kosztów jest takie samo.

      • 2 0

      • Jak zaczniesz się sam utrzymywać i będziesz miał dziecko to zmienisz zdanie.

        • 3 0

  • Większość przeszkód to tylko wymówki.

    Rodzice jakoś muszą usprawiedliwić swoje lenistwo.

    • 14 1

  • zawsze razem (3)

    W dzisiejszych czasach widać iż rodzic ogania się od swych dzieci ....
    szuka wczasów z opieką ....... Pani animatorki .....
    lecz nie mnie to oceniać ....:):)

    ale pobyt z dzieckiem żoną 24/7 to to co jest podstawą wspólnoty

    no i oczywiście jest to tylko dla tych co to po prostu lubią :):)

    pod namiotem miałem dziecko jak miało 3 m-ce
    jak miało rok było z nami Rumuni
    jak 2 w Mołdawii i Morzem Czarnym

    w drodze przechodziło Szkarlatynę uczyło się chodzić i rzucać kamienie do strumieni w Karpatach

    i nie o miejsce chodzi .....

    nie ma lepszego wspólnego spędzania czasu .. bo wtedy właśnie ma się czas dla siebie ... na wspólnej wyprawie ....

    i choć zabrzmi .... ...to może niezrozumiale ale

    biedni ci co bogato chcą zaistnieć ..... :):)

    • 25 2

    • jestem za, zawsze podróżujemy z dziećmi

      co do tej szkarlatyny to mieliście szczęście,
      że obyło się bez powikłań, skoro dziecko przebywało na dworzu
      najlepiej powinno się "przesiedzieć" kilka dni w domu ( to poważna choroba, powikłania niebezpieczne)

      • 2 0

    • Super wypowiedz estem za:) pozdrawiam

      • 1 0

    • Rumuni???

      "jak miało rok było z nami Rumuni"
      chyba raczej - byli z nami Rumuni!

      ehhehehe

      • 0 0

  • dobre śpiwory to podstawa

    My jeździmy od wieku 2 lat starszego i 0,5 roku młodszego. Także wczesną wiosną i jesienią. Najważniejsze są dobre śpiwory (łączone, od -20), termos z ciepłą wodą no i auto w pobliżu - wiadomo, różnie się może zdarzyć. Śpiwory chłopaki mają już własne, ale zaczynali podróżowanie w naszych - połączonych, co dawało wystarczającą ilość miejsca na 3kę (2+1).
    Przy okazji - śpiwory zimowe zabieramy w każdą porę roku, zawsze można się rozpiąć ;)
    A najważniejsze to przyzwyczajać dzieci od najmłodszego, by namiot był czymś naturalnym.

    • 4 0

  • (3)

    Taa super, pojadę pod namiot i w namiocie obok będzie mi jakieś dziecko jęczało całą dobę.

    • 8 7

    • Prędzej jakaś zdzira będzie Ci tam jęczeć.

      • 14 2

    • (1)

      w domu to Ci nie jęczy?

      • 1 2

      • on mówił o cudzym...

        • 0 1

  • A kiedy para ma mieć czas tylko dla siebie, (1)

    jeśli nie w trakcie urlopu? Nikt mi nie powie, że takie maluchy nie są absorbujące - gdzie tu miejsce na odpoczynek, relaks, no i seks? Jestem za wyjazdem z dziećmi, ale nie każdym.

    • 13 4

    • seks po porodzie to nie sex... to wegetacja i oczekiwanie na spadek libido żeby dało się żyć...

      • 1 4

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Informacje

Reklama

Statystyki

Forum

Wydarzenia

Lux Æterna - wystawa GTF
Lux Æterna - wystawa GTF
wystawa
gru 13-27.03
g. 10:00 - 16:00
Gdańsk, Dom Uphagena
Feerie experymentów
Feerie experymentów
warsztaty
sty 15-27.02
g. 11:00
Gdynia, Experyment
Ferie w stoczni
Ferie w stoczni
spacer
sty 17-27.02
Gdańsk, Brama nr 2 Stoczni Gdańskiej

Najczęściej czytane