• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Z dzieckiem na obiad? Restauracje idealne na rodzinne wyjście

Anna Żukowska
24 stycznia 2017 (artykuł sprzed 5 lat) 
Opinie (231)
Do której restauracji w Trójmieście wybrać się całą rodziną? Sprawdziliśmy, gdzie można dobrze zjeść, znaleźć fajny kącik dla dziecka i liczyć, że będzie się ono dobrze bawiło. Do której restauracji w Trójmieście wybrać się całą rodziną? Sprawdziliśmy, gdzie można dobrze zjeść, znaleźć fajny kącik dla dziecka i liczyć, że będzie się ono dobrze bawiło.

Dokąd w Trójmieście wyjść na rodzinny obiad z małymi dziećmi - tak, by dobrze zjeść, nie zostawić majątku w knajpie i zapewnić dziecku frajdę? Zobaczcie kilka naszych propozycji.



Wychodzisz/wychodziłeś z małymi dziećmi na obiad do restauracji?

Potrzeba wyjścia do ludzi, zjedzenia czegoś dobrego w restauracji, w miłej atmosferze i w miejscu, gdzie będziemy czuli się dobrze, dotyczy także rodzin z dziećmi. Jednak w ich wypadku niezwykle ważne jest wnętrze i to, by w danym miejscu dobrze czuli się zarówno rodzice, jak i ich dzieci.

Na szczęście trójmiejskie restauracje wychodzą naprzeciw rodzinom i oferują coraz ciekawsze rozwiązania skierowane do rodziców małych dzieci. Nie są to już tylko stoliczki z kolorowankami - spotykane w wielu restauracjach.

Przedstawiamy wam dziewięć restauracji, po trzy w każdym mieście, do których spokojnie można się wybrać na rodzinny obiad wiedząc, że dzieci będą miały tam co robić.

Poniżej trzy propozycje gdańskich restauracji przystosowanych świetnie na przyjęcie rodzin z dziećmi.

Czytaj też: Gdzie zjeść w Trójmieście? 13 najlepszych restauracji Trójmiasto. Ranking kwiecień 2022

1. Restauracja Kos

  • W osobnej, monitorowanej sali zabaw, znajdziecie mnóstwo zabawek. Restauracja Kos.
  • Starsze dzieci mogą skorzystać ze stanowisk z grami. Restauracja Kos.
  • Monitor w sali restauracyjnej pozwoli podejrzeć bawiące się dzieci. Restauracja Kos.
  • Tuż przy sali zabaw znajduje się toaleta dla małych gości ze sprzętami dostosowanymi do ich wzrostu. Restauracja Kos.
  • Domek do zabawy w Restauracji Kos.
Zaczynamy od Restauracji Kos (ul. Piwna 9/10 zobacz na mapie Gdańska), która wręcz postawiła na rodziny, dedykując im najwyższe piętro swojego lokalu. Jest tam specjalnie zbudowany, osobny pokój do zabawy. Dzieci mogą się w nim pobawić klockami, tablicami manipulacyjnymi i wieloma innymi zabawkami. Starsze dzieci do dyspozycji mają też stanowiska z grami, a młodsze na pewno będą chciały się pobawić w uroczym domku. Przy pokoju zabaw znajduje się toaleta dla dzieci, dostosowana do ich wzrostu. Dla rodzica wygodne jest to, że siedząc przy stoliku może na specjalnym monitorze obserwować, jak w pokoju obok bawią się dzieci. Dużym udogodnieniem jest też to, że wózki dziecięce można zostawić na parterze, pod czujnym okiem obsługi.

W dziecięcym menu znajdziecie sprawdzone potrawy, które większość dzieci lubi. Jest ono sezonowe, więc będzie się okresowo zmieniało. W tej chwili możemy zamówić naszym pociechom m.in. makaron w sosie pomidorowym (12 zł), pierogi na słodko (10 zł), kurczaka w panierce z frytkami (14 zł) czy np. smażonego dorsza z ziemniakami i surówką (16 zł).

Ważna informacja: lokal jest oblegany, zwłaszcza w święta i weekendy, i niestety nie przyjmuje rezerwacji na soboty i niedziele.

2. BabyCafe.pl

  • BabyCafe.pl jest też często wybierane na imprezy rodzinne - chrzciny, komunie czy urodziny.
  • Salonik zabawowy jest urządzony w oddzielnej sali. Są tam jednak stoliki, jeśli ktoś chce mieć dziecko na oku. BabyCafe.pl.
  • Jedno z dań z karty dziecięcej BabyCafe.pl - pulpeciki z ziemniakami.
  • W BabyCafe.pl we Wrzeszczu, w saloniku zabaw, znajdują się m.in. zabawki związane z gastronomią.
  • Coś dla dzieci i coś dla rodziców.
BabyCafe.pl (ul. Słowackiego 4d zobacz na mapie Gdańska) to najdłużej działający w Trójmieście lokal z ofertą skierowaną głównie do rodzin. Wbrew nazwie nie jest to kawiarnia, a restauracja rodzinna. Obiekt podzielony jest na dwie części - salę restauracyjną i salonik zabaw dla dzieci, w którym też znajdują się stoliki. W każdą sobotę i niedzielę, w godzinach pracy restauracji, spotkamy tam animatorkę lub animatora, którzy zaproponują dzieciom różne zabawy. Dzieci mają do dyspozycji bezpieczne klocki, tablicę do malowania kredą czy zabawki tematyczne związane z gastronomią. Lokal przyjmuje też rezerwacje na rodzinne uroczystości, jak chrzciny, pierwsze urodziny czy komunie.

Właścicielka lokalu, Ewa Banaś, podkreśla, że kuchnia dostosowuje się do różnych ograniczeń żywieniowych klientów, np. związanych z alergiami pokarmowymi czy specjalnymi dietami. Zapewnia, że nikt nie patrzy krzywo na biegające dzieci lub rozlaną zupę czy sok, bo dla jej zespołu liczy się rodzinna atmosfera miejsca i możliwość swobodnego korzystania z usług restauracji w towarzystwie małych gości.

W menu dziecięcym znajdziemy domową kuchnię - pierogi z mięsem, ruskie lub na słodko (11,90 zł), placuszki z jabłkami (11,50 zł), pierś z kurczaka z ziemniakami, ryżem lub frytkami (18,90 zł) czy zupy z domowym makaronem (7,90 zł). Co miesiąc jest też dodawana skrócona karta sezonowa. Restauracja przyjmuje rezerwacje.

3. Miasto Aniołów

  • W Mieście Aniołów warto zarezerwować stolik na weekendowe wyjście.
  • W kąciku zabaw są różne sprzęty manipulacyjne, pluszaki i ekran, na którym puszczane są bajki. Miasto Aniołów.
  • Menu dziecięce jest jednocześnie kolorowanką, którą można zabrać do domu.
  • W Mieście Aniołów w każdą niedzielę odbywają się teatrzyki dla rodzin.
  • Na teatrzyki w Mieście Aniołów przychodzi sporo rodzin.
Choć wielu kojarzy się raczej z wieczornymi imprezami, za dnia - zwłaszcza w weekendy - Miasto Aniołów (ul. Chmielna 26 zobacz na mapie Gdańska) staje się prawdziwie rodzinną restauracją. W każdą niedzielę w południe organizuje cieszące się dużym zainteresowaniem teatrzyki lub widowiska rodzinne. Kiedy się kończą, rodziny często zostają na obiad. Do dyspozycji małych gości jest wydzielony z sali restauracyjnej kącik zabawowy. Są tam stoliczki, akcesoria do rysowania, zabawki i spory ekran, na którym są wyświetlane bajki. Z dodatkowych atrakcji, w niedziele dzieci są częstowane watą cukrową - co zwolenników zdrowego żywienia może przyprawić o ból głowy, warto więc być na to przygotowanym.

Dziecięce menu jest jednocześnie kolorowanką, którą można zabrać do domu. Znajdziecie tam m.in. zupy - rosół, pomidorową i krem z białych warzyw (7-8 zł), filety drobiowe lub z dorsza z dodatkami (15 zł) czy naleśniki na słodko (13 zł). Restauracja przyjmuje rezerwacje.

Poniżej prezentujemy trzy propozycje sopockich restauracji przystosowanych świetnie do przyjęcia rodzin z dziećmi.

1. Sempre W Sopocie

  • Restauracja Sempre w Sopocie.
  • Menu ze zdjęciami ułatwi dziecku wybór dania. Restauracja Sempre.
  • W menu znajdziecie m.in. pizzę, kurczaka z dodatkami czy włoskie kluski gnocchi na słodko lub z sosem pomidorowym. Restauracja Sempre.
  • W kąciku zabaw na piętrze jest ekran, na którym są puszczane bajki oraz zabawki i książeczki.
  • Latem, w Restauracji Sempre, dzieci mają się gdzie wybiegać.
Do restauracji Sempre (ul. Grunwaldzka 11 zobacz na mapie Sopotu) możecie się wybrać zarówno w sezonie zimowym, jak i letnim, choć latem ta restauracja ma jeszcze większy atut, doceniany przez rodziny z dziećmi - dużą, ogrodzoną przestrzeń na zewnątrz z placem zabaw.

Pod parasolami, na drewnianych podestach, są ustawione stoliki, więc można mieć dzieci cały czas na oku. W środku znajduje się wydzielony kącik z zabawkami, kolorowankami i książkami oraz z konsolą do gier, z której mogą skorzystać nieco starsze dzieci. Podobne atrakcje (również zewnętrzny plac) znajdziecie w gdyńskim oddziale restauracji (Sempre, ul. Starowiejska 30 zobacz na mapie Gdyni, Domek Abrahama).

- Zależało nam na stworzeniu restauracji przyjaznych rodzinom z dziećmi, ponieważ dla włoskiej kuchni charakterystyczna jest rodzinna atmosfera - mówi Beata Stolarska, właścicielka. - Włosi jedzą razem z dziećmi, całymi wielkimi hałaśliwymi rodzinami. Dlatego w Sempre stworzyliśmy warunki dla takich rodzinnych biesiad.
W menu dziecięcym w obu restauracjach znajdziecie: pizzę z szynką (21 zł), domowe kopytka gnocchi w sosie pomidorowym lub z masłem i brązowym cukrem (15 zł), spaghetti bolognese (15 zł), domowy rosół z makaronem bio (13 zł), rybę lub panierowane kotleciki z piersi kurczaka podane z ziemniaczanymi talarkami (16 zł). Restauracja przyjmuje rezerwacje.

2. Pick&Roll

  • Pick&Roll znajduje się tuż przy Aquaparku Sopot, można się tam wybrać po wizycie na basenach.
  • Zabawki w kąciku dla dzieci umilą czas w oczekiwaniu na posiłek. Pick&Roll.
  • Jedno z dań dziecięcych z karty Pick&Roll - polędwiczki drobiowe.
  • W Aquaparku Sopot działa też bar z przekąskami.
  • Wejście do Restauracji Pick&Roll.
Pick&Roll (ul. Zamkowa Góra 3/5 zobacz na mapie Sopotu) jest częścią Aquaparku, więc można się tam wybrać po prostu na rodzinny obiad, a można też zajrzeć tam tuż po pobycie na basenach. Często też odbywają się tu teatrzyki rodzinne i różne imprezy dla dzieci - m.in. Dzień Dziecka, mikołajki, halloween. Można więc niedzielny obiad połączyć z zabawą.

Do lokalu wjedziecie swobodnie wózkiem, który zostawia się w szatni. Do dyspozycji rodzin jest miejsce zabaw dla dzieci przy barze z widokiem na halę basenową. Za to latem dzieci mogą się pobawić na placu zabaw. Znajduje się tam zjeżdżalnia, huśtawka, piaskownica, domek dla dzieci oraz trampolina.

Piotr Stefański z Pick & Roll podkreśla, że rodzice z małymi dziećmi są bardzo mile widzianymi gośćmi.

- Nikt z obsługi nie spojrzy krzywo na plamę na obrusie po zupie pomidorowej - zapewnia. - Wiemy, że każdemu może zdarzyć się mała wpadka, a nauka samodzielnego jedzenia jest bardzo ważnym elementem w rozwoju dziecka.
W menu znajdziecie chrupiące polędwiczki z kurczaka (15 zł), spaghetti w sosie pomidorowym (12 zł) i naleśniki z twarogiem (12 zł). Popularne są też pierogi z "dorosłego" menu - ruskie lub z mięsem (15 zł). Restauracja przyjmuje rezerwacje.

3. Pomarańczowa Plaża

  • W Pomarańczowej Plaży w Sopocie znajduje się także wewnętrzny plac zabaw dla dzieci.
  • Krzesełka dla najmłodszych dzieci to standard w restauracjach, jednak dla rodziców najbardziej liczy się podejście obsługi do rodzin i ciekawe menu. Pomarańczowa Plaża.
  • Pomarańczowa Plaża ma dla najmłodszych klientów osobne menu.
  • Zewnętrzny plac zabaw przed Pomarańczową Plażą.
  • Zawsze można poprosić o podgrzanie napoju lub obiadku dla maluszka. Pomarańczowa Plaża.
Pomarańczowa Plaża (ul. Emilii Plater 19 zobacz na mapie Sopotu) to kolejna restauracja, która swój rodzinny potencjał jeszcze lepiej prezentuje w miesiącach ciepłych. Znajduje się tam teren zielony z różnymi sprzętami zabawowymi, takimi jak domek do zabawy czy huśtawki, które zajmą dzieci na dłuższy czas. Dodatkowo leży ona blisko plaży, więc można obiad w restauracji połączyć ze spacerem nad morze. W ciągu tygodnia najczęściej przychodzą mamy z dziećmi w godzinach przedpołudniowych, natomiast w weekendy restauracja cieszy się dużym zainteresowaniem całych rodzin.

Wewnątrz też znajduje się przestrzeń do zabawy. Są tam dwa domki dla dzieci, namiot, poduchy, stolik z krzesełkami, różne zabawki i karton dużych klocków. Nie ma problemu z wejściem do restauracji z wózkiem, od strony deptaka jest szeroki wjazd, od strony parkingu została zainstalowana drewniana rampa. Ważnym elementem jest możliwość zaparkowania samochodu przy wejściu do budynku. Warunki do zabawy dla dzieci mają się niedługo jeszcze poprawić - restauracja jest w trakcie przygotowania dodatkowych atrakcji. Pojawi się tam także konsola do gier dla starszych dzieci i tablica edukacyjna dla młodszych.

W menu dziecięcym znajdziecie: makaron z klopsikami w sosie pomidorowym (16 zł), rybę z frytkami (16 zł) czy kurczaka w panierce z frytkami (15 zł). W soboty i niedziele warto więc zarezerwować stolik.

Poniżej prezentujemy trzy propozycje gdyńskich restauracji przystosowanych świetnie do przyjęcia rodzin z dziećmi.

1. Alt Cafe w Gdyni

  • W Alt Cafe dzieci najbardziej lubią się bawić w domku-zjeżdżalni.
  • W części, gdzie znajduje się sala zabaw, jest też miejsce ze stolikami. Alt Cafe.
  • W menu znajdziecie głównie różne rodzaje pizzy i dania lunchowe dla dorosłych.
  • Zjeżdżalnia kończy się w basenie z kulkami. Alt Cafe.
  • Tablica do malowania kredą w gdyńskiej Alt Cafe.
Alt Cafe (ul. Legionów 112F/1 zobacz na mapie Gdyni) to bistro położone poza centrum Gdyni, ale warto tu zajrzeć z dziećmi. Zjecie tu zarówno śniadanie, jak i dania obiadowe, takie jak sałatki, tarta czy pizza. Przede wszystkim jednak znajdziecie tu osobną salę z wewnętrznym placem zabaw dla dzieci. Drewniany domek na antresoli połączony ze zjeżdżalnią, która wpada do basenu z kulkami oraz tor wyścigowy i pojazdy małych kierowców rajdowych z pewnością zainteresują maluchy. Są też inne zabawki, w tym kącik kuchenny i tablica do zabawy dużymi klockami. W sali znajdują się stoliki, przy których rodzice mogą usiąść i obserwować bawiące się dzieci.

- Inspiracją do stworzenia takiego lokalu była moja córka Zuzia - mówi Tomasz Jukiel, współwłaściciel Alt Cafe. - Nie było takiego miejsca w Gdyni i zawsze, kiedy wychodziliśmy całą rodziną, zastanawiałem się, gdzie mogę mieć również chwilę na spokojną rozmowę z żoną.
W karcie znajdziecie dania lunchowe, pizzę i desery. Dzieci lubią krem z pomidorów (8 zł) i pizzę hawajską (16 zł). Można tu zarezerwować stolik.

2. Panorama
  • W Restauracji Panorama dzieci pobawią się w dmuchanym domku ze zjeżdżalnią.
  • Kącik zabaw jest wyposażony w sprzęty zabawowe i stoliczki do prac plastycznych. Restauracja Panorama.
  • Jedno z dań z dziecięcego menu Restauracji Panorama - kopytka na słodko.
  • Restauracja Panorama zaprasza w weekendy, warto wcześniej zarezerwować stolik.
  • Restauracja Panorama może się pochwalić bardzo ciekawym widokiem.
Mało kto wie, że Panorama (ul. Mickiewicza 1/3 zobacz na mapie Gdyni) ma całkiem spory kącik dla dzieci, w którym znajduje się m.in. dmuchany domek do skakania. Większości kojarzy się ona bardziej z elegancką restauracją, tymczasem i atrakcje, i menu są dopasowane do potrzeb rodzin. Kącik dla dzieci wyposażony jest też w stoliczki i krzesełka, tablicę do rysowania i zabawkową kuchnię. Z okazji różnych świąt - np. Mikołajek czy Dnia Dziecka - są przygotowywane dodatkowe atrakcje dla dzieci - zabawa z animatorem lub warsztaty kulinarne.

W menu dziecięcym znajdziecie kopytka ze śmietaną i cukrem (15 zł) i drobiowe paluszki w panierce z frytkami (17 zł). W weekendy lepiej zarezerwować stolik.

3. Coco

  • W Restauracji Coco znajdziecie kącik zabaw dla dzieci.
  • Restauracja Coco znajduje się na parterze Gdynia Waterfront - łatwo dojedziecie tam wózkiem.
  • W każdą sobotę i niedzielę od godz. 14 dzieci bawią się pod okiem animatorki.
  • Znajdziecie tu także kącik z materiałami plastycznymi. Restauracja Coco.
  • Kącik z zabawkami w Restauracji Coco.
Restauracja Coco (ul. Waszyngtona 21 zobacz na mapie Gdyni) znajduje się na parterze budynku Gdynia Waterfront. Znajdziecie tam sporą salę restauracyjną z dużym kącikiem zabaw. W kąciku są dywany, stoliki oraz spory regał z zabawkami. W każdą sobotę i niedzielę od godz. 12 dzieci mogą się bawić pod okiem animatorki, która wymyśla im różne zabawy plastyczne.

W Coco odbywają się także różne rodzinne wydarzenia kulinarne, m.in. warsztaty - zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci. Mali i duzi mogą nauczyć się na nich gotować lub przyrządzać zdrowe potrawy. Ostatnio odbył się Rodzinny Sylwester, w trakcie którego całe rodziny świętowały nadejście Nowego Roku.

W karcie znajdziecie m.in. gotowane klopsiki z kurczaka z ziemniakami (15 zł), filet z dorsza w panierce (15 zł), makaron z pulpetami w sosie pomidorowym (15 zł) czy pizzę (15 zł). Jeśli wybieracie się tam w weekend w porze obiadowej, warto zarezerwować stolik.

A wy jakie restauracje trójmiejskie odwiedzacie najchętniej z całą rodziną?

Miejsca

Opinie (231) ponad 10 zablokowanych

  • Uwaga

    Przypominam, że wszyscy byliśmy dziećmi :)

    • 0 0

  • Aktualizacja

    Redakcjo, może czas o aktualny artykuł na ten temat. Przynajmniej jedna z tych restauracji już nie istnieje. W innej kącik zabaw nie został zaktualizowany od czasu napisania tego artykułu i brudne, stare, zniszczone zabawki nie zachęcają do zabawy. Za to powstało wiele nowych miejsc, które warto opisać

    • 6 0

  • (3)

    Wazne zeby rodzice w tej knajpie byli normalni, a nie same matki rozpieszczonych brajankow.

    • 153 19

    • Ciekawe jest to, że zawsze wszystkiemu winne są matki, a tatusiowie to co? Nie ma ich? Nie wychowują dzieci? Za całe zło zawsze jest obwiniana matka...

      • 3 0

    • Dźesika z Amandą i tak znajdą sposób jak wydymać restauratora.

      • 7 2

    • No to niestety za późno.

      • 9 2

  • dzięki za artykuł (14)

    już wiem gdzie nie iść. Jeśli wchodzę do restauracji i widzę rozwrzeszczane brajanki robię w tył zwrot i już nie wracam. Jak można niewychowane/małe dziecko zabrać w miejsce gdzie ludzie przychodzą w spokoju zjeść? To żadna atrakcja słuchać wrzasków waszych dzieci. Podrosną i będą w stanie się zachować to je zabierajcie. Póki nie są tego w stanie osiągnąć zachowajcie swoją roszczeniową postawę dla siebie i nie demonstrujcie tego wokół.

    • 119 68

    • niesprawiedliwy osąd

      Roszczeniową postawę? To, że normalni rodzice chcą wyjść z dziećmi i zjeść coś dobrego, to jest wg Ciebie roszczeniowa postawa? Nie każdy chce lub ma możliwość zostawić gdzieś dziecko i wyjść bez niego. Dzieci są głośne, co za niespodzianka, urodziłeś się wczoraj? Dzieci były i będą głośne, bo to dzieci, dopiero poznają świat. Oczywiście, że nikt nie lubi wrzasków i niewychowanych dzieci, ale od tego są rodzice, by jakoś starać się zapakować nad nimi, by nie przeszkadzały innym gościom, ale uwierz mi nie zawsze się da, szczególnie, jak dziecko jest malutkie i akurat stwierdzi, że ma histerię, będzie płakać i koniec. Dzieci nie panują nad emocjami, tak jak dorosły. I to nie tak, że rodzice robią Ci na złość i zabierają dzieci, ale też chcą wyjść gdziekolwiek z domu. Jeżeli nie zniesiesz dzieci to nikt nie mówi, że do takich restauracji musisz chodzić. Jest wiele restauracji gdzie nie bardzo jest nawet jak wejść z dziećmi i dobrze, bo sami rodzice też nie zawsze chcą chodzić wszędzie z dziećmi. Zamiast pluć jadem, po prostu nie chodź tam gdzie są większe miejsca dla dzieci i tyle....

      • 1 0

    • taaa, dzieci do klatek - dopóki nie wyewoluują

      pozdrawiam ze współczuciem.

      • 0 0

    • Każdy ma prawo wyboru czy idzie do restauracji gdzie są dzieci albo gdzie nie ma takiego kacika.

      • 0 0

    • też tam nie pójde

      dzięki za negatywny ranking!
      Czemu ludzie piszą, że ktoś kto nie chce dzieci w knajpach sam jest bezdzietny? Pewnie jest jak najbardziej dzietny i chciałby/chciałaby w spokoju posiedziec, wypic lampke wina, po prostu jak dorosły/dorosła! A nie wiecznie z tymi ogonami!

      • 2 2

    • no fajnie ale na ..j sie z tym obnosisz?? mnie np irytuja bezdzietni i co mi zrobisz??

      po co demonstrujesz niechec do dzieci???

      jest demokracja - rob co chcesz nie chwal sie tym na forum bo to troche zalosne

      taki jestes kozak ze chcesz wolnosci i swobod dla siebie a bronisz jej rodzinom z dziecmi??

      twoje niedoczekanie

      • 5 4

    • jak będziesz mieć dzieci to inaczej będziesz gadać.....??? (8)

      • 8 37

      • (1)

        Nagle wszystkim dzieci przeszkadzają? Pewnie ze jak dziecko zawsze i wszedzie jest nieznośne to trzeba sie zastanowić mocno czy powinno gdzies wyjsc z rodzicami. Ale uwierzcie, ze rodzice tez chcą czasem wyjsc z domu, odpocząć od bałaganu w domu, zjeść cos smacznego. Często zabierają dzieci bo inaczej nie mogą. Nawet grzeczne i miłe dziecko moze niestety narobić rodzicom wstydu bo one są nieprzewidywalne :) kto ma dzieci ten wie

        • 12 3

        • > rodzice tez chcą czasem wyjsc z domu, odpocząć od bałaganu w domu, zjeść cos smacznego

          Proponuję zacząć sprzątać i nauczyć się gotować.

          • 4 11

      • (5)

        Mam dzieci i uważam, że restauracja to nie miejsce dla dzieci poniżej 7 roku życia.

        • 32 10

        • (2)

          normalni rodzice z dziecmi ponizej 7 lat wg ciebie gdzie maja jesc? gdzie moga wyjsc?

          • 5 15

          • Niech jedzą w domu, wyjść mogą na plac zabaw.

            • 7 6

          • wszędzie bierzesz ze sobą dzieci? do pracy też?

            • 21 5

        • Biedne twoje dzieci tylko Mac pozostał. Pewnie są grube i brzydkie tak jak ty i zakompleksione

          • 3 6

        • A ja ich nie mam i tez tak uważam.

          I nie jest to przytyk w kierunku dzieci, tylko ich rodziców (dziecko niestety/stety wynosi pewne rodzaje zachowań z domu). Mnie osobiście byłoby wstyd gdyby moje dziecko robiło sceny w restauracji a ja z wielką obrazą odszczekiwałabym się pozostałym gościom, bo dziecko może zachowywać się jak chce. Podziwiam rodziców za ogromny trud, który wkładają w wychowanie małego człowieka. Problemem są roszczeniowe Karyny - tabletowe mamy, mistrzynie ciętej riposty z telefonem w ręku.

          • 17 0

  • Ja tu czegoś nie rozumiem

    To artykuł o restauracjach przyjaznych dzieciom tzn ze właściciele tych restauracji właśnie po to je tworzą, żeby przyciągnąć rodziców z dziećmi. O co Wam chodzi ludzie? Jak nie lubię zwierząt to nie chodzę do zoologicznego, jak nie lubię dzieci to nie chodzę do restauracji przeznaczonej dla dzieci....

    • 3 0

  • Podziękowania

    Dziękuję Pani za ten artykuł, dzięki niemu w 5 minut znalazłam miejsce gdzie zorganizuje chrzciny dziecka :)

    • 1 0

  • ciekawe zjawisko socjologiczne (11)

    Bardzo dziękuję za ten artykuł, bo stał się prowokacją do przedstawienia opinii polskiego społeczeństwa na określony temat. To niezwykle ciekawe jak bardzo nie tolerujemy inności, ogólnie jako naród. Nie lubimy za grubych, za chudych, za ładnych, za małych, rozmawiających przez telefon, palących/niepalących, karmiących/nie karmiących piersią. Właściwie to nie lubimy niczego i nikogo. Rodzi się pytanie skąd w nas kulturowo tak mało zgody na odstawanie od sztywnych ram?dlaczego tak mało zdolności odpuszczenia/wyluzowania/skupienia bardziej na sobie, a nie na wadach otoczenia? oh dziwny świecie....

    • 26 13

    • (6)

      Brak tolerancji?! Brak tolerancji to byłby jakby ktoś dzieci z placów zabaw wyrzucał - dziecko po prostu zakłóca spokój w miejscu do tego nie przeznaczonym - jakim jest restauracja! (bez kącika dla dzieci) W czytelni w bibliotece też powiesz że dziecko Ci dyskryminują - bo krzyczy i zachowuje się głośno?! No nie! Bo Czytelnia czy biblioteka nie jest miejscem do krzyku i biegania między stolikami - to samo tyczy się restauracji! Restauracja nie jest miejscem do krzyków i biegów między stolikami - stąd oburzenie ludzi - i nikt tu nie mówi o barze mlecznym czy mcdonladzie - tylko o restauracji w której człowiek przychodzi w spokoju zjeść i odpocząć - spędzając tam zazwyczaj ponad godzinę. Trochę szacunku dla innych ludzi - wręcz pokusiłabym się o stwierdzenie, że to dorośli klienci są terroryzowani przez rodziny z dziećmi - które nie potrafią same rozpoznać miejsc w których powinien być względny spokój.

      • 17 2

      • do znudzenia (4)

        Tekst pod którym się wypowiadasz, jest poradnikiem dla rodzin. Tu znajdą informację, w których restauracjach są mile widziani. Powstał m.in. po to, żeby tacy jak ty mogli sobie odpocząć przy i po jedzeniu. I właśnie w ramach tego szacunku dla ludzi, pozwól im też mieć miejsca dla siebie. Nie chcesz ich w "swoich" restauracjach, to pozwól im mieć swoje. I jeszcze jedno. Bywam z moją córką w bibliotece i nie słyszałam, aby dzieci tam krzyczały i nie widziałam, aby biegały. Powielasz droga filiżanko stereotypy.

        • 6 5

        • (1)

          Źle zrozumiałaś - czytelnia była przykładem miejsca w którym nawet dzieci obowiązują pewne zasady(ja również nigdy nie widziałam cyrków w bibliotece w wykonaniu dzieci) - i te same zasady obowiązują w restauracji tylko w tym przypadku sporo rodziców tego nie rozumie, wiedzą że w bibliotece powinna być cisza - ale już w restauracji niekoniecznie. Ja rozumiem że dziecko to nie automat i nikt mu nie wciśnie przycisku "spokój" przed wejściem do lokalu - ale jeśli dziecko nie zachowuje się poprawnie rodzic powinien mu zwrócić uwagę lub nawet wyjść na chwilę z dzieckiem żeby się uspokoiło i wrócić a nie udawać że problem nie istnieje.
          Bardzo się cieszę że powstają restauracje z oddzielnymi pomieszczeniami dla dzieci. Nie widzę problemu żeby np restauracja miała parter przeznaczony dla rodzin z dziećmi i pokojem zabaw a piętro tylko dla dorosłych lub 13l+. Najbardziej irytują właśnie momenty kiedy rodzice zostawiają dzieci samopas a te biegają między stolikami i krzyczą (a można bawić w spokoju) stwarzając zagrożenie dla siebie i innych - bo jak kelnerka wyleje talerz gorącej zupy dziecku na głowę to będzie dramat.

          • 6 0

          • haha UWAGA w restauracjach obowiazuje cisza

            Moze zglos wniosek w parlamencie zeby przeglosowali?
            Cisza w restauracjach, ewentualnie dzwon koscielny co pelna godzine.
            Bo pies jak je to nie szczeka.

            • 0 0

        • A ty nie możesz zrozumieć, (1)

          że chodzi o to, by restauracja nie była miejscem do zabawy? Nikt nie ma pretensji, że przychodzą rodziny z dziećmi! Chodzi o to, żeby te dzieci uczyły się zachowywać przy stole. Potem niech idą się bawić, ale do miejsc na to przeznaczonych

          • 5 0

          • To ty poszerz horyzonty myślenia

            Dorosłym przyjemność sprawia celebrowanie pobytu w restauracji. Nie chodzą tam tylko po to, żeby się najeść. To dlaczego dzieci pozbawiać przyjemności. Nie widzę powodu dlaczego przed podaniem do stołu lub po posiłku nie mogą pobawić się z rówieśnikami w kąciku. Czy to jest rozpieszczanie, czy uczy złych nawyków przy stole? Sam moment posiłku to jedno, a oczekiwanie to drugie. Poza tym jak ktoś chce prowadzić restaurację z placem zabaw i ktoś chce tam przychodzić to czemu ci to przeszkadza. Czy puby z telewizorem (bo mecz leci) też ci przeszkadza. Napiją się, a potem wrzeszczą bo gol. Przecież mecz to tylko w domu na kanapie. Też trzeba zamknąć, bo w pubie się pije, a na trybunie kibicuje?

            • 8 1

      • Ok, tyle, że artykuł traktował właśnie o restauracjach z kącikiem dla dziecka.więc nie bardzo rozumiem, skąd te żale....nie wiem czy mieści się to w Pani kanonach, ale również istnieją biblioteki i czytelnie dla dzieci...poważnie

        • 0 0

    • To my polacy

      To my polacy posłuchja tylko tej piosenki. Czego ty sie spodizewałeś to my Polacy bez pracy bez marzeń to my polacy heheheeheh

      • 0 0

    • uwielbiam teksty typu "bo u nas w Polsce" albo "my Polacy".... i dalej wynurzenia na temat wad

      mieszkałam w dwóch krajach na tak uwielbianym przez niektórych "zachodzie" i wszędzie ludzie są tacy sami - dzieci są rozpasane a dorośli im nadskakują, jedni to pochwalają a inni nie, tak jak większość komentujących tutaj. W większości opinie o "złej polskości" padają z ust ludzi, którzy znają obce pańśtwa z wycieczek jedno lub dwutygodniowych. Wynikają też chyba z kompleksów, wtłoczonych przez media od dziecińśtwa.
      Nie rozumiem co ma tolerancja czy jej brak dla inności do tolerowania/ nie tolerowania zachowania uciążliwych dla otoczenia dzieci - bo przecież zgodzimy się, że takie dzieci istnieją, tak samo jak istnieją tacy dorośli. Dziecko jest inne w jakim sensie? Przecież dziecko to stały nierozerwarny element kultury, jak można mówić o nim w kontekście nietolerancji inności? To tak jakbym ja napisała, że nie lubi się głośnych współpasażerów komunikacji bo są inni od tych, co ich nie lubią. Serio??

      • 0 2

    • to nie jest żadna nietolerancja inności, każdy przecież był dzieckiem, a np. nie każdy się Murzynem urodził, chodzi o to, że dużo ludzi nie lubi dzieci i woli spędzać wolny czas w towarzystwie dorosłych, ja np. pochodzę w wielodzietnej rodziny, jak słyszę płacz dziecka to mi się przewraca wszystko w żołądku, bo żem przez młodsze rodzeństwo kilka lat oczu nie zmrużył, nie chcę dzieci w swoim otoczeniu więc nie pójdę do tych miejsc, wolę miejsca gdzie dają piwo, na zewnątrz pali się papierosy, jest muzyka i nikt nie płacze :) to jest tolerancja

      • 9 0

    • Ehm

      Bo większość społeczeństwa to frustraci i frustratki niestety

      • 4 5

  • z dzieckiem na obiad ? ... (1)

    a żadnym razie do knajpy ! , mamunia powinna sama coś uwarzyć albo ewentualnie na niedzielny obiad to do Babuni !

    • 1 2

    • A jak sie nie ma babuni i lubi w innym otoczeniu niż tylko dom to co kupic kaganiec ?

      • 0 0

  • Ludzie jesteście koszmarni (29)

    Jesteście wredni i jest w was tyle jadu. Dzieci wam przeszkadzają. Matki karmiące, dzieci w restauracjach. To może getta (narodowe) będziecie tworzyć. Baba z pieskiem w torebce wam nie przeszkadza, tak jak matka z maluchem w kawiarni. Chore to jakieś. Skoro wasi rodzice trzymali was w domach i pod blokiem, to nie znaczy że tak ma być. Dzięki Bogu są ludzie, którzy tworzą takie cudne miejsca. Ja korzystam i wielu moich znajomych. Nikt was tam nie zaprasza.

    • 64 74

    • Wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka (16)

      Nie przeszkadzają mi dzieci, jako same dzieci, a to, że wywołują hałas, harmider i bałaganią, a rodzice nic sobie z tego nie robią. Do restauracji idę zjeść i odpocząć, a wrzeszczący i biegający bachor zakłóca mój spokój. Jak wyciągnę w restauracji telefon i zacznę puszczać Slayera, bo mi się tak podoba i nie interesuje mnie to, że komuś taka muzyka w takim miejscu przeszkadza to będzie to ok?
      Co do matek karmiących piersią. Owszem jest to zgodne z naturą, ale jesteśmy cywilizowanymi ludźmi i niektóre rzeczy zgodne z naturą robimy w odosobnieniu i tym różnimy się od zwierząt.
      Robienie kupy również jest zgodne z naturą, ale jakoś nikt tego przy stole w restauracji nie robi...

      • 44 9

      • jestem pewien że goły cyc na bilbordzie Ci nie przeszkadza (6)

        ale jak już ktoś karmi piersią to zło największe.

        • 5 17

        • (5)

          goły cyc na billbordzie jest kształtny i piękny, widok cyca matrony z nadwagą po trójce dzieci powoduje niestrawność i refluks żołądka

          • 15 9

          • Jesteś chory (4)

            Jesteś nienormalny,jeśli gapisz się na czyjegokolwiek (poza swoją partnerką lub panią lekkich obyczajów) cyca. Mnie naga pierś matki karmiącej nie przeszkadza, może dlatego,że patrzę w swój talerz lub na twarz towarzysza mojego posiłku, a nie wypatruję rzeczy,które mi posiłek obrzydzą

            • 3 5

            • (2)

              aha, to jak jakaś dowolnej konfiguracji para stolik obok poleci w soczystego ślimaka to też ci nie będzie przeszkadzać?

              • 3 1

              • Mylisz pojęcia (1)

                Co innego karmienie piersią, a co innego brak kultury.

                • 0 0

              • dziecko to mop

                to jedno i do samo niech se karmia w wc wymi*mi swe mopy

                • 0 1

            • Cyc

              Oczywiście użyłam złego przypadku- "partnerki lub pani lekkich obyczajów cyca*

              • 1 3

      • co za porównanie (8)

        Skoro karmienie piersią malucha jest dla ciebie równoznaczne z robieniem kupy to gratulacje. Starzy ludzie (ale nie tylko) też często jedzą mało apetycznie, twoim zdaniem że powinni jeść w WC? Zgroza

        • 7 34

        • (7)

          Jak już wspomniałem - nie jesteśmy zwierzętami i nie robimy pewnych rzeczy zgodnych z naturą publicznie. Karmienie piersią, robienie siku, kupy, czy puszczanie pewnych owadów jest naturalne, ale nie są to czynności, które powinno robić się publicznie.

          • 31 3

          • ???? (5)

            Karmienie piersią. Karmienie, a nie puszczanie - jak to określiłeś - pewnych owadów. Dziecko je, nie robi kupy, nie puszcza gazów. Je z maminej piersi. JE. A ty co robisz w restauracji?

            • 5 22

            • Jem z talerza (4)

              A nie z pośladków mojego męża.

              • 25 6

              • cóż (3)

                mam nadzieję, że nie jesteście rodzicami.

                • 5 18

              • (2)

                Ja jestem. Pierwsze dziecko ma na imię Seneka i jest to kot rasy ragdoll, drugie dziecko to Mercedes W126, a trzecie ma na imię Ewelina i ma 8 lat :) I jest dobrze wychowanym dzieckiem, ale do restauracji jej nie zabieramy.

                • 14 6

              • Biedne dziecko!!!! (1)

                Najpierw wymienił zwierze, potem samochód a na końcu dziecko... I to dziecko nie było jeszcze w restauracji? Ojjjj czyżby dlatego ze jest tak rozpuszczone że nie miałbyś jak nad nim zapanować? Oby to dziecko jak podrośnie nie chciało z tobą nigdzie chodzić!

                • 2 9

              • Wymieniłem w kolejności pojawienia się w moim życiu. Nie chodzi do restauracji, bo to nie jest miejsce dla małych dzieci. Jak podrośnie to będzie chodzić.

                • 6 1

          • Zaraz Cie matki dojadą :)

            • 21 1

    • (4)

      Wiesz co? Ja chodzę czasami ze swoim psem do restauracji, i jakoś nie zauważyłam żeby latał po restauracji, nie wrzeszczy, nie zakłóca innym spokoju... czyli jaki z tego wniosek? Lepiej wychowałam swojego psa niż większość stukniętych mamusiek pozwalających swoim dzieciakom na wszystko nie licząc się z innymi ...

      • 32 9

      • ???? (3)

        Skąd ta nienawiść do mamusiek? Wychowałaś psa, więc uważasz, że z dzieckiem byś sobie poradziła? A ja sobie nie życzę w restauracji sierściuchów z kokardkami i mizdrzących się do nich mamusiek. Może jeszcze jecie z jednego talerza?

        • 6 22

        • "Wychowałaś psa, więc uważasz, że z dzieckiem byś sobie poradziła?" (2)

          hahaha czyli wychowanie dziecka to nadludzki wysiłek i coś, co usprawiedliwia wszystko? Pogratulować postawy: "mam dziecko, wszystko mi wolno bo jestem matką. A Ty Brajanku rzucaj dalej jedzeniem bo wychowujemy Cię bezstresowo"

          • 23 4

          • masz skrzywiony obraz (1)

            Coś jest nie tak. Nie udało się? Masz skrzywiony obraz świata. Po co czytasz teksty o restauracjach dla rodzin z dziećmi? Przecież to nie ten adres. Poczytaj o knajpach dla paniuś z pieskami. A twój sierściuch jak ma na imię - Stanisław czy Ryszard. I oczywiście nie rzuca jedzeniem, przeżuwa z godnością i w ogóle nie wydaje przy tym dźwięków.

            • 5 17

            • A co mi napiszesz?

              Ja mam i dziecko i psa- a w restauracji i dziecko pies potrafią się zachować.
              Dziecko nie wrzeszczy, nie biega gdzie popadnie, nie zakłóca spokoju innych klientów. Wierz mi- da się. I nie jest problemem, że dziecko coś zrobi głośniej- wszystko zależy od tego jak zareaguje "mamuśka".

              • 14 1

    • (1)

      Niestety ale jak patrze na takie bezczelne i rozczeniowe mamuśki i na to jak wychowują swoje dzieci pozwalając im na wszystko nie licząc sie z odczuciami innych ludzi to myślę ze takie getta byłyby świetnym pomysłem dla ludzi z brakiem kultury!

      • 27 4

      • psychol z Ciebie

        już był taki jeden co robił getta, wiesz? Pamiętasz jak się nazywał?

        • 1 19

    • Tak tak wszyscy wiemy (1)

      Że jedyną rzeczą jaką udało Ci się zrobić to urodzić dziecko i teraz każdy musi Ci współczuć , cieszyć sie itp.

      • 22 2

      • po co czytasz tekst dla rodziców

        Co tu tu robisz. Nie musisz patrzeć na mnie i moje dziecko w restauracji dla rodzin.

        • 5 12

    • (1)

      Was też nikt nie zaprasza jeżeli nie potraficie się zachować ... a jakoś wszędzie się pchacie ze swoimi ryczącymi i latajacymi dzieciakami.. i jeszcze sie domagacie szczegolnych przywilejów i tego zeby ludzie tolerowli wasze wrzeszczace dzieciaki, wasze wywalone oślinione cyce do karmienia i jeszcze widok o*****ych tyłkow waszych dzieci bo niektóre jeszcze przewijac potrafia w miejscach publicznych!

      • 27 1

      • czytaj ze zrozumieniem

        To jest tekst o miejscach gdzie rodziny z dziećmi mogą sobie spokojnie pójść i nikt nie będzie patrzył na nich wrogo. Po co czytasz ten materiał i złośliwie komentujesz skoro przeszkadzają co dzieci. To nie dla ciebie

        • 9 17

    • Koszmarni to sa rodzice tych wrzaskunów którym sie wydaje że cały świat musi znosić dzikie wrzaski i bieganie ich rozwydrzonych dzieciaków!!

      • 23 4

  • Reklama czy anty-reklama (3)

    Nie wiem, ale mam wrażenie, że restauracje które zostały wymienione w artykule bardziej stracą niż zyskają. Ja przynajmniej już wiem, że będę je omijać szerokim łukiem.

    • 19 4

    • Widzę, że Baby Cafe to tak enigmatyczna nazwa, że obecność dzieci tam jest zaskakująca....

      gratuluję inteligencji, to są typowe miejsca dla mile widzianych dzieci,a nie dla bezdzietnych chcących się napić piwa proste.

      • 1 1

    • Zapewniam, że rodzina z dziećmi zostawi w restauracji więcej niż pożal się Boże neptun co sączy browara przez godzinę (1)

      Targetowanie. Słyszałeś?

      • 2 12

      • więcej szkód chyba

        • 10 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Forum

Wydarzenia

Przeprowadzki - wystawa rodzinna

wystawa

Raz, dwa, trzy, rzeźba patrzy!

wystawa

Kosmopark - wystawa dla dzieci

wystawa, warsztaty, pokaz

Najczęściej czytane