Czy leci z nami dziecko? Kilka praktycznych rad przed podróżą z maluchem

Większość przewoźników stosuje standardową zniżkę dla dzieci poniżej drugiego roku życia. Bilet dla takiego malucha kosztuje 10 proc. normalnej ceny biletu.
Większość przewoźników stosuje standardową zniżkę dla dzieci poniżej drugiego roku życia. Bilet dla takiego malucha kosztuje 10 proc. normalnej ceny biletu. fot. iStockphoto®/vsurkov

Samolotem lecimy na wakacje do Egiptu, na weekend do Mediolanu czy do znajomych do Edynburga. Latamy coraz dalej i coraz częściej, coraz częściej też nie wahamy się do samolotu zabrać ze sobą dziecko. O czym pamiętać, żeby taka podróż minęła bez stresu - waszego i malucha?



Czy uważasz, że podróż samolotem z małym dzieckiem to dobry pomysł?

tak, latam z dzieckiem/dziećmi i nie uważam, żeby było w tym coś nadzwyczajnego 58%
nie, ze względu na zdrowie małego dziecka nie powinno się go narażać na takie emocje 10%
nie, bo w samolocie przeszkadza innym pasażerom 32%
zakończona Łącznie głosów: 208
Zazwyczaj obsługa podczas odprawy check-in zaprasza rodziców z małymi dziećmi na początek kolejki.
Zazwyczaj obsługa podczas odprawy check-in zaprasza rodziców z małymi dziećmi na początek kolejki. fot. galeria Trojmiasto.pl
Może się okazać, że dziecko w samolocie zaśnie i prześpi cały lot - taka sytuacja jest jak wygrana na loterii.
Może się okazać, że dziecko w samolocie zaśnie i prześpi cały lot - taka sytuacja jest jak wygrana na loterii. fot. galeria Trojmiasto.pl
W samolocie przyda się kilka małych, wypróbowanych zabawek, gryzaczek, ulubiona książeczka.
W samolocie przyda się kilka małych, wypróbowanych zabawek, gryzaczek, ulubiona książeczka. fot. galeria Trojmiasto.pl
Większość przewoźników stosuje standardową zniżkę dla dzieci poniżej drugiego roku życia. Bilet dla takiego malucha kosztuje 10 proc. normalnej ceny biletu. Pamiętajmy jednak, że w tej cenie nie dysponujemy miejscem dla dziecka, nie mamy też prawa do zwiększenia limitu na bagaż rejestrowany. Możemy za to liczyć na dodatkowy bagaż podręczny, kilka praktycznych ułatwień podczas podróży i pomoc ze strony obsługi lotniska i załogi samolotu.

Czytaj też: Wyjazd rodzinny? Wyrób dokument podróży dla dziecka

Na lotnisko dobrze jest przyjechać co najmniej dwie godziny przed odlotem. Zazwyczaj obsługa podczas odprawy biletowo - bagażowej (check-in) zaprasza rodziców z małymi dziećmi na początek kolejki. Jeżeli tak się nie stanie, bez wahania można poprosić o taki przywilej.

- Lecieliśmy w ubiegłym roku, gdy Aleks miał trochę ponad roczek, do Londynu, do męża - wspomina pani Wiktoria z Gdyni. - Leciałam sama i bałam się, że nie dam sobie rady. Na szczęście wszyscy bardzo mi pomagali - obsługa lotniska, obsługa samolotu, nawet inni pasażerowie. Jeden pan wniósł mi wózek do samolotu, inny wziął bagaż podręczny.

W bagażu podręcznym musi się znaleźć miejsce na zapasowe pieluchy i mokre chusteczki - to banalne i oczywiste - ale też kilka innych niezbędnych podczas podróży rzeczy. Przede wszystkim co najmniej dwa uniwersalne komplety zapasowych ubranek, na wypadek, gdyby dziecko się czymś oblało, o co w samolocie nietrudno. Trzeba też wziąć pod uwagę klimatyzację na lotniskach, wahania temperatury w różnych rejonach świata i to, że w samolocie albo będzie gorąco i duszno, albo chłodno - dziecko dobrze jest ubrać "na cebulkę" i mieć w zanadrzu zarówno ciepły sweterek, kołderkę lub kocyk, jak i przewiewny kaftanik.

W bagażu podręcznym powinno się oczywiście znaleźć również picie i jedzenie dla malca. Jeżeli chodzi o płyny, większość przewoźników akceptuje wniesienie pojemników z napojem do 100 ml. Warto zabrać ze sobą - na wszelki wypadek - czopki przeciwbólowe. Nie zapomnijmy o macie do przewijania, którą rozłożymy na przewijaku w toalecie samolotowej. Przydatna może się też okazać chusta lub nosidełko. Jeżeli karmicie butelką, warto wziąć - w zależności od długości lotu - dwa lub trzy zestawy ze smoczkami. Pamiętajcie, że w samolocie nie będziecie mogli umyć butelek.

Warto wziąć ze sobą wózek - zazwyczaj nie jest on wliczany do limitu bagażu i jest przewożony bezpłatnie. Możemy zdać na bagaż tak samo jak walizki lub podjechać nim do samego wejścia do samolotu i wówczas przekazać obsłudze. W zależności od opcji, którą wybraliśmy, odbieramy go od razu po wyjściu z samolotu lub z pozostałym bagażem. Niektórzy przewoźnicy pozwalają wnieść na pokład nosidełko dla dziecka. Niektórzy dysponują też w samolocie miejscem, gdzie obsługa może podczepić specjalną gondolę dla malucha, co jest bardzo przydatne zwłaszcza na długich trasach.

Czytaj też: Wspólny letni biwak z małym dzieckiem

Najgorsze dla dzieci podczas podróży samolotem są starty i lądowania. Oprócz emocji współtowarzyszy podróży, które bardzo łatwo się im udzielają, do głosu dochodzi fizjologia. Powstające podczas startu i lądowania wahania ciśnienia powodują u dziecka dyskomfort i wywołują ból uszu. Wystarczy wtedy sprowokować go do przełykania - podając mu wodę, mleko, smoczek, chrupki itp.

Dziecko poniżej drugiego roku życia spędza lot na kolanach opiekunów. Obsługa pokładowa dostarcza specjalne kamizelki ratunkowe oraz pasy bezpieczeństwa, które mocuje się do pasa przy fotelu. Warto zwrócić uwagę, by dziecko nie leżało na zapięciu pasa dla dorosłego.

- Dwa lata temu lecieliśmy z naszą 7-miesięczną córką do Grecji - opowiada pani Katarzyna z Gdańska, mama 3-letniej Julii. - Obawiałam się wszystkiego, bo naczytałam się, że małe dzieci źle znoszą podróż. Myślałam, że mała da nam popalić, ale okazało się, że nerwy były zupełnie niepotrzebne, bo Julka doskonale zniosła podróż, cały lot właściwie przespała.

Warto - o ile sytuacja na to pozwala - bezpośrednio przed lotem nie pozwolić dziecku spać. Wtedy będzie mu łatwiej zasnąć w samolocie. Jeżeli prześpi większość lotu - podróż będziemy wspominać miło. Ale na wypadek, gdyby maluch nie mógł spać, marudził i płakał, trzeba pomyśleć o czymś, co zaabsorbuje jego uwagę - przyda się kilka małych, wypróbowanych zabawek, gryzaczek, ulubiona książeczka. Dobrze też pomyśleć o jakimś nowym gadżecie, który ma szansę na dłużej go zająć i przyda się zwłaszcza w sytuacji kryzysowej.

Jeżeli dziecko zacznie płakać a współpasażerowie podróży będą w waszą stronę rzucać oskarżające spojrzenia, warto - o ile to możliwe - przejść na przód lub tył samolotu, gdzie jest nieco więcej miejsca, trochę z dzieckiem pochodzić i starać się je uspokoić. Zachowajcie spokój i pamiętajcie, że wasz stres udziela się dziecku i może tylko pogorszyć sytuację. Trudno - w samolocie jedni śpią i chrapią, inni piją alkohol i się bawią, jeszcze inni płaczą. Szczegółowe informacje dotyczące warunków podróży z małym dzieckiem można uzyskać u przedstawicieli poszczególnych przewoźników.

Wybierasz się na wakacje? Skorzystaj z bazy biur podróży w katalogu Trojmiasto.pl.

Rękawy pasażerskie na lotnisku w Rębiechowie.

Terminal portu lotniczego im. Lecha Wałęsy w Gdańsku

Opinie (122) 2 zablokowane

  • Artykuł dla "wyspiarzy"

    • 36 8

  • (10)

    Jedno w samolocie kończy się drzeć to drugie zaczyna. Nie latać, zwiedzać piękny kraj ojczysty.

    • 43 53

    • (1)

      upychać bachory w luku bagażowym i spokój.

      • 23 30

      • Oby twoje bachory ktos upchnal zycze ci tego z calego serca

        • 12 18

    • dokladnie, jak przeszkadza nie latac, zwiedzac kraj ojczysty. Ja to np. w samolocie na blondynow patrzec nie moge. No jeden usiadzie, drugi do samolotu wlazi. skandal.

      • 28 7

    • (5)

      Jak mozna miec pretensje,ze dziecko leci samolotem??przeciez kazdy ma prawo leciec stary,mlody,smierdzacy czy glosny...Co z tego,ze dziecko "pocierpi" 3 godziny, szybko zapomni, a wspomnienia na cale zycie zostana jak to rodzice zabrali na wakacje

      • 16 13

      • (3)

        Zgadza się. Co z tego, że dziecko pocierpi. Ale to, że inni będą cierpieć słuchając wrzaski, piski i płacze to powinno ciebie obchodzić. Kultura wymaga, żeby liczyć się z innymi, a nie tylko ze swoim dzieckiem. I zapewniam Cię, oprócz lodów na patyku dwuletnie dziecko za dużo nie jest w stanie zapamiętać z takiej wycieczki.

        • 13 13

        • (1)

          yhm dziecko nie jest w stanie zapamietac. Jedynie nastolatek jest w stanie cokolwiek skumac. Np. taki 15 latek..na pewno chetnie poleci z mamusia i tatusiem na wakacje;) ja w jego wieku mialam swoje sprawy a nie lezakowanie z rodzicami. Co z tego, ze maly nie bedzie pamietal nazwy hotelu? Ale czas spedzony, na plazy, basenie czy innych atrakcjach bedzie wspominal. Zapewniam cie. Moje dzieci nie pamietaja roznych spraw, ale tak je opisuja, ze wiem o co chodzi. Kilka razy powtorze nazwe i one sie jej naucza. Niewazne nazwy, z maluchem nie pojedziesz na objazdowke, ale spedzicie beztroski czas razem. Widac, ze nie jestem rodzicem bo kompletnie nie rozumiesz o co cho we wspolnym wyjezdzie. To tydzien lub dwa calkowitego relaksu, czasu tylko dla siebie. Moj maz tez nie pamieta hoteli i miejscowosci, a jest dorosly. I co z tego. Licza sie inne sprawy, o ktorych ty nie masz pojecia.

          • 6 2

          • niby czemu nie na objazdówkę?

            My zwiedzamy tak Polskę już piąty rok - od czasu gdy nasz syn skończył 3 lata. Siedzenie z dzieckiem dłużej niż 3 dni w jednej miejscowości to nuda. Ps. a na męża uważaj bo kiedyś może zapomnieć tez że ma żonę

            • 1 2

        • Kto nie ma dzieci i ich nie kocha,to tego nie skuma.Sam byles dzieckiem i na pewno dzialales innym na nerwy chocby a autobusie. Gorzej na nerwy dzialaja bezczelni i chamscy ludzie w samolocie. Ludzie i tak beda latac z dziecmi !!!

          • 0 1

      • smierdzacy nie ma prawa ;)

        • 2 0

    • a ty sie wziales z kapusty?

      tez byles dzieciakiem tez darles jape wiec sie nie czepiaj

      • 11 3

  • Jak się ma małe dziecko (15)

    to się nie lata samolotem.

    • 50 93

    • (12)

      hehe bo?:) wiesz ja wlasnie dl takich jak ty dwa razy do roku latam z dziecmi na wakacje i mam w nosku wasze spojrzenia i uwagi. Ulice, samochody, autobusy, plaze, samoloty sa dla wszystkich. W kazdym z tych miejsc ludzie mali i duzi roznie sie zachowuja. Jesli draznia cie placzace albo glosno zachowujace sie zieci w samolocie..coz twoj problem:)

      • 40 28

      • (5)

        czyli nikt nie bedzie spal bo czyjes dzici placza super..

        • 29 24

        • do asx

          czyli nikt się nie opali na plaży bo pada deszcz, nikt nie będzie spał bo jakieś grzmoty podczas burzy słychać, nikt nie wypocznie na balkonie, bo ma sąsiada obok, nikt nie zje świeżego pieczywa bo piekarnia zamknięta, nikt nie weźmie kąpieli, bo rura w zimie pękła, nikt nie zmądrzeje jeśli nie będzie tego chciał...super...

          • 8 11

        • (3)

          a ty samolotem lecisz, zeby sie wyspac? chyba wytrzymasz te 2 h na rodos, czy 4 do egiptu? bez przesady. To ludzie z dziecmi maja nie latac, bo jakas gwiazda chce sie wyspac. No nie oslabiaj mnie:)

          • 18 9

          • Nie, wszyscy mamy słuchać darcia mordy czyjegoś bachora bo jakas gwiazda ma w d.pie innych pasażerów. (2)

            Chcesz drzec ryja w samolocie? Wyczarteruj prywatny lot.

            • 11 14

            • nie chcesz słyszeć darcia ryja w samolocie?

              wyczarteruj prywatny lot... proste?

              • 13 8

            • Lotnik sie znalazl...mowie ci synek ze zazwyczaj dzieci nie dra mordy. Sa to marginalne przypadki. Mowie ci ze dorosli swietni reaguja na dzieci w samolocie. Zagaduja, usmiechaja sie, mrugaja. Pomagaja rodzicom z dZiećmi. Chocby cos potrzymaja. Nie wiem gdzie ty latasz skoro masz takie sytuacje. Mi jakos nie trafiqja sie drace dzieci. Marudzace owszem. Czasem sobie zaplacza ale nie sa to orgie opisywane prEz niektorych. Smiem watpic czy w ogole latajacych samolotami. Nie wiem moze to kwestia nastawienia. Moje pozytywne przyciaga raczej pozytywnych ludzi.

              • 9 8

      • A to że męczysz swoje małe dzieci to Ciebie nie interesuje ?

        Małe dziecko nie tylko się męczy w samolocie,ale też w krajach gdzie temperatura wynosi 40 stopni ciepła. Może zastanów dlaczego dziecko głośno płacze? Możesz jeszcze wozisz je w przyczepce rowerowej ? Bo to takie modne. Snobka.

        • 24 21

      • (3)

        jak masz w nosku to chyba nie słyszysz jak się wydziera w samolocie ?co bierzesz ze jestes taka wyluzowana 2 razy w roku?

        • 15 7

        • (2)

          moje sie nie wydziera. Zachowuja sie normalnie jak to dzieci. Sa ciekawskie, zagladaja do turystow, zaczepiaja, czasem zaplacza, zamarudza. Biore zabawki, ktore odwracaja ich uwage. A najczescie jest tak, ze spia, bo przyjemnie buja. I zaskocze cie. Wiekszosc pasazerow sie do nich usmiecha, zagaduje, mruga. Zawsze trafi sie jakis smutny cep, no ale to juz nie nasza wina:) Nie zdarzylo mi sie, zeby jakies dziecko cala podroz sie darlo. To sa momenty. I zdarzaja sie wszedzie, na ulicy, w autobusie. Prawda jest taka, ze w duzym samolocie jest tych nie za duzo i slyszysz tylko te kolo siebie. Jesli trafi ci sie akurat dziecko bardziej emocjonalne to twoj pech. Widocznie sobie zasluzyles:) Jakos mi nie zdarzylo sie slyszec non stop dracych sie dzieci, bo rodzice w wiekszosci robia co moga, zeby odwrlocic ich uwage. Zawsze trafia sie tacy co nie reaguja, ale to niewielki margines. I powtarzam, zdarzaja sie wszedzie, w sklepie, autobusie, na ulicy. Wszedzie sa drace sie dzieci. Jak ci sie nie podoba to jedz na wakacje samochodem. Sorki, ale samoloty to transport dla kazdego. JEsli tobie nie odpowiada to ty zrezygnuj, a nie psioczysz na podrozujace rodziny. To tak jakbys narzekal, ze autobuami jezdza ludzie w czerwonych koszulkach i zadasz zmiany koloru. Kto ma zrezygnowac? ci w koszulkach czy ty? takie jeki niezadowolonych wiesz, po czym i gdzie splywaja rodzinom z dziecmi?:) nie powiem, bo to brzydkie slowo...

          • 13 10

          • uważaj żebys z tego wyluzowania nie popuściła w majty (1)

            • 10 11

            • Mi to nie grozi. To wy sie spinacie

              • 8 2

      • wszystko jest dla ludzi, ktorzy potrafia sie zachowywac...

        nie wazne maly czlowiek czy duzy, jak umie siedziec w spokoju to super, ale jak drze ryja, to poczekac az osiagnie taki wiek, az bedzie wystarczajaco dorosly aby leciec samolotem... jak ja bym darla ryja to uwierz mi , tez by ci to przeszkadzalo,a dla mnie nie ma znaczenia czy to robi 3 czy 30latek, tak samo na plazy jak male dzieci lataja na golasa, nie jest to uroczy widok malych siusiaczkow i golych pupelkow... nie i jeszcze raz nie! jak by dorosly mezczyzna zaczal latac na golasa z siurem na wierzchu odrazu bylo by powszechne zgorszenie, a nie ma znaczenia czy wisi 3cm czy X razy wiecej... wkurzaja mnie takie mamusie!

        • 8 3

    • :-)

      Smieszą mnie wasze opinie. Latamy z dziećmu od małego kilka razy w roku. Dzieci uwielbiaja podróż samolotem, starty i lądowania. A na zatkane uszy są rozne sposoby. Ale dzieci sa rozne, moje kochają latanie.

      • 15 10

    • podejście niestety częste u Polaków

      sama nie mam dzieci i nie jestem zwolenniczką, latam często, ale płaczące dziecko to normalna sprawa, nawet jak uszy pękają. Jak ktoś ma problem ze współpasażerami, powinien jeździć samochodem na wakacje, a nie wymagać od innych żeby byli niewidzialni.
      U polskich rodziców częstą wymówką, by nic nie robić jest właśnie - "bo ja mam dziecko". Znamienne, że jak nie mieli, też nic nie robili, dziecko jest tylko świetną wymówką. Bierny zawsze jest bierny, czy z dzieckiem czy bez.
      A proszę mi wierzyć, dziecko, którego rodzic jest aktywny, jest, szczęśliwsze.

      • 5 2

  • należy latać, zwiedzać a najlepiej na zawsze całą rodziną opuścić Polskę.

    • 17 15

  • (...) leciała do emigranta na zmywaku i naturalnie lot samolotem to dlaniej wielkie wyzwanie było

    az dziwne jak udało sie jej dojechac na lotnisko pewnie taksówka bo autobusem by sobie nieporadziła mogła by sobie lakier na paznokciach zadrapac :) Artkuł jest własnie dla takich jak ona bezmózgowców tylko ze napisany na kolanie bo nie widzi róznicy miedzy lotem 40 minutowym a kilku godzinnym.

    • 31 14

  • Dzieci nie lubia latac samolotami (9)

    Uszy je bola, po co je tak meczyc? Bo rodzice tak chcą?

    • 23 30

    • Bo tak muszą. Dwa razy do roku trzeba odwiedzić dziadków w Polsce i pokazać im mulatego wnuczka Latifka.

      • 22 9

    • uszy bolę??? (5)

      dziecko ma nie latać bo uszy bolą? czyli jak inne dziecko ma np. chorobę lokomocyjną to lepiej zamknąć je domu a jedyna atrakcja to podwórko? moja córka uwielbia latać i zwiedzać razem z nami świat i woli przecierpieć chwilę braku komfortu a w nagrodę szaleć w oceanach lub basenach cieplejszych krajów.

      • 9 8

      • (4)

        czyli bolą...

        • 2 5

        • (3)

          uszy nie bola tylko sie "zatykaja". A to nie boli. Starsze dzieci wiedza, ze maja przelykac slinke, a mlodsze mozna nakierowac np. smoczkiem. Porady z artykulu to bardzo dobra wiedza w pigulce. Nie za duzo, ni za malo. Wszystko to co jest napisane jest sprawdzone w praktyce. A latanie dzieciom sprawia radoche. Uwielbiaja to, wiec nie wciskaj, ze dzieci nie lubia latac i cos je boli.

          • 6 1

          • Widzialem, slyszalem (ostatnio w czwartek), przezylem. Ale dzieciaka mi bylo szkoda, starych nie

            • 1 5

          • (1)

            Kilka lat temu leciałam samolotem i byłam przeziębiona,i przy lądowaniu dostałam tak strasznego bólu ucha, że to nie do opisania. A latam dużo, i nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło. Więc tak, zdarza się, że uszy bolą, a nie tylko się "zatykają"

            • 2 5

            • ty no to tak jakbys powiedziala, ze dzieci gardlo od latania boli. Bo ty mialas angine i ciebie bolalo. Kobieto skad ty sie urwalas. Bylas przeziebiona ot co. Od LATANIA uszy sie zatykaja, a nie bola. Nie rozpatrujemy tu chorych dzieci, tych co maja odklejajaca sie siatkowke czy z nadcisnieniem. Normalne, zdrowe dziecko, ktore lata samolotem czuje dyskomfort, ktory mozna w sekunde zniwelowac. Rodzice latajacy na wakacje z dziecmi wiedza w czym rzecz. Reszcie sie nie wytlumaczy...

              • 4 1

    • jasne, obiegowa opini. Wystarczy dziecku dac smoczek, albo cos do picia. Doroslym tez uszy sie zatykaja i co? klepiesz pitoly

      • 6 0

    • widać, że nie masz dzieci...

      moja 3-letnia córka uwielbia latać, nie drze japy, nie płacze i nie robi takiej jazdy jak ty teraz... do tego najbardziej uwielbia starty i lądowania.. im badziej trzęsie tym lepiej.

      • 9 1

  • Linie wizzair lot sztokholm-gdańsk (8)

    Rosjanka przewijająca dziecko podczas startu na lajcie... miny stewardess i zapach w całym samolocie bezcenny.

    • 51 5

    • (4)

      a dorosli nie bekaja, bakow nie puszczaja? sa umyci? przestan. W samolocie jest klima, wiec zapach zaraz sie rozchodzi. Kupa dziecka mniej przeszkadza niz niedomyty brydac rzad obok.

      • 8 16

      • Ja chyba śnię (3)

        Wśród jakiego bydła ja żyję? Bekasz i puszczasz bąki w samolocie, że to dla ciebie taka normalka?? I nie myjesz się??

        • 16 6

        • (2)

          A ty myslisz ze ludzie w samolocie bakow nie puszczaja? Malo widzialas.

          • 7 4

          • bąków nie widać (1)

            przecież

            • 3 1

            • ale czuc, kupe tez widzieli tylko ci co siedzieli obok. co za roznica? doroslym wolno, a malym juz nie? bz przesady. Tak gadacie jakbyscie sami nie wydzierali sie, albo nie robili kupy w pieluche. Stewardessy akurat maja takie sytuacje na codzien i widzac z czym sie trzeba liczyc. ///one wiedza, ze to ciezka harowka, uslugiwanie czesto nieuprzejmym pasazerom, sprzatanie takich niespodzianek po dzieciach albo zwyczajnie wymiocin. Sama bylam swiadkiem jak kilkuletni chlopiec przed nami zwymiotowal i steward uspokoil matke, ze nic sie nie stalo i sam natychmiast to sprzatnal. Taka praca. Obsluga to wie, a jak robi miny to widocznie jest nowa i gburowata.

              • 0 1

    • Co to jest "start na lajcie"? (2)

      Naucz sie pisac człowieku, a potem wypowiadaj.

      • 6 3

      • mało widac wiesz o zyciu :) (1)

        • 1 0

        • A Ty o j.polskim w piśmie.

          • 3 0

  • mnie nie stać na latanie samolotem gdziekolwiek (1)

    i nie interesują mnie problemy pierwszego świata

    • 16 10

    • Jest to przykre, ale prawdziwe.

      • 11 1

  • (7)

    Warto mieć pod ręką butelkę z czymś do picia - ze smoczkiem. Pomaga na zmianę ciśnienia w uszach (wtedy dzieci najbardziej się boją).

    • 14 7

    • (2)

      zastanawia mnie co za losie to minusuja, skoro to prawda

      • 10 1

      • może dlatego, że każde dziecko jest inne (1)

        jedne nie lubią latać, inne uwielbiają - szczególnie starty i lądowania

        • 2 6

        • Co ma lubienie czy nielubienie do faktu ze polykanie sliny odtyka uszy? I u maluchow dziala smok?

          • 8 0

    • Nie w Polsce (3)

      Oczywiście pomysł jest dobry i stosowałam wielokrotnie.
      Ale niestety na lotnisku w Polsce pan z ochrony kazał butelkę z napojem dla dziecka wyrzucić do kosza i kategorycznie zabronił wnieść, a próbę dyskusji szybko uciął propozycją 5000zł mandatu za próbę wniesienia zabronionych substancji na pokład i tym że ze 2h zajmą formalności i na pewno nigdzie nie polecę.

      • 1 9

      • (2)

        Bzdura. Albo zmyslasz albo dales ciala. Masz prawo wniesc napoje jedzenie dla dZieci. Czasem kaza sprobowac. Dales sie wyrolowac albo zmyslasz. W zyciu nikt mi nie odmowil wniesienie a picia dla dzieci na poklad. Nie slyszalam tez o takich przypadkach. Nie znasz swoich praw i przepisow wiec tracisz. Tym bardziej ze na lotniskach masz na monitoeach albo przy odrawie tablice co mozna wniesc. Wystarczylo tam pana skierowac albo poprosic przełożonego. O ile nie chciales wniesc litra soku;-) wszelkie napoje kozna kupif w wolnoclowce albo kioskach przed gejtami.

        • 8 2

        • (1)

          Picie, w butelce o pojemności większej niż 100 ml można wnieść do samolotu w bagażu podręcznym tylko wówczas, gdy zostanie kupione w sklepie znajdującym się za miejscem odpraw. W czasie odprawy wszystkie napoje, w opakowaniach powyżej 100 ml są zabierane.

          • 2 5

          • bzdura. Czlowieku nie osmieszaj sie. Poza odprawa nikt cie nie sprawdza i w sklepie mozesz sobie 2litrowy sok kupic. Przy odprawie mozesz wniesc plyny do 100 ml. Przyklad: krem, opakowanie 200 ml, w ktorym jest 1/4 zawartosci, czyli 50 ml. Nie przejdzie, bo opakowanie za duze. Ale juz probka kremu jak najbardziej. Woda mineralna, butelka 0,5 czy 1,5 litra, w ktorej masz 100 ml nie przejdzie, ale picie dla dzieci w butelce jak najbardziej. I mowie ci, ze czesto kaza tylko sprobowac przy nich, zeby nie bylo, ze jakis nielegalny plyn przenosisz. Nie pisz wiec bzdur. Bo sa tacy, ktorzy nie lataja, nie sprawdza a lykaja wszystko co przeczytaja. Zapoznaj sie z przepisami. ODchodzac od checkinow z biletami, przechodzac przez odprawe mozesz miec plyny, kosmetyki do 100 ml/szt i tez z umiarem, a nie caly bagaz podreczny. W sklepie w drodze do gejta mozesz sobie kupic wode, soki, alkohole co tam chcesz, nawet po 2 litry. Nikt tego nie sprawdzi. No chyba, ze przegniesz z podrecznym. Tanie linie maja wymiary bagazow lub kg, wtedy musisz wziac tyle za ile zaplaciles. Ale lecac czarterem czy rejsowkami mozesz sobie wniesc duza butle picia i nikt cie nie sprawdzi.

            • 6 1

  • (10)

    Często latam, jeśli komuś przeszkadza polecam usiąść z tyłu ponieważ państwo z dziećmi zwykle siadają na samym przodzie i z tyłu praktycznie nic nie słychać ;)

    • 29 3

    • (9)

      oczywiscie ze nie slychac, ale oni wola klepac nieprawde i powtarzac obiegowe oinie, czesto nie latajac nawet samolotoami. Moja rada dla rodzicow to totalny ignor na tych niezadowolonych. Powiedza, ze jestesmy wyluzowani moze. Wg mnie normalnie i nie przejmujacy sie opiniami osob, ktorym wszystko przeszkadza. Samoloty sa dla wszystkich. Jak nie lecisz rejsowka z wykupiona strefa dla doroslych to wara od rodzicow z dziecmi. Jak sie nie podoba, zapraszam do autobusu.

      • 8 9

      • To ty idz z bachorem do autobusu jak nie potraficie sie zachowac (8)

        Hołota pieprzona, mam takich sąsiadow za sciana, morde3 dra 3/4 doby a jak sie komus nie podoba to ma sie wyprowadzic do lasu. Oni moga zostać. Chory kraj i chora mentalnosc Polakow - ofiara ma sie tułac i szukać innych rozwiązań, hołota ma sie świetnie.

        • 12 12

        • czyli bycie rodzicem = hołota? (1)

          rozumiem, że jak byłeś(aś) dzieciakiem to starzy trzymali ciebie w piwnicy aż do 18-nastki?

          • 11 9

          • on jak byl dzieckiem to w wieku dwoch lat rozwiazywal krzyzowki, siedzial z raczkami na kolanach i tylko przytakiwal. A jak juz mama wyrwala sie na plaze to nie lepij zamkow z piasku tylko lezal plackiem obok rodzicielki i sie opalal, bez slowa oczywiscie.

            • 10 2

        • (5)

          A kto ci poiedzial ze moje dzieci sie dra w samolotach? Poziom twojej agresji i wypowiedzi swiadczy o tym ze to ty mqsz problemy z kultura osobista. Skoro z mojej wypowiedzi wnioskujesz ze robimy rozpierduxhe na pokladzie to nic dziwnego ze w kazdym widzisz samo zlo. Poluzuj warkoczyki i gumke w majtkach. Swiat jest piekny a dzieci fajne:-)

          • 10 3

          • taaaaak... (4)

            nagle okazuje sie, ze kazda matka twierdzi , ze jej dzieci sie nie dra? cholera to jakies bezpanskie bachory wdarly sie na poklad samolotu i robia raban! bezczelnie dosiadaja sie do doroslych, ale nikt nie ma odwagi zapytac "dziecko gdzie jest twoja mama" i siedza tak wszyscy i wysluchuja krzykow dzieci bez opiekonow - bo przeciez "moje dziecko kocha podroz samolotem"...tja
            I samolot nie ma "niewidzialnej" bariery dzwiekoszczelnej przy tylnych siedzeniach jak bachor drze jape z przodu to slychac wszedzie...

            • 6 7

            • ty popatrz...terrorysci na pokladzie i pilot nie zawrocil samolotu na lotnisko wylotowe..no dziwna sprawa. Nagle wszyscy rodzice nie zwracaja uwagi na swoje dzieci, a WSZYSTKIE dzieci, co do jednego dra sie, bo postanowily wkurzyc kulturalne panstwo na pokladzie. No wez. Nikt ci w to nie uwierzy:)

              • 5 2

            • (2)

              ach a ta bariera dzwiekoszczelna nazywa sie klasa biznes lub pierwsza klasa:) A jak cie nie stac to twoj problem. Mysle, ze rodzice z dziecmi maja na koncu plecow twoje narzekania i fochy:)

              • 7 0

              • wiem ,ze maja to na koncu plecow - tak samo ja mam na koncu plecow jak maly bachor idzie srodkiem schodow... (1)

                pewnie rozmawiam z blondi, w tym przypadku kolor wlosow to nie przypadek... nie podejmuje wiecej dyskusji. :D PAS!

                • 1 4

              • widzisz jaka jestes plytka skoro oceniasz wypowiedzi po kolorze wlosow? Nie dosyc, ze plytka to jeszcze omylna:) Faktem jest, ze te wasze opinie o dracych sie bachorach to miejskie legendy, bo takie sceny dantejskie w samolotach sie nie dzieja. Ale skad ty mozesz o tym wiedziec skoro powtarzasz tylko opinie jak papuga?

                • 3 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Forum

Ogłoszenia polecane

Wydarzenia

Wystawa Pająków
Wystawa Pająków
pokaz
maj 28-31.12
g. 10:00 - 20:00
Gdańsk, ARANEUS
Zabawa malarska w Malorcie
Zabawa malarska w Malorcie
warsztaty
wrz 20-17.12
Gdynia, Halo Kultura
Trening uważności
Trening uważności
warsztaty
wrz 22-10.11
g. 16:00
Gdańsk, Mindfulness dla dzieci