• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Groźby i zastraszanie w domu dziecka? Wychowankowie piszą do RPD, dyrektorka z naganą

Dominika Majewska
16 marca 2017 (artykuł sprzed 5 lat) 
Opinie (156)
Część wychowanków przebywających w gdańskim Domu Integracyjno-Rodzinnym postanowiła szukać pomocy poza murami instytucji, która miała im zapewnić możliwość dorastania w rodzinnej atmosferze. Część wychowanków przebywających w gdańskim Domu Integracyjno-Rodzinnym postanowiła szukać pomocy poza murami instytucji, która miała im zapewnić możliwość dorastania w rodzinnej atmosferze.

Krzyki, groźby, wymierzanie kar nieadekwatnych do przewinień - tak podopieczni gdańskiego Domu Integracyjno-Rodzinnego opisują swoją codzienność w liście do Rzecznika Praw Dziecka i Rzecznika Praw Obywatelskich. Po otrzymaniu niepokojących sygnałów, miasto udzieliło nagany dyrektorce placówki. Trwa również kontrola, która ma wykazać, czy wychowankom działa się krzywda.



Czy twoim zdaniem w placówkach opiekuńczo-wychowawczych często łamane są prawa dziecka?

- Wobec dzieci stosowana jest przemoc psychiczna. Wychowankowie domu są zastraszani i pod byle pretekstem słyszą, że będą musieli opuścić placówkę. Żyją obecnie w ogromnym stresie, a atmosfera w placówce jest daleka od "rodzinnej" - opowiada Olga Pajewska, która jeszcze do niedawna pełniła w domu na Batorego funkcję jednego z wychowawców.
W domu dziecka przy ul. Batorego w Gdańsku przebywa obecnie ośmioro dzieci, z czego jedno leczy się na depresję, a dwójka ma lekki stopień upośledzenia. Jak twierdzi ich była wychowawczyni, większość trafiła tu z patologicznych rodzin. Domy Integracyjno-Rodzinne pełnią funkcję domów stałych lub tymczasowych dla dzieci i młodzieży, które nie mają opieki rodzicielskiej. W całym Gdańsku działa pięć takich placówek, w których łącznie przebywa 62 wychowanków. Domy o profilu integracyjno-rodzinnym dbają jednak o to, żeby podopieczni utrzymywali kontakt z rodziną oraz środowiskiem, z którego się wywodzą.

Dzieci proszą o pomoc

Część wychowanków przebywających w gdańskim Domu Integracyjno-Rodzinnym postanowiła szukać pomocy poza murami instytucji, która miała im zapewnić możliwość dorastania w rodzinnej atmosferze. Wszystko przez złe traktowanie, jakiego - jak twierdzą - mają tam doświadczać. Z relacji wychowanków, które o pomoc zwróciły się m.in. do Rzecznika Praw Dziecka i Rzecznika Praw Obywatelskich wynika, że na terenie placówki dochodziło do szeregu nieprawidłowości.

- [...] Chcemy napisać, że dzieje się w tym domu źle i że prosimy o pomoc, bo łamią nasze prawa dziecka i jesteśmy ofiarami przemocy psychicznej - piszą we wstępie wychowankowie Domu Integracyjno-Rodzinnego w Gdańsku.
Dalej podopieczni placówki wymieniają zarzuty pod adresem obecnej dyrekcji i koordynatora domu, tj. nagminne podnoszenie głosu na wychowanków, nieposzanowanie ich prywatności i regularne przeszukiwanie rzeczy osobistych, rekwirowanie telefonów, zakazywanie kontaktów z rówieśnikami. Na porządku dziennym miały być też groźby pod adresem wychowanków, a kobiety wielokrotnie roztaczały przed nastolatkami wizję wyrzucenia z domu i przeniesienia do innej placówki opiekuńczo-wychowawczej.

Miasto interweniuje

Po otrzymaniu sygnału od wychowanków Domu Integracyjno-Rodzinnego zastępca prezydenta ds. polityki społecznej Piotr Kowalczuk zlecił przeprowadzenie kontroli w placówce. Chodzi o sprawdzenie relacji pomiędzy dyrekcją oraz pracownikami DIR-u a przebywającymi w nim wychowankami. Wyniki poznamy najwcześniej za kilka dni.

- Wychowankowie otrzymali także wsparcie od psychologa zewnętrznego Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. Na chwilę obecną podjęto również czynności mające na celu zwiększenie poczucia bezpieczeństwa wychowanków. Po rozmowach z wychowankami podjęto decyzję o zwiększeniu kadry domu. Bez przenoszenia dzieci do innych placówek. Sytuacja jest cały czas przez nas monitorowana - mówi Olimpia Schneider z Referatu Prasowego Urzędu Miejskiego.
Na tym jednak nie koniec. Dyrektorka placówki przy ul. Batorego otrzymała naganę od zastępcy prezydenta. Podjęcie dalszych kroków miasto uzależnia od wyników kontroli.

Zdaniem byłej wychowawczyni DIR, postawa miasta budzi jednak zastrzeżenia.

- Na czas kontroli dyrektorka placówki powinna zostać odsunięta od pełnienia obowiązków. Odnoszę również wrażenie, że reakcja ze strony miasta nastąpiła dopiero po tym, jak okazało się, że sprawą interesują się media. Nieprawidłowości zgłosiliśmy już w lutym i dopiero teraz doczekaliśmy się reakcji - zauważa Pajewska.
Wcześniej w placówce przeprowadzana była kontrola w związku z informacjami dotyczącymi mobbingu. Komisja zajmująca się sprawą oddaliła wówczas zarzuty części pracowników placówki odnośnie mobbingu stosowanego przez dyrektorkę DIR-u. Przy okazji stwierdzono jednak inne uchybienia: stosowanie nieuzasadnionej krytyki kierownictwa wobec zatrudnionych czy nieczytelność regulaminu obowiązującego w jednostce.

Dyrekcja nie komentuje oskarżeń

Zarówno dyrektor, jak i koordynator domu dziecka przy ul. Batorego nie udzielają komentarzy w sprawie oskarżeń wychowanków.

- My nie zobowiązujemy się do tego, żeby udzielać na ten temat jakichkolwiek informacji. Tym zajmuje się rzecznik miasta. Szczerze powiedziawszy, nie rozumiem, skąd to całe zamieszanie - powiedziała Katarzyna Kaftan, koordynator DIR.
Dominika Majewska

Miejsca

Opinie (156) ponad 10 zablokowanych

  • (2)

    Nagana, wsparcie psychologa, koordynator, kadra, kontrola i td i tp.... to są słowa klucze. Czyli typowy skostniały, sformalizowany urzędniczy bełkot, z którego nic nie wyniknie.

    • 62 5

    • (1)

      Jaki psycholog? Nazwisko proszę. Nie ma takiego z zewnątrz! Jedynie psycholog DIR któremu dzieci nie ufają.

      • 3 2

      • masz za mało informacji ? potrzebujesz kolejnych do manipulacji?
        kobieto daj tym dzieciom spokoj....

        • 0 0

  • Zmowa dzieciaków! (4)

    • 17 61

    • Przebywałem w podobnej placówce w latach 91-95. Bicie, zastraszanie, krzyki, golenie głowy na łyso. To były metody wychowawcze. Więc nie uważam aby była to zmowa podopiecznych.

      • 27 4

    • Czemu klepiesz byle co ,sąd do tego dojdzie

      a co pracujesz tam i się bronisz?

      • 10 3

    • Bardzo dobrze ze dzieci się bronia

      • 11 1

    • W d*pie byles, stolec widziales !

      Jakim prawem sie wypowiadasz skoro stolec wiesz o zyciu!
      Nie wiesz jak bywa w takich placowkach, wiec sie nie udzielaj !
      Bardzo dobrze, ze w koncu ktos postanowil zawalczyc o swoje prawa i przede wszystkim o swoja godnosc !

      • 8 5

  • patrząc na ten budynek widać że straszno

    trzeba wymienić personel i odnowić budynek, przepisać regulamin ( bo nieczytelny)
    a dyrektorka z naganą nie nadaje się do prowadzenia takiej placówki, trzeba mieć dobre podejście do dzieci w sobie, a nagany nic tu nie dadzą

    • 41 7

  • przykre to

    jakby te dzieciaki za mało dostały od życia po tyłku...

    • 58 4

  • (9)

    "Nie wiem skąd to zamieszanie" - To mnie rozbawiło. Widać, ze koordynatorka nic sobie nie robi z zaistnielej sytuacji. Nagana dyrektorki świadczy o łamaniu przepisów. Powinna zostać odsunięta od pełnienia tej funkcji. Szkoda ze prezydent dopiero teraz jak sprawa została nagłośniona zaczął reagować

    • 50 5

    • nie wiem skąd to zamieszanie? (6)

      Ładne stwierdzenie osoby, która te zamieszanie uczyniła... Rozbiła kadrę, dręczy dzieci, pozbawiła Marię B.koordynatorstwa. Wstyd koleżanko i hańba. Prawo wykonywania zawodu na wieki wieków amen! Jak Ty wychowasz swoje prywatne dzieci? Bo państwowe już doznały uszczerbku na duszy. Boże chroń od takich pedagogów? A "korona" cierniowa Marii B.nie ugniata w czoło przypadkiem Pani Kaftan? Jeszcze nikt nie zbudował królestwa na cudzej krzywdzie, donosicielstwie i przekupstwu. Dzień Sądu ostatecznego będzie, jak nie w tym życiu, to w innym. A piekło Katarzyno, pamiętaj- parzy!!!

      • 5 4

      • a beret to niby gdzie ...

        • 1 0

      • Brawo dla Ciebie ,

        • 1 0

      • (1)

        Pitbule do boju!

        • 1 1

        • Powiem tyle- jak wygramy ten dom, każda z nas na znak tej walki wytatuuje sobie wizerunek pitbulla! To będzie jedyna kadra w Polsce naznaczona na swoim ciele wizerunkiem psa- psa jako symbolu: ochrony domu, wierności, przywiązania do dzieci. Rasa ma też znaczenie, pitbull gryząc nie puszcza, nie można mu rozewrzeć szczęki, bez jej złamania. Nikt z nas nie chciał tej wojny. Każda z nas jest kobietą, niekiedy matką. Zarówno kobieta- człowiek, jak i nazwę to delikatnie "samica" psa- zrównają ziemię w celu ochrony swojego potomstwa. Te dzieci to nasze dzieci, dom jest nasz. Nie oddamy tego!!!
          S.

          • 3 5

      • Nie wiesz skąd to zamieszanie? Dla Ciebie to zamieszanie dla innych przestępstwo.

        • 3 0

      • I to już druga kontrola-czyli cały czas źle się tam dzieje. Czemu tylko nagana?

        Chyba do zwolnienia powinno dojść

        • 2 0

    • Nagana wynika nie z łamania przepisów (1)

      a z powodu że za późno zareagowała na łamanie procedur przez pracowników . Nie wiesz to się nie wypowiadaj

      • 0 4

      • Pracownicy nie łamali procedur. Tylko łamała je dyrekcja. "Fajnie" miasto sobie tlumaczy, bo też złamali prawo po aferze mobbingowej przedluzając umowę o pracę dyrektorowi bez kompetencji do wykonywania tej funkcji.

        • 4 0

  • Super

    Pozdrawiam kazdego swira

    • 6 3

  • Co wy wiecie a się wypowiadacie (2)

    Najlepiej wypowiadać się na temat o którym się nic nie wie, procedury zostały uruchomione a dalej to sprawa prokuratury żeby wyjaśniła co tam dokładnie zaszło. Kontrola była wcześniej niż media się zainteresowały, ale jak to w naszym kraju wszyscy wszystko lepiej wiedzą

    • 21 5

    • (1)

      Jak nie wiesz jak jest, to nie zajmuj stanowiska

      • 0 0

      • Na pewno dyrekcja domu wie najlepiej, a kontrola już kolejna z sufitu się wzięła

        • 0 1

  • (3)

    wygląda to jak akcja odgrywania się na Dyrekcji przez urażoną pracownicę i wciągnięcie dzieciaków w konflikt...?

    • 20 30

    • (2)

      Tych urażonych pracownic są dziesiatki. A dzieci kochały te "urażone ciocie", i z wzajemnością.

      • 5 3

      • (1)

        Nikt nie rozumie pracowników może głos dzieci będzie wysluchany

        • 3 1

        • nikt nawet nie chciał przez pół roku wysłuchać pracowników! więc przyszedł czas na dzieci. my jesteśmy ich głosem, a one naszym.

          • 3 2

  • Wiezienie (2)

    Tej derektorce dac z pedofilami i innymi szumowinami

    • 13 10

    • Starczy zakaz wykonywania zawodu.

      • 0 3

    • Mam nadzieję, że prokurator zrobi co trzeba. Za takie zachowanie obie te Panie powinny być ukarane. Panie Prezydencie, gdzie Pan Jest?Dlaczego Pani Dyrektor nadal pełni swoje stanowisko?

      • 1 4

  • Brukowy staje sie ten Portal (2)

    Kolejny artykuł opisujący "chodliwy" temat dla HEJTERÓW aby mogli wylać swój jadę!

    • 20 15

    • (1)

      A ty co byś chciał za wiadomości? O kolejnej figurce Maryi w Enerdze? Kto am tym dzieciom pomóc?

      • 2 4

      • Dokładnie

        Kto ma pomóc tym nieszczęśliwym dzieciom? Trzeba sprawę nagłośnić wtedy może znajdzie się ktoś kto pomoże tym dzieciom. Trzymam kciuki.

        • 1 4

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Forum

Ogłoszenia polecane

Wydarzenia

Przeprowadzki - wystawa rodzinna

wystawa

Małe ABC - seans w planetarium

projekcje filmowe, pokaz

Poranki filmowe w GCF

projekcje filmowe

Najczęściej czytane