Zimowe spacery w żłobku hartują? "Świeże powietrze jest dobre w granicach zdrowego rozsądku"

Czy powinno się rezygnować z wychodzenia z dziećmi na dwór w zimie? Zdecydowanie nie, bo to właśnie takie spacery najlepiej hartują.
Czy powinno się rezygnować z wychodzenia z dziećmi na dwór w zimie? Zdecydowanie nie, bo to właśnie takie spacery najlepiej hartują. fot. 123rf.com

Świeże powietrze poprawia ich odporność, sprawia, że lepiej śpią, mają większy apetyt i wyładowują nagromadzoną energię podczas zabawy - dlatego tak ważne dla maluchów są zimowe spacery. W tygodniu, kiedy rodzice nie mają takiej możliwości, dzieci powinny korzystać z przedszkolnego ogródka lub parku. Jednak czy tak faktycznie jest?



Uważasz, że dzieci powinny wychodzić zimą na spacery w żłobku i przedszkolu?

Zobacz wyniki (500)
Czy powinno się rezygnować z wychodzenia z dziećmi na dwór w zimie? Zdecydowanie nie, bo to właśnie takie spacery najlepiej hartują. W dodatku kiedy dorośli myślą tylko o tym, żeby jak najszybciej wracać i ogrzewać się w domu, dla najmłodszych zabawa na śniegu to prawdziwa przyjemność.

- Koniecznie i codziennie, chyba że jest armagedon pogodowy. Kiedy moja mała była w żłobku i jeszcze nie chodziła, dzieci miały werandowanie - w wózeczkach spały sobie na tarasie. Teraz ma 6 lat, jest w przedszkolu i nie wyobrażam sobie, żeby nie wychodziła - zabawy na placu i spacery to podstawa rozwoju fizycznego i przede wszystkim odporności - przekonuje Małgorzata.
Rodzice często przyznają też, że zależy im na spacerach, które są w żłobkach i przedszkolach, bo sami popołudniami nie zawsze mogą je zapewnić dzieciom.

- Po żłobku rodzice nie mają na to czasu albo - tak jak jesienią czy wiosną wczesną, robi się szybko ciemno i zimno. W naszym żłobku panie chętnie wychodzą z dziećmi. Oczywiście musi sprzyjać pogoda, choć wiem, że po deszczu w kałużach też były dobre zabawy. Na pewno nie ma wyjść w mrozie, kiedy dla maluszków jest po prostu za zimno i nikt nie będzie na siłę ryzykował - dodaje Patryk.
Prowadzący Zespół Gdańskich Żłobków przedszkola przyznają, że nie ma u nich odgórnych reguł dotyczących aktywności dzieci na świeżym powietrzu, ale chętnie organizują takie zimowe spacery, kiedy tylko jest to możliwe.

- Ich częstotliwość jest zależna od warunków pogodowych, samopoczucia maluchów, natężenia innych zajęć zaplanowanych danego dnia. W okresach chłodniejszej aury wyjścia do ogrodu mają zwykle formę krótkich spacerów. Gdy pogoda sprzyja, dzieci chętnie korzystają z wyposażenia placów zabaw. Ze względów bezpieczeństwa nie praktykujemy wyjść z dziećmi poza teren placówek - mówi Barbara Woźniak z Gdańskiego Zespołu Żłobków.
Czy powinno się rezygnować z wychodzenia z dziećmi na dwór w zimie? Zdecydowanie nie, bo to właśnie takie spacery najlepiej hartują.
Czy powinno się rezygnować z wychodzenia z dziećmi na dwór w zimie? Zdecydowanie nie, bo to właśnie takie spacery najlepiej hartują. fot. 123rf.com

Z pełnym brzuszkiem i na cebulkę



Przy zimowym hartowaniu trzeba pamiętać o najważniejszej rzeczy: maluchy trzeba odpowiednio do tego przygotować. Zimowe spacery z dziećmi najlepiej organizować około południa, gdy na dworze jest cieplej. Również z pełnym brzuszkiem dzieciom będzie cieplej i będą miały więcej siły do zabawy.

- Nasze przedszkolaki, jak i dzieci z grupy żłobkowej, wychodzą na plac zabaw codziennie. Zabawa trwa około godziny. Jest to bardzo miły i ważny czas w ich codziennym przedszkolnym planie dnia. Rezygnujemy z wyjścia jedynie przy bardzo silnym wietrze lub deszczu. Aby dobrze się bawić, nawet przy gorszej pogodzie, mamy w szatni do dyspozycji, przygotowane przez rodziców odpowiednie ubrania - opowiada Marta Guzowska-Deptuła z Centrum Inspiratio.
Dlatego tak ważne jest, żeby rodzice odpowiednio wyposażyli malucha w dodatkowe nieprzemakalne spodnie czy rękawiczki. Przydadzą się też ubranka na zmianę. Warto zwrócić uwagę rodzicom, by ubierali dziecko do przedszkola jak na wycieczkę - nie musi być wystawnie, ale musi być ciepło.

- U nas dzieci wychodzą codziennie, niezależnie od pogody. Rodzice wiedzą o tym, są informowani o takich praktykach jeszcze przed nawiązaniem współpracy. Ważne też, żeby dzieci nie były chore - podkreśla Barbara Jaks-Pietrucha z Przedszkola i Żłobka Montessori.
Przy najmłodszych dzieciach warto trzymać się zasady, że powinno mieć na sobie jedną warstwę ubrania więcej niż dorosły, czy wykorzystać sposób ubierania dzieci na cebulkę - kilka warstw odzieży chroni przed mrozem lepiej, poza tym, gdy zrobi się cieplej, można łatwo zdjąć maluchowi jeden sweterek, nie dopuszczając w ten sposób do przegrzania.

- W naszym żłobku dzieci wychodzą codziennie, w zimie lepią bałwana czy nawet odśnieżają. W takie dni dostarczamy spodnie ortalionowe na śnieg. Planujemy nawet oddać nasze dziecko do leśnego przedszkola, w którym maluchy są na dworze przez niemal cały dzień przez cały rok - przyznaje Michał.
Czy powinno się rezygnować z wychodzenia z dziećmi na dwór w zimie? Zdecydowanie nie, bo to właśnie takie spacery najlepiej hartują.
Czy powinno się rezygnować z wychodzenia z dziećmi na dwór w zimie? Zdecydowanie nie, bo to właśnie takie spacery najlepiej hartują. fot. 123rf.com

Lepiej nie ryzykować?



Nie wszędzie jednak hartowanie w czasie zimy jest tak popularne. Są miejsca, gdzie górę biorą ciepłe pomieszczenia żłobka czy przedszkola, a ich pracownicy przekonują, że przecież nie mogą ryzykować zdrowiem podopiecznych.

- W żłobku mojego dziecka - prywatnym, niestety zimą dzieci nie wychodzą na spacery. Wiosną i latem podobno wychodzą na podwórko, ale to nasze początki, więc nie wiemy, czy chodzą na spacery, czy tylko bawią się na podwórku - mówi Kasia.
- Moje dziecko chodziło i do prywatnego, i do państwowego żłobka. W prywatnym to się paniom raczej nie chciało w zimie wychodzić, w lecie było lepiej, bo żłobek był w kamienicy i mieli do dyspozycji mały ogródek. Z kolei państwowy żłobek miał ogromny teren wokół placówki i jak tylko nie padało, dzieci wychodziły na dwór, nawet w zimie - opowiada Magda.
Czasem jednak to sami rodzice protestują przed wychodzeniem dzieci na spacery z obawy przed przeziębieniem.

- Nas od razu poinformowano, że dzieci wychodzą na dwór codziennie przez cały rok, więc majmy przynosić ubrania na deszcz, kalosze itd. Jednak była część mam tak przerażonych, że chciała tego zabronić, ale przedszkole się nie ugięło i dzieci się hartowały, i są szczęśliwe - przyznaje Michał.

Opinie (49) 1 zablokowana

  • (1)

    Kiedy mówiło się, że zimna woda zdrowia doda a o takim podejściu jak powyżej mówiło się zimny wychów. Wiedziały o tym nasze babcie i prababcie więc nie wiem o co tyle szumu. To są rzeczy tak oczywiste jak to, że woda jest mokra :)

    • 34 0

    • a co to jest woda?

      to taka biała kola bez cukru i bąbelków :)

      • 4 0

  • Będąc już... (11)

    mamą wiem, że codzienne spacery to jest to. Z jednym i drugim dzieckiem codziennie maszerowałam w czasie drzemki. Czy ładnie, czy nie, czy śnieg czy też deszcz. W domu wietrzenie plus temperatura max 23 stopnie.
    Pracowałam m.in. w żłobku i niestety ale dla niektórych rodziców świeże powietrze to zło. Do dziś pamiętam tatusia, który miał problem z tym, że wietrzymy pomieszczenia nawet gdy ciepło. Uważał, że jest to nasz celowy zabieg mający na celu chorobę JEGO dziecka i przez cały czas otwarcia placówki dzieci powinny się kisić. Dodam, że kwestią nie było otwieranie okien gdy dzieci były w danych momencie w sali (chociaż latem było to konieczne) ale wietrzenie jadalni po posiłkach lub po innych wpadkach:)
    Po drugie za bardzo nie dociera do mnie kwestia nie wychodzenia na dwór przez rodziców. Czy naprawdę nie można wyjść na 30 min chociaż? Wiadomo, że czas leci, człowiek pędzi ale może warto odstawić telefon na chwilę i chociaż na 20-30 min wyjść z dzieckiem na dwór po żłobku, przedszkolu, szkole. Zauważyłam, że rodzice nie mają czasu ale na sr*jfona, pogadanki ze znajomymi, siedzenie przez tv lub kompem mają i to czasem wydaje się, że aż za dużo.

    • 59 2

    • 23 to i tak bardzo ciepło, ale w pełni popieram to co piszesz!

      • 17 0

    • (9)

      Tak tak prawdziwa idealna matka polka. Dodaj jeszcze ze twoje dziecko je same bio warzywa i makaron bez glutenu. Wyobraź sobie że żłobek sam się nie opłaci, a składniki na obiad z nieba nie spadają i oprócz słodko pierdzacych banalow jest jeszcze normalne życie

      • 7 26

      • (2)

        Nie jedza bio. Powiem wiecej jedza nawet slodycze:D Jesli dla Ciebie problemem jest wyjscie z dzieckiem na 30 min to moze trzeba bylo sobie dziecka nie robic.... Dla Ciebie wyjscie z dzieckiem na 30 min to sciema matki polki? Jesli tak to gratuluje podejscia do zycia.

        • 17 1

        • trzeba tez zrozumiec (1)

          ze jezeli rodzic odbiera dziecko o 17, bo tak pracuje, wraca do domu w korkach, chce zjesc obiadokolację, to choćby nie wiem jak bardzo chciał isc na dwór z dzieckiem, bedzie już za późno (tym bardziej zimą) i raczej bardziej właściwe będzie przygotowanie kąpieli i snu. niestety takie czasy.

          • 11 4

          • nie masz czasu dla dziecka

            to nie powinnas go miec
            ja z psami wychodze caly rok, rano i wieczorem, tez pracuje i nawet jak jest mroz, ciemno nie jest to problem

            • 0 1

      • (5)

        Czyli Twoje dziecko mieszka w zlobku bo nie masz dla niego 30 min czasu? To jest dopiero nowoczesnosc. To kiedy miales/mialas czas dzieciaka zmajstrowac jak 30 min nie potrafisz wygospodarowac na cokolwiek...

        • 8 6

        • (4)

          Moje dziecko siedzi w żłobku prywatnym, bo państwowe są okupowane przez niepracującą patologię, która ma czas na wszystko tylko nie na pracę i opiekę nad własnym dzieckiem. Ja muszę sama na wszystko zapracować bo nie żyję na garnuszku mopsu i nie wyciągam łap po daj. I nie.. nie mam czasu na słodko pierdzące spacerki, bo jak wracam z pracy a moje dziecko ze żłobka to jest już ciemno

          • 6 5

          • Troche ostro

            • 0 0

          • (1)

            no i co z tego, że jest ciemno? nie musisz leźć z nim do lasu, przejdź się po osiedlu. nikomu nie wmówisz, że po pracy masz tyle domowej roboty, że nie jesteś w stanie poświęcić dziecku pół godziny. a jeżeli faktycznie nie, to robienie sobie dziecka było błędem. nie wróżę mu szczęśliwej przyszłości, skoro już na etapie żłobka matka nie ma dla niego chwili.

            • 2 2

            • Ty się wróżko zębuszko o szczęście mojego dziecka to nie martw. Dla ciebie płodzenie dzieci to sposób na życie, a chodzenie wokół bloku to jedyna forma spędzania wolnego czasu bo na więcej pińceta nie wystarczy. Zobaczymy za 20 lat kto miał rację

              • 0 1

          • podobno maja zniesc 500+ skonczy sie bumelanctwo

            rodzicow zyjacych na koszt panstwa i wezma sie do roboty

            • 0 0

  • dlaczego moje dziecko z przeszkola wraca chore? kilka dni uczęszcza a potem tydzień chora w domu... (5)

    • 12 25

    • Dlatego ze nie ma odporności. Wychodz z dzieckiem czesciej na dwor i nie ograniczaj spotkan z rowiesnikami. W ten sposob uodparnia sie na zarazki innych dzieci

      • 33 3

    • Dlatego,ze inni rodzice zaprowadzaja dzieci z infekcjami i jedno od drugiego sie zaraza.

      • 34 6

    • bo je kisisz w domu

      • 21 5

    • to jest dużo bardziej skomplikowane...

      są dzieci, które nie ważne czy z czapką czy bez będą zdrowe, są takie które dostaną tylko katar a są takie które dostaną zapalenia oskrzeli... u nas syn okaz zdrowia przez 2,5 roku, na palcach jednej ręki policzę dni przez te ponad dwa lata gdy nie wyszłam z nim na powietrze, nawet przy -10 C... a potem uwidoczniła się alergia po tatusiu i z głowy....

      • 3 2

    • slaba odpornosc

      powinnas zrezygnowac z pracy, zajac sie dzieckiem, chodzic z nim na spacery
      przedszkola nie sa niezbedne dla rozwoju dziecka, rwnie dobrze moze tam wogole nie chodzic

      • 1 2

  • W Anglii codziennie wychodzą, nikt się grubo nie ubiera. A jak są chore też normalnie chodzą do przedszkola. (6)

    Tylko w Polsce jakieś dziwne zwyczaje

    • 15 15

    • Norwegia to samo

      • 11 3

    • (1)

      Chore,to jest puszczanie chorego dziecka do zlobka/przedszkola.

      • 20 5

      • To jest myślę bardziej złożony problem

        Nikt normalny nie chce zaprowadzić do przedszkola chorego dziecka ale co ma zrobić jak musi iść do pracy??? A od lekarza nie tak łatwo o zwolnienie na katar

        • 4 5

    • (2)

      Bo u nas w Anglii haha typowa spowiedz Janusza i Grazyny czesto slyszane na lotnisku podczas kontroli. Skoro tam ci dobrze to po ch....j wchodzomisz na polski portal

      • 3 5

      • Wchodzisz

        • 2 0

      • Janusz i Grazyna juz da passe. Wymysl cos, bo nuda wieje. Nie twoj zagilony interes, kto skad pisze. Wypad z baru.

        • 1 1

  • Poszukajcie na YouTube filmów z przedszkoli ze Skandynawii albo Rosji (4)

    Na przykład poszukajcie "Kids in russia play in snow"
    Dzieciaki normalnie łażą w samych gaciach po śniegu i oblewają się przy tym wodą.
    Świetnie się bawią i są zdrowe.
    I tam nikt się nie zastanawia, czy dzieci powinny wychodzić na dwór - to jest oczywiste, że dziecko powinno spędzać czas na dworze, niezależnie od pogody!
    U nas największym problemem są przerażliwione mamusie, które muszą dziecko podwieźć pod same drzwi autem, żeby nie zmarzło, założyć pięć czapek i wpaść w panikę, gdy dziecko sobie zamoczy buty.
    Hodujecie sobie kaleki.

    • 45 2

    • Elm

      "Hodujecie sobie kaleki." Dokładnie tak, zgadzam się z Tobą w 100%.

      • 11 2

    • I szczepienia na katar, sr*czke i zajady.

      • 8 5

    • To dorośli często narzekają, gdy jest minus 6 , że niby tak strasznie zimno, (1)

      w pracy non stop słyszę narzekania na pogodę,
      zresztą widać jak mało jest ludzi na spacerach gdy trochę mrozu z wiatrem.

      Ciekawe czy te głosy pełne krytyki tutaj to głosy dorosłych wychodzących na dwór- na dwór na spacer, gdy jest minus 6 i wieje ?

      • 3 0

      • Według niektórych piszących na forum to nie da się piechotą iść ani wsiąść na rower jak temperatura spada poniżej +10 :)
        A tymczasem dziecko można odwieźć rowerem do przedszkola w każdej temperaturze i to jest normalne trochę na północ od nas.
        A zima to najfajniejszy czas na bieganie.

        • 2 0

  • W Polsce nadal bardzo czesto słyszysz Michałku nie biegaj bo sie spocisz :)

    Nieporadne paniusie najlepiej by trzymały dzieciaki pod kloszem .

    • 33 0

  • w Szwecji dzieci w przedszkolach / od 1 roku zycia - nie ma zlobkow/ (1)

    wychodza na dwor co najmniej na 1 godzine dziennie bez wzgledu na pogode, czy to deszcz, snieg, mroz. maja zawsze w przedszkolu swoje ubrania przeciwdeszczowe, kalosze, rekawiczki. moje dzieci w przedszkolu od 1 roku zycia nie znaly pojecia choroby.

    • 20 1

    • Tak ale w Szwecji jest ustawowo więcej dni opieki nad chorym dzieckiem.

      Większy komfort psychiczny dla pracujących rodziców.

      • 0 1

  • (4)

    Pracuje z dziećmi ,wyjście kątem tak . Zimą nie,bo 30 dzieci ubrać to pierwsze dziecko jest już zgrzane Opiekunów 2 lub 3 .Jeżeli odzież mokra co z nią zrobić .Co z resztą dzieci jak jedno zgłasza potrzebę fizjologiczną.A w czym mamy wyjść na dwór ,w prywatnych rzeczach ,w których trzeba wracać do domu ,a dzieci przytulają się do nas niejednokrotnie brudząc nas .Ekwiwalent za odzież nie starcza na odzież ,którą nosimy wewnątrz budynku a co dopiero kupić kurtkę obuwie itd.Latem mamy tyle uwag od rodziców że za ciepło ubrane ,lub za lekko itp.

    • 13 29

    • Tez pracowalam w przedszkolu i mialam bluze robocza na spacery i brudzenie sie a po pracy potrafilam isc do kina, do pubu etc. Nie widze problemu. Ty za to sie tlumaczysz z lenistwa. Akurat kluby wzajemnej adoracji pan opiekunek to norma w czasie spacerow w zlobkach czy przedszkolach.

      • 14 1

    • Wszystko kwestią organizacji

      Takie tłumaczenia słuchać to strach dziecko posłać do takiej placówki gdzie za mało opiekunek albo sobie nie radzą

      • 4 0

    • strach w oczach

      w jednej grupie 30? to chyba coś nie tak. może być chyba max 25 prawda?a zimą nie ma pełnego obłożenia w grupach, więc i tak wychodzi ściema.
      Jak się nie chce rozbierac i ubierac dzieci - jest szeroki wachlarz zawodów na świecie.

      • 4 2

    • OKropna interpunkcja u ciebie i brak zwracania uwagi na stawianie znaków .,?!

      • 2 0

  • W skandynawi dzieci potrafią cały dzień spędzać na dworze nawet w zimie.

    • 16 0

  • Powinni siedzieć w środku, jeszcze się dzieciaki pochorują na mrozie. (2)

    Przecież te maleństwa mają jeszcze mało odporny system immunologiczny. Wszyscy chcą być tacy nowocześni, chcą na spacery chodzić na mrozie, kąpać się w Zatoce w Nowy Rok, oczywiście też na mrozie. Co to daje? Wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem.

    • 5 16

    • Siedzieć w środku we własnym smrodku. Po co wietrzenie, lepiej brak odporności i przeziębienie. A rodzice na sr*jfonku zamiast pochodzić po dworku

      • 6 0

    • taaak, i kąpać raz na tydzień

      • 3 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Informacje

Reklama

Statystyki

Forum

Wydarzenia

Lux Æterna - wystawa GTF
Lux Æterna - wystawa GTF
wystawa
gru 13-27.03
g. 10:00 - 16:00
Gdańsk, Dom Uphagena
Feerie experymentów
Feerie experymentów
warsztaty
sty 15-27.02
g. 11:00
Gdynia, Experyment
Ferie w stoczni
Ferie w stoczni
spacer
sty 17-27.02
Gdańsk, Brama nr 2 Stoczni Gdańskiej

Najczęściej czytane