wiadomości

podziel się na Facebooku dodaj kanał RSS prześlij artykuł drukuj artykuł
Wybrana mała czcionka

Jak wychować dziecko bez nadmiernej krytyki?

Stock.xchng

Nadmierne krytykowanie nie jest właściwą metodą wychowawczą, a mimo to niezwykle łatwo nam rodzicom przychodzi przypinanie łatek i etykietek własnemu dziecku. Dlaczego krytykujemy? Być może dlatego, że w dzieciństwie sami byliśmy krytykowani i trudno nam teraz zmieć utrwalony wzorzec postępowania.



Nadmierna krytyka może być przyczyną problemów na poziomie emocjonalnym w dorosłym życiu. Jednak nie da się wychować dziecka stosując wyłącznie pochwały. O konsekwencjach nadmiernej krytyki i sposobach unikania podstawowych błędów wychowawczych rozmawiamy z Emilią Suszką psychoterapeutką, trenerem rozwoju osobistego

Co się dzieje kiedy nadmiernie krytykujemy dziecko?

Z jednej strony dziecko traci poczucie własnej wartości, buduje negatywny obraz samego siebie, z drugiej strony nabiera przekonania, że rodzic jest do niego wrogo nastawiony, co może w przyszłości uogólnić na wszystkich ludzi. Nadmiernie krytykowane dziecko może więc wyrosnąć na dorosłego, który źle myśli o sobie, przez co boi się wielu sytuacji, nie podejmuje ambitnych wyzwań czy odpowiedzialności. A często także boi się innych ludzi, gdyż podejrzewa ich o wrogość czy krytycyzm. Taka mieszanka w najlepszym przypadku odbiera satysfakcję z życia, a może też prowadzić wprost do depresji lub różnych zaburzeń lękowych.

Co to właściwie znaczy "nadmiernie" krytykować?

Nadmierną krytykę możemy rozpoznać po kilku "znakach rozpoznawczych". Po pierwsze, pojawia się ona zbyt często. Zdarza się, że dziecko niemal w ogóle nie słyszy pochwał, bo prawidłowe wykonywanie obowiązków "to nic specjalnego", jednak jeśli coś się dziecku nie uda, o czymś zapomni, jest to od razu zauważane i piętnowane.

Często jedynym sposobem rozmowy z dzieckiem jest pouczanie go i wytykanie co zrobiło źle. Drugim "znakiem rozpoznawczym" nadmiernej krytyki jest uogólnianie i nadawanie etykietek. Np. stwierdzenie "Jak możesz być takim bałaganiarzem" nadaje dziecku etykietę, którą może ono przyjąć za prawdę, a jeśli ktoś uważa siebie za bałaganiarza, to trudno mu będzie dbać o prządek. Najpoważniejsze konsekwencje ma jednak krytyka, która narusza godność dziecka, czyli obrażanie lub ośmieszanie. Niestety zdarza się słyszeć z ust zdenerwowanych rodziców słowa, z których najłagodniejsze to "Zachowujesz się jak głupek".

Stock.xchng

Czy można sporządzić listę zakazanych zwrotów, których wypowiadać nie wolno?

Oczywiście na pierwszych miejscach takiej listy znalazłyby się wszystkie słowa obraźliwe, ośmieszające, a także zwroty ironiczne, np. "Ty to jesteś genialny! Żeby nie wiedzieć jak się to pisze!". Dalej wszelka krytyka zawierająca uogólnienia typu "zawsze", "nigdy", "ciągle", "znowu" oraz etykiety typu "spóźnialski", "niezdara", "leń" itp. Inny sposób wyrażania krytyki, który ma negatywny wpływ na dziecko, to oskarżanie i wywoływanie poczucia winy, np. "Tak mnie zdenerwowałeś, że rozbolała mnie głowa". Warto również unikać porównywania dziecka do lepszych, np. "Dlaczego nie możesz jeść tak grzecznie jak Bartek?"

Czy są skuteczniejsze metody niż krytykowanie niewłaściwych zachowań?

Udzielanie dziecku jasnych informacji kiedy postępuje niewłaściwie, jest konieczne w procesie wychowania. Ważne jest jednak odnoszenie się do konkretnych sytuacji, nazywanie faktów, a unikanie uogólnień. Krytykujmy konkretne zachowanie, a nie dziecko jako osobę. Upomnienia powinny mieć raczej charakter informacji zwrotnej niż krytyki, czyli zamiast "Znowu nie odrobiłeś lekcji, kiedy wreszcie nauczysz się pamiętać o swoich obowiązkach?" lepiej powiedzieć "W tym tygodniu trzeci raz zapomniałeś o odrobieniu lekcji. Co możesz zrobić, żebyś pamiętał o tym następny raz?" Informacja zwrotna koncentruje się na szukaniu rozwiązań, a nie na piętnowaniu i karaniu. Dobrze jest zadać dziecku pytanie, aby samo mogło znaleźć rozwiązanie swojego problemu, wtedy znacznie łatwiej będzie mu to rozwiązanie stosować w praktyce.
Potrzebne jest także wyjaśnianie konsekwencji niewłaściwego zachowania, dlaczego jest ono niepożądane. Czasem zapominamy, że dziecko może nie wiedzieć rzeczy, które nam, dorosłym, wydają się oczywiste, np. dlaczego nie można biegać i krzyczeć po korytarzu w szpitalu? Jest przecież taki przestronny...


Stock.xchng

Jak zachować zimną krew gdy kolejny raz nasze dziecko nie zrobiło tego o co poprosiliśmy? Jak nie krytykować zapominalstwa, niedbalstwa itp.?

Bardzo ważne jest założenie o tzw. "dobrej intencji". Trzeba pamiętać, że dziecko zapomina o sprzątaniu pokoju nie dlatego, że chce rozzłościć mamę, tylko dlatego, że jego uwagę pochłonęło coś innego, znacznie przyjemniejszego. Być może dziecko nie ma jeszcze wykształconej w sobie samodyscypliny, polegającej na odraczaniu przyjemności na rzecz obowiązku. Aby ułatwić mu budowanie tej samodyscypliny, warto umówić się na stały termin sprzątania i dokładnie pokazać dziecku co i jak ma wykonywać. Początkowo za dobre wykonanie zadania dziecko powinno być nagradzane, a w miarę kształtowania się w dziecku prawidłowych nawyków, stopniowo można te nagrody wycofywać.

Warto pamiętać, że nagrodą dla dziecka jest także pochwała. Jeśli nagradzanie okazuje się niewystarczające, za niewykonanie zadania można przewidzieć konsekwencje, o których dziecko musi z góry wiedzieć, np. jeśli nie pozbiera klocków, nie może obejrzeć ulubionego filmu, a jeśli w ogóle nie posprząta pokoju, nie będzie miało dostępu do komputera przez 2 dni itp. To ważne, żeby nie zaskakiwać dziecka karą. Jeśli nie wiedziało co mu grozi za niewykonanie zadania, będzie się czuło potraktowane niesprawiedliwie. Najważniejsza w tym wszystkim jest konsekwencja rodziców, co niestety okazuje się bardzo trudne. Czasem pamiętamy o umowie z dzieckiem i pilnujemy jej przestrzegania, a innym razem "odpuszczamy" sobie, bo jesteśmy zmęczeni, mamy inne sprawy na głowie. A dziecko czuje się zdezorientowane i zadaje sobie pytanie "To w końcu można nie sprzątać tego pokoju czy nie?" Pamiętajmy także o ważnej zasadzie: pierwszeństwo ma nagradzanie dobrych zachowań, karanie lepiej zostawić w rezerwie na trudne sytuacje.

Rozmawiała

sortuj: rosnąco  | pokaż widok standardowy

opinie (razem: 26)

zgłoś do moderacji opinię 4261013 2010-03-23 15:10 ja pyskuje

to w dupe lać i koniec

popieram opinię 11 / nie zgadzam się 12

zgłoś do moderacji opinię 4261014 2010-03-23 15:11 FEMINISTKOM KTÓRE NIGDY NIE MIAŁY DZIECI JUŻ DZIEKUJEMY ZA DOBRE RADY BARDZO PRZYDATNE PRZY ZATWARDZENIU ORAZ OBSTRUKCJI

PAPAPA

btgdf

popieram opinię 22 / nie zgadzam się 13
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 4261015 2010-03-23 15:12 Jak się zastosujecie do takich rad to pewnikiem feministkę lub pederastę wychodujecie w warunkach szklarniowych (3)

nic dodac

światły człowiek po 5 klasach i CHardwarzie

popieram opinię 12 / nie zgadzam się 13
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 4261017 2010-03-23 15:27 lepszy pedał niż nazista (2)

:)

popieram opinię 4 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 4261018 2010-03-23 15:56

lepszy pedał-nazista
niż cholerny cyklista!

popieram opinię 1 / nie zgadzam się 3

zgłoś do moderacji opinię 4261033 2010-03-24 18:50 ja wole naziste niż roznosiciela HIV

popieram opinię 1 / nie zgadzam się 1

zgłoś do moderacji opinię 4261016 2010-03-23 15:13 bezstresowo to jest wychowany moj kolega.

Dlamnie jest mily, normalka.
Jednak dla ludzi mniej cool niż on sam jest straszny, rozmawiałem z nim o tym jednak nie bardzo to do niego dociera. Ktoś jest otyły to od razu spaślak, mniej urodziwa dziewczyna to pasztet.

ps: wychowany jest totalnie na luzie.

z życia wzięte...

popieram opinię 9 / nie zgadzam się 5
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 4261019 2010-03-23 16:04 Wychowanie metodą róbta co chceta. Telewizja wychowa, TVN wychowa, szkola wychowa (3)

a ja se walne piwko po robocie albo pojde na imprezke.

popieram opinię 3 / nie zgadzam się 7
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 4261020 2010-03-23 16:07 kościół wychowa (2)

do pedofilii.

popieram opinię 1 / nie zgadzam się 5

zgłoś do moderacji opinię 4261032 2010-03-24 16:03 do kosciol wychowa - ciebie to komuchy wychowaly

popieram opinię 0 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 4261038 2010-03-25 03:57 Nie pisz głupot!

cassandra

popieram opinię 0 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 4261021 2010-03-23 17:24 Zagłaskanie na smierć tez niewychodzi na dobre..

tczewianin

popieram opinię 9 / nie zgadzam się 1

zgłoś do moderacji opinię 4261022 2010-03-23 17:55 komentarze...

ciekawe, czy ktoras z wypowadajacych sie osob ma swoje wlasne dziecko? bo klepac bzdurne komentarze to kazdy potrafi a wychowac dziecko na dobrego czlowieka to juz ogromna sztuka. Jak dla mnie trafny artykul

zuza

popieram opinię 22 / nie zgadzam się 2
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 4261023 2010-03-23 21:56 Ciekawe dlaczego? (1)

Większość (uogólnienie, a jakże!) psychologów, psychiatrów i innych psycho coś tam ma strasznie zdewastowane życie osobiste. Niesamowitym fenomenem jest z jaką pewnością i arogancją wyrażają się i dają rady na tematy, które są tak indywidualne. Mam 3 dzieci i każde jest różne jak ogień, woda i powietrze! Sposób postępowania względem jednego, całkowicie i absolutnie nie sprawdza się u pozostałych. I jednego skutkuje nagroda, u innego kara. I tak na prawdę nie skutkują żadne porady ogólne przemądrzałych Pań psycho coś tam. Zresztą, byłem kiedyś z synem (lat 5, niestety samoczynnie rozwinięty) - i Pani doktor miała jako jedyna tyle rozsądku i uczciwości, żeby przyznać, że w jego wypadku żeby pomóc, musiałaby spędzić z nim wiele czasu, bo tzw. standardowe porady nie odnoszą skutku - jest na nie za cwany....

Nie udzielający rad!

popieram opinię 11 / nie zgadzam się 1

zgłoś do moderacji opinię 4261035 2010-03-24 23:31 bo psychologowie to miernoty życiowe

pouczają innych a sami są żenujący w tej kategorii

popieram opinię 0 / nie zgadzam się 0
zobacz cały wątek ukryj wątek

zgłoś do moderacji opinię 4261024 2010-03-23 22:39 tu chodzi o bardziej skuteczne sposoby na dzieciaki niż krytykowane, obrażanie itp. (1)

nadmierna krytyka nie przynosi żadnych korzyści a wręcz odwrotnie wyłącznie szkodzi, chodzi o to żeby znaleźć taki sposob, taką taktykę zastosować żeby wyegzekwować od dziecka to na czym nam zależy. Wychowanie bezstresowe to dawno obalony mit, a w tym tekście nie chodzi o bezstresowe wychowanie tylko o to, że sa lepsze sposoby na dzieciaki niż krytykowanie wszystkiego co robi, mówi itp. Nadmierna krytyka to domena osób, które jako dzieci same były wyszydzane przez własnych rodziców, coś o tym wiem.

Kordian

popieram opinię 10 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 4261026 2010-03-23 23:20

ja również byłam krytykowana dość często-przez rodziców, dziadków.. stąd widzę, że teraz, gdy jestem dorosła, przenoszę to na swoje dziecko:( nie chcę tego robić, ale to jest silniejsze ode mnie..:(

popieram opinię 1 / nie zgadzam się 0

zgłoś do moderacji opinię 4261025 2010-03-23 22:53 Wlazłem tu przez przypadek i przeczytałem zarąbiasty tekst. Druknąłem i dałem mamie.

Niech se matula przeczyta i przemyśli kilka spraw. Rodzice chhcą dobrze ale nie zawsze się udaje. Ja mam w szkole WDŻ czyli wychowanie do życia w rodzinie i jestem obczajony w temacie.

Malito

popieram opinię 4 / nie zgadzam się 0

dodaj swoją opinię